
To niezwykle ważna premiera dla tego producenta. Kompaktowy model doczekał się nowej generacji, która stanowi kolejny krok naprzód. DS N7 będzie rywalizował w mocno obsadzonym segmencie. Czy francuski SUV Premium osiągnie sukces? Wiele zależy od cennika i możliwości konfiguracyjnych. Potencjał jest jednak dostrzegalny.
Nowa stylistyka
Zmiana w nazewnictwie ma dodać ekskluzywności. Czas pokaże, czy rzeczywiście wpłynie na wizerunek. Choć jest bardzo krótka, na pewno nie wszyscy będą korzystać z niej w prawidłowy sposób, bo „N°7” wymaga użycia skrótu na klawiaturze.
Właśnie dlatego będziemy posługiwać się określeniem DS N7. Tak czy inaczej, widać spore różnice względem poprzednika, choć ogólna koncepcja pojazdu pozostała taka sama. To oznacza pozytywną przewidywalność.
DS N7 – przód, fot. DS AutomobilesKaroseria ma w sobie sznyt stylistyczny znany z modelu N8. Uwydatniają to przede wszystkim elementy oświetlenia oraz atrapa grilla, która oferuje obfite podświetlenie. Sylwetka auta wydaje się nieco rozciągnięta, co potwierdzają wymiary.
Auto wyraźnie urosło. Ma teraz 466 centymetrów długości, 190 centymetrów szerokości i 163 centymetry wysokości. To oznacza gabaryty na poziomie niedawno wprowadzonego Opla Grandlanda.
DS N7 od środka
Kokpit oferuje instrumenty pokładowe koncernu Stellantis, ale wkomponowane w biżuteryjny, bardzo atrakcyjny projekt. Widać, iż autorom zależało na jak najskuteczniejszym podkreśleniu jakości. Panuje tu estetyczny minimalizm, ale w szlachetnej formie.
Kierownica ma cztery ramiona, które osadzono w równych odległościach. Prezentuje się oryginalnie. Przed nią zagościły cyfrowe wskaźniki, które można personalizować. Motywy są oczywiście wyjątkowe i nie mają za wiele wspólnego z klasyką.
DS N7 – kokpit, fot. DS AutomobilesWrażenie robią także panele drzwiowe DS N7, które zostały wykonane z atrakcyjnych materiałów. Tapicerka sąsiaduje z podświetlonymi dekorami będącymi optycznym przedłużeniem tych zastosowanych w kokpicie.
Centralne miejsce zajmuje bardzo szeroki ekran multimedialny, który przypomina ten zastosowany w nowym Jeepie Compassie. Jego interfejs jest bardzo podobny, co oczywiście nie powinno nikogo dziwić.
Wrażenie robi również wiszący tunel środkowy, pod którym znalazła się bardzo duża, praktyczna półka. o ile chodzi o przestronność, to dopiero bezpośredni kontakt pozwoli ją ocenić. Aczkolwiek zapowiada się przyzwoicie. Gwoli ścisłości, bagażnik oferuje 560 litrów pojemności.
DS N7 jako hybryda lub „elektryk”
Dzielenie technologii z Peugeotem 3008 daje szersze spojrzenie na zastosowane układy napędowe, które są już w większości sprawdzone. Podstawę będzie stanowiła miękka hybryda. W gamie znajdą się także wersje elektryczne.
DS N7 – tył, fot. DS AutomobilesCzy diesel ma szanse na debiut? Na tym etapie raczej trudno to sobie wyobrazić. W aktualnym wydaniu montowano konstrukcję 1.5 BlueHDi, która była trochę za słaba. Szkoda, iż w osobówkach nie ma już dwulitrowego silnika wysokoprężnego, bo świetnie pasowałby do tego auta. W początkowej ofercie DS N7 znajdą się:
- miękka hybryda, 145 KM, e-DSC6, FWD
- wariant elektryczny, 230 KM, bateria 73,7 kWh, FWD
- wariant elektryczny, 245 KM, bateria 97,2 kWh, FWD
- wariant elektryczny 350 KM, bateria 97,2 kWh, AWD
Topowe wydanie na prąd oferuje przyspieszenie do 100 km/h w zaledwie 5,4 sekundy. Z kolei kompromisowa wersja elektryczna ma największy zasięg (do 740 km w cyklu WLTP). Podejrzewamy jednak. iż na polskim rynku będzie dominowała hybryda.
Czy francuski SUV Premium będzie w stanie zabrać klientów Audi Q3? Potencjalnie lepsze wykonanie zwiastuje taką możliwość, ale producent powinien uzupełnić ofertę czterocylindrową wersją benzynową lub hybrydą samoładującą typu HEV, której zdecydowanie brakuje.

3 dni temu














