Kupując auto dostawcze łatwo skupić się na mocy, ładowności czy długości przestrzeni bagażowej. Problem w tym, iż w wielu branżach to dopiero początek — prawdziwą funkcjonalność pojazdu tworzy dopiero zabudowa. I właśnie tu Ford chce mocniej zwrócić uwagę na temat, który zwykle pojawia się dopiero wtedy, gdy coś zaczyna działać nie tak.
Marka od lat rozwija program Ford Pro Convertor, czyli sieć certyfikowanych firm zajmujących się zabudowami samochodów dostawczych. Chodzi o to, by ingerencja w auto — niezależnie czy mówimy o chłodni, warsztacie mobilnym, aucie serwisowym czy wywrotce — była zgodna z konstrukcją pojazdu i jego elektroniką.
Brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o bardzo przyziemne rzeczy: trwałość, bezpieczeństwo i późniejszy serwis.
Ford zwraca uwagę, iż źle wykonana zabudowa może oznaczać problemy z instalacją elektryczną, przeciążeniem konstrukcji albo zwyczajnie szybsze zużycie auta. Dochodzi też kwestia gwarancji — jeżeli konwersja została wykonana poza systemem producenta, odpowiedzialność za ewentualne problemy często przejmuje firma wykonująca zabudowę.
Jednym z ważniejszych elementów programu jest system VIS (Vehicle Integration System), który pozwala bezpiecznie połączyć dodatkowe wyposażenie z elektroniką auta. Dzięki temu np. agregaty chłodnicze, windy czy dodatkowe oświetlenie mogą działać w sposób zintegrowany z samochodem, bez prowizorycznych instalacji.
W praktyce daje to też możliwość bardziej zaawansowanych funkcji — np. ograniczenia prędkości przy pracy podnośnika czy automatycznego uruchamiania systemów po otwarciu drzwi.
W Europie do programu Ford Pro Convertor należy ponad 200 firm, z czego 11 działa w Polsce. Producent udostępnia też wyszukiwarkę certyfikowanych partnerów, żeby łatwiej było znaleźć firmę specjalizującą się w konkretnym typie zabudowy.
To oczywiście nie jest temat, który interesuje przeciętnego kierowcę osobówki. Ale dla firm, które kupują dostawczaka „do pracy”, różnica między dobrze zintegrowaną zabudową a przypadkową przeróbką może być znacznie większa, niż wygląda na pierwszy rzut oka.











