Ruszył gigantyczny odcinkowy pomiar prędkości na S51. To już drugi na tej trasie

4 godzin temu
Jeśli planowaliście jechać trasą S51 i macie ciężką nogę, to lepiej zdejmijcie ją jednak z gazu i uzbrójcie się w cierpliwość. Od środy (18.03), dokładnie od godziny 12:00, na jednym z kluczowych odcinków w województwie warmińsko-mazurskim zaczął działać nowy odcinkowy pomiar prędkości.


System został uruchomiony na odcinku S51 między węzłem Olsztyn Południe a węzłem Olsztynek Wschód. To trasa, którą codziennie pokonują tysiące osób dojeżdżających do pracy, ale też turystów zmierzających w stronę Warszawy czy Gdańska. CANARD nie bawi się w półśrodki, bo długość odcinka pomiarowego to aż 13,3 km. To już drugi OPP na tej trasie.



Co to oznacza w praktyce? Zapomnijcie o gwałtownym hamowaniu przed żółtą skrzynką fotoradaru. Tutaj liczy się matematyka i twoja średnia prędkość z całego dystansu. jeżeli przejedziesz te 13 kilometrów zbyt szybko, system automatycznie wyśle informację do bazy, a ty w skrzynce pocztowej znajdziesz "pamiątkę" z Warmii.

Ile można jechać? Limity prędkości na S51


Zasady są jasne, ale warto je przypomnieć, bo chwila nieuwagi na drodze ekspresowej może słono kosztować. Na monitorowanym odcinku S51 obowiązują standardowe limity dla tego typu dróg, jednak system jest bezlitosny dla wszystkich rodzaju pojazdu:

Samochody osobowe: 120 km/h,

Samochody ciężarowe: 80 km/h.


Warto pilnować licznika, bo odcinkowy pomiar prędkości na S51 to nie tylko prewencja, ale realne narzędzie do dyscyplinowania kierowców, którzy drogę ekspresową mylą z autostradą bez limitów.

Dlaczego to właśnie tutaj stanął OPP?


Województwo warmińsko-mazurskie od lat walczy z opinią regionu, gdzie na prostych odcinkach tras szybkiego ruchu dochodzi do najgroźniejszych wypadków. Wybór lokalizacji między węzłem Olsztyn Południe a węzłem Olsztynek Wschód nie jest przypadkowy.

To odcinek o dużym natężeniu ruchu, gdzie różnica prędkości między ciężarówkami a rozpędzonymi osobówkami często prowadziła do niebezpiecznych sytuacji.

Systemy typu OPP (Odcinkowy Pomiar Prędkości) są uznawane za znacznie skuteczniejsze od klasycznych fotoradarów. Dlaczego? Bo wymuszają płynną i bezpieczną jazdę na długim dystansie, a nie tylko chwilowe zdjęcie nogi z gazu.

Mandat z OPP, czyli ile zapłacimy w 2026 roku?


Jeśli wasza średnia prędkość przekroczy dozwolone limity, taryfikator jest nieubłagany. Przypominamy, iż kary za przekroczenie prędkości zaczynają się od kilkuset złotych, a kończą na kwotach idących w tysiące:

do 10 km/h – 50 zł i 1 punkt karny,

11–15 km/h – 100 zł i 2 punkty karne,

16–20 km/h – 200 zł i 3 punkty karne,

21–25 km/h – 300 zł i 5 punktów karnych,

26–30 km/h – 400 zł i 7 punktów karnych,

31–40 km/h – 800 zł / 1600 zł (recydywa) i 9 punktów karnych,

41–50 km/h – 1000 zł / 2000 zł (recydywa) i 11 punktów karnych,

51–60 km/h – 1500 zł / 3000 zł (recydywa) i 13 punktów karnych,

61–70 km/h – 2000 zł / 4000 zł (recydywa) i 14 punktów karnych,

71 km/h i więcej – 2500 zł / 5000 zł (recydywa) i 15 punktów karnych.


Jeśli więc wybieracie się dziś lub w najbliższy weekend w stronę Olsztyna, ustawcie tempomat na 120 km/h i cieszcie się trasą. Portfel na pewno wam za to podziękuje.

Idź do oryginalnego materiału