Zastanawiam się czasem, co siedzi w głowie człowieka, który na publicznej drodze dociska gaz do dechy i przekracza "dwie paki". Zwłaszcza teraz, w szczycie wakacyjnych wyjazdów, gdy ruch na krajowych trasach gęstnieje z każdym dniem. Ten 52-latek za kierownicą bawarskiej maszyny najwyraźniej zapomniał, iż to nie jest odcinek niemieckiego autobahnu bez limitu.