Pięć gwiazdek to nie tylko odporność na zderzenia. Nowe testy Euro NCAP pokazują pułapkę ocen

2 godzin temu

Trzy debiutujące w Europie chińskie modele – AION UT, Geely E2 oraz Leapmotor B05 – zdobyły komplet pięciu gwiazdek w najnowszej serii testów zderzeniowych Euro NCAP. W tym samym zestawieniu nowa CUPRA Raval w wersji standardowej otrzymała cztery gwiazdki. Czyli co, europejskie auto gorsze od chińskich? Otóż niekoniecznie.

Wystarczy zajrzeć w szczegółowe arkusze ocen, by zobaczyć, iż ogólna liczba gwiazdek przestała być prostym wyznacznikiem tego, jak dany samochód zachowa się podczas fizycznego uderzenia.

Euro NCAP od lat kładzie coraz większy nacisk na aktywne systemy unikania kolizji, a w zaktualizowanym protokole testowym premiuje również powrót do ergonomicznych, fizycznych przełączników w kabinie. Najnowsze wyniki pokazują jednak praktyczną konsekwencję takiego podziału punktów: wysoka ocena ogólna nie oznacza automatycznie wzorowej ochrony podczas samego wypadku.

Paradoks ocen: CUPRA Raval kontra Geely E2

Najbardziej wyrazistym przykładem tej zależności jest zestawienie najnowszych, dopiero co ogłoszonych rezultatów: małego elektrycznego hatchbacka Geely E2 z wytwarzanym w Martorell miejskim elektrykiem Cupra Raval.

Elektryczna rewolucja w sercu Hiszpanii. Byliśmy w Martorell na starcie produkcji CUPRA Raval i VW ID. Polo

W próbach zderzeniowych to hiszpański model wypadł lepiej, mimo iż otrzymał finalnie o jedną gwiazdkę mniej. W kategorii ochrony pasażerów (Crash Protection) Raval zdobyła 91%, notując maksymalną liczbę punktów w zderzeniu bocznym ze słupem oraz przy uderzeniu czołowym w sztywną barierę. Do tego dołożyła 95% w ocenie bezpieczeństwa powypadkowego (Post-Crash Safety).

Mimo to jej bazowa wersja opuściła laboratorium z czterema gwiazdkami – zadecydowały o tym niższe noty w kategoriach systemów asystujących (Safe Driving: 58%, Crash Avoidance: 66%) oraz brak seryjnego czujnika obecności dziecka na tylnej kanapie.

Gdy dokładnie wczytałem się w wyniki testów, wyszły ciekawsze rzeczy. Otóż Geely E2 wyjechało z testów z maksymalną notą pięciu gwiazdek, chociaż audytorzy Euro NCAP odnotowali konkretne uchybienia w próbach fizycznych:

  • W symulacji zderzenia czołowego z przesunięciem konstrukcja nie zapewniła odpowiedniej ochrony nóg kierowcy,
  • Podczas uderzenia pas bezpieczeństwa manekina imitującego 10-letnie dziecko częściowo zsunął się z ramienia (co grozi poważnymi kontuzjami w trakcie wypadku),
  • Działanie systemu autonomicznego hamowania awaryjnego (AEB) określono jako nierówne (inconsistent).

Mimo tych zastrzeżeń ogólny wynik ochrony zderzeniowej Geely utrzymał się na poziomie 86%. W połączeniu z wysokimi ocenami za systemy wsparcia (Safe Driving: 79%, Crash Avoidance: 72%) – w tym za obecność fizycznych elementów sterowania i seryjne wykrywanie pasażerów – pozwoliło to chińskiemu autu sięgnąć po komplet gwiazdek. Mam nadzieję jednak, iż dostrzegacie ten paradoks: na te wyniki rodzice dziesięciolatków będą patrzeć… inaczej.

Bezpieczeństwo w pakiecie czy w standardzie?

Jest jeszcze jedna istotna kwestia. Przypadek Raval zwraca uwagę na mechanizm podwójnej oceny, który Euro NCAP stosuje wobec aut oferujących opcjonalne pakiety bezpieczeństwa. Doposażenie Cupry w pakiet Safety Pack podnosi jej rezultaty w systemach aktywnych do odpowiednio 72% i 77%, co natychmiast skutkuje przyznaniem piątej gwiazdki.

Przedstawiciele Euro NCAP w oficjalnym komunikacie przyznają, iż choć woleliby widzieć pełen zestaw systemów w standardzie, to wydzielenie ich do opcjonalnego pakietu jest rynkowym kompromisem, pozwalającym utrzymać niższą cenę bazową pojazdu. Z kolei testowani konkurenci z Chin – AION, Leapmotor oraz Geely – zaoferowali wymagane systemy wspomagające bez konieczności dopłacania do wyższych wersji wyposażenia.

Dlaczego gwiazdki wymagają czytania szczegółów?

Ewolucja procedur testowych sprawiła, iż ocena końcowa jest dziś sumą czterech odrębnych obszarów: bezpiecznej jazdy, unikania kolizji, ochrony zderzeniowej oraz procedur powypadkowych. Świetny wynik w samej konstrukcji klatki i pracy poduszek powietrznych nie gwarantuje już maksymalnej noty, jeżeli auto traci punkty na oprogramowaniu asystującym.

Dla kierowców oznacza to konieczność weryfikowania szczegółowych raportów. Pięć gwiazdek na plakacie w salonie nie gwarantuje, iż dany model wypadł w testach zderzeniowych lepiej niż auto ocenione na cztery gwiazdki. O rzeczywistej odporności na uderzenia informuje dopiero cząstkowy wynik kategorii Crash Protection.

Rada dla Was

Na koniec jeszcze rada dla wszystkich kierowców, którzy rozważają zakup auta. Chińskie modele kuszą ceną i wyposażeniem, ale prawdziwą odpowiedź co do jakości pokładowych systemów da dopiero jazda próbna. To jest obowiązkowy punkt oceny każdego auta przed zakupem. Dlaczego o tym mówię?

Z mojego doświadczenia wynika, iż chińscy producenci mają jeszcze jedną cechę, która świetnie wygląda w tabelkach Euro NCAP. Chińscy robotnicy pracują za niższe stawki niż robotnicy w Monachium, Wolfsburgu czy wspomnianym Martorell, produkcja jest mocno zautomatyzowana, a przy skali takiego giganta jak Geely bardziej opłaca się montować ten sam, maksymalnie wyposażony moduł ADAS w ogromnej liczbie samochodów, niż tworzyć dziesiątki jego tańszych wariantów. Dlatego chińskie samochody często wyjeżdżają z fabryki „wypasione” po dach.

Tyle iż liczba systemów na pokładzie nie mówi jeszcze, jak dobrze działają. Sam miałem sytuacje, w których w teście chińskiego auta (uczciwie zaznaczam: nie był to pojazd marki Geely; jego recenzję znajdziecie w iMagazine 08/2026) na remontowanej drodze elektronika zamiast pomagać, zaczynała walczyć ze mną o kierunek jazdy. Na papierze samochód miał wszystkie potrzebne systemy. W rzeczywistości to ja musiałem pilnować, żeby któryś z nich nie zrobił czegoś głupiego.

Jeśli artykuł Pięć gwiazdek to nie tylko odporność na zderzenia. Nowe testy Euro NCAP pokazują pułapkę ocen nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału