Widziałeś ten dziwny samochód? Skanuje ulice, ale nie dla Google Maps

3 dni temu

Na polskich drogach pojawił się naszpikowany elektroniką pojazd, który budzi sensację wszędzie, gdzie się pojawi. To nie jest kolejna aktualizacja map Google. To polscy naukowcy budują właśnie cyfrowy mózg, za pomocą którego autonomiczne samochody poradzą sobie w przyszłości z dziurami, złą pogodą i skomplikowanymi przepisami nad Wisłą.

DARTS-PL. Polska technologia rzuca wyzwanie globalnym gigantom

Choć na pierwszy rzut oka pojazd przypomina auto Google Street View, jego misja jest znacznie bardziej fundamentalna dla bezpieczeństwa narodowego transportu. Projekt DARTS-PL to krajowa inicjatywa realizowana przez konsorcjum naukowym Instytutu Transportu Samochodowego oraz Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Dodatkowo, finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju projekt powstaje pod czujnym okiem Ministerstwa Infrastruktury.

Głównym założeniem jest stworzenie polskiej bazy scenariuszy drogowych, która posłuży do testowania i rozwoju algorytmów sterowania pojazdami zautomatyzowanymi. Eksperci słusznie zauważyli, iż systemy stworzone na amerykańskich autostradach mogą nie poradzić sobie ze specyfiką polskiego oznakowania, przejazdów kolejowych czy nawierzchni. Dlatego właśnie powstaje cyfrowy poligon uszyty na miarę naszych lokalnych potrzeb.

Laboratorium na kołach. Jak 19 sensorów widzi polską rzeczywistość?

Tajemniczy wygląd samochodu wynika z ogromnej ilości aparatury pomiarowej zamontowanej na jego nadwoziu. Inżynierowie DARTS-PL wyposażyli pojazd w zintegrowany zestaw aż 19 sensorów, które działają w pełnej synchronizacji. W skład tego arsenału wchodzą:

  • Precyzyjne lidary tworzące mapy 3D otoczenia,
  • Zestaw kamer o wysokiej rozdzielczości,
  • Radary wykrywające przeszkody w każdych warunkach,
  • Systemy pozycjonowania GPS i jednostki IMU (bezwładnościowe systemy nawigacyjne).

Naukowcy postawili na ekstremalną rzetelność danych. Każdy z ponad 100 wytypowanych odcinków dróg w całej Polsce jest rejestrowany ośmiokrotnie. Dlaczego? Aby algorytmy mogły nauczyć się jazdy w każdych warunkach. W dzień i w nocy, oraz w trakcie każdej z czterech pór roku. Tylko tak kompletna baza danych pozwoli na stworzenie bezpiecznych systemów autonomicznych, które nie zgubią się podczas ulewy czy nagłej mgły.

Obecnie samochód można spotkać na południu Polski, gdzie testuje warunki drogowe w górach i na zatłoczonych ulicach. Zespół kończy właśnie rejestrację scenariuszy dla okresu zimowego. To krytyczny moment, ponieważ zimowe warunki drogowe są największym wyzwaniem dla sensorów wizyjnych i lidarowych.

Cyfrowy poligon dla inżynierów

Po zebraniu surowego materiału następuje najbardziej pracochłonny etap: analiza i adnotacja. Zespół Politechniki Warszawskiej, wykorzystując autorskie narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, fuzji danych i aktywnym uczeniu, klatka po klatce oznacza najważniejsze obiekty. Zespół kwalifikuje je do jednej z 9 klas. Obejmują m.in.: inne pojazdy, pieszych i rowerzystów, inne formy transportu oraz elementy stałej infrastruktury drogowej.

Baza danych zgromadzona w ramach projektu udostępniana będzie na zasadach non-profit inżynierom oraz podmiotom, w których rozwijane są systemy sterowania pojazdami. Wybór konkretnych odcinków dróg do rejestracji został podyktowany analizą statystyk bezpieczeństwa ruchu drogowego. Badania objęły powiaty, w których w ostatnich latach odnotowano najwyższe wskaźniki wypadkowości. Ma to na celu dostarczenie danych do trenowania algorytmów w scenariuszach o podwyższonym ryzyku. Konsorcjum planuje publikację pierwszej części zbioru danych jeszcze w bieżącym roku.

Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Instytut Transportu Samochodowego

autonomiczny samochódmapy google
Idź do oryginalnego materiału