PKP rzuca na tory wszystko, co ma. Ratuje wyjazdy na 1 listopada

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Nie ma wprawdzie mowy o dodatkowym dniu wolnym i przedłużonym weekendzie, ale 1 listopada to i tak okres licznych podróży. PKP Intercity szykuje się na zwiększoną liczbę pasażerów.

Święta czy długie weekendy to dla coraz większej liczby Polaków szansa na skorzystanie z usług kolei. W rodzinne strony czy inne zakątki kraju docieramy nie tylko samochodami, ale też pociągami. Dla przewoźników to dobra wiadomość, a przy tym wyzwanie – w końcu powracający na perony podróżni nie chcą jeździć jak za dawnych lat, w zatłoczonych wagonach, bez miejsca siedzącego. A to niestety może się zdarzyć, jeżeli ktoś planuje wyprawę na ostatnią chwilę i kupuje bilet w momencie, gdy fotele są dawno wyprzedane.

To jednak nie oznacza, iż przewoźnicy nie starają się zapobiegać takim sytuacjom. Dariusz Klimczak, minister infrastruktury, podkreślił, iż PKP Intercity wzmacnia połączenia na czas wzmożonych podróży.

Do 2 listopada narodowy przewoźnik zaplanował 210 dodatkowych wagonów w 126 pociągach

🚆 Więcej miejsc w pociągach na Wszystkich Świętych!@PKPIntercityPDP wzmacnia połączenia na czas wzmożonych podróży. Do 2 listopada narodowy przewoźnik zaplanował 210 dodatkowych wagonów w 126 pociągach.

➡️ Podróżni mogą liczyć również na wsparcie na dworcach. Od dzisiaj do 2… pic.twitter.com/JRGDYqIxM2

— Dariusz Klimczak (@DariuszKlimczak) October 30, 2026

Jak doprecyzowuje PKP Intercity, więcej miejsc będzie również dostępnych w czterech kursach pociągu „Łużyce”, które na części trasy zostaną obsłużone przez dwa połączone zespoły trakcyjne zamiast jednego. 30 października i 1 listopada pociąg nr 1644/5 relacji Warszawa Wschodnia–Zgorzelec pojedzie w podwójnym zestawieniu na odcinku Warszawa Wschodnia–Wrocław Główny, natomiast 31 października i 2 listopada pociąg nr 6144/5 relacji Zgorzelec–Warszawa Wschodnia pojedzie w podwójnym zestawieniu na odcinku Wrocław Główny–Warszawa Wschodnia.

PKP Intercity zapewnia, iż na bieżąco monitoruje frekwencję i zainteresowanie poszczególnymi połączeniami.

Na tej podstawie, w miarę możliwości technicznych, podejmowane będą decyzje o dołączaniu dodatkowych wagonów. Zakres wzmocnień może się zmieniać wraz ze wzrostem liczby osób planujących wyjazdy i powroty – zapowiedziano.

Szczyt prognozowany jest na dzisiaj, piątek 30 października.

PKP Intercity zdaje sobie sprawę, iż wiele osób do kolei wraca po latach przerwy. Ci, którzy nie podróżują pociągami aż tak często, mogą liczyć na pomoc informatorów mobilnych. 30 października oraz 1 i 2 listopada będą dostępni na dworcach: Warszawa Zachodnia, Warszawa Centralna, Warszawa Wschodnia, Gdańsk Główny, Gdynia Główna, Szczecin Główny, Kraków Główny, Katowice, Poznań Główny i Wrocław Główny. Pomogą znaleźć adekwatny peron, uzyskać informacje o połączeniach i ustalić dogodne przesiadki.

Liczba podróżnych na polskiej kolei rośnie, więc święta, wolne dni i długie weekendy to okres wzmożonego zainteresowania pociągami. Teraz przewoźnik musi łatać dziury, dokładając wagony i wydłużając składy. Czekamy na piętrowe pociągi, które okażą się dużym wsparciem. Na pokład jednego piętrusa będzie mogło wejść ok. 500 osób, więc jest na co czekać. Istnieje spora szansa, iż w takim gigancie nikt nad głowami stać nam nie będzie.

Na razie PKP Intercity musi radzić sobie na inny sposób

Stąd pomysł, aby w pociągach PESA Dart również można było podróżować na stojąco. Do tego potrzebne są jednak niezbędne modyfikacje.

– Prowadzimy wspólnie z producentem taboru rozmowy w zakresie przeprowadzenia działań mających na celu zniesienie obowiązku rezerwacji miejsc na pojazdach serii ED161, co umożliwi podróżowanie tymi pociągami również przez pasażerów zajmujących miejsca stojące. Na obecnym etapie nie jesteśmy jednak w stanie wskazać konkretnego terminu wdrożenia tych zmian, ponieważ zależy on od skuteczności działań producenta pojazdów – PESA Bydgoszcz S.A. – potwierdziła na początku października „Rynkowi Kolejowemu” Anna Zakrzewska z biura prasowego PKP Intercity.

Ja akurat fanem powrotu do miejsc stojących, który nastąpił już jakiś czas temu, nie jestem, ale rozumiem dylemat przewoźnika. Wozić ludzi trzeba, zainteresowanie rośnie, a na nowe pojazdy i wagony czekać trzeba długo. Tymczasem rozwiązanie potrzebne jest na tu i teraz.

Idź do oryginalnego materiału