Bolt pod lupą UOKiK. Te zapisy w regulaminie mogły cię słono kosztować

1 godzina temu

Wynajem miejskich jednośladów kojarzy się z wygodą i szybkością. Jednak za prostym kliknięciem w aplikacji mogą kryć się zapisy uderzające w portfele konsumentów. Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciwko spółce Bolt Operations OÜ, kwestionując ponad 20 punktów regulaminu, które stawiają użytkowników w skrajnie niekorzystnej pozycji w razie awarii sprzętu czy problemów z samą usługą. Co to oznacza dla użytkowników hulajnóg?

Regulamin jak ruchome piaski. Zmiany zasad w aplikacji Bolt „w dowolnym momencie”

Głównym zarzutem wysuniętym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest prawo spółki do jednostronnej zmiany warunków umowy już po zarejestrowaniu się użytkownika. Według ustaleń urzędu, Bolt przewidywał możliwość modyfikacji regulaminu „w miarę rozwoju usług”, co w praktyce dawało firmie zbyt dużą swobodę.

W niektórych wersjach dokumentu widniały zapisy, zgodnie z którymi zmiany mogły wchodzić w życie natychmiast po ich opublikowaniu. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreśla, iż sama informacja o zmianie i teoretyczna możliwość rezygnacji z konta to za mało. Umowa musi jasno określać, w jakich konkretnych sytuacjach i z jakich ważnych powodów zasady gry mogą ulec zmianie. Tak, aby konsument nie był zaskakiwany nowymi obowiązkami czy kosztami.

– Usługi „na klik” nie mogą działać tak, iż wygoda jest po stronie firmy, a ryzyko po stronie konsumenta. Regulamin nie może być przełącznikiem, którym przedsiębiorca dowolnie zmienia zasady już po założeniu konta, a w razie awarii umywa ręce. jeżeli przejazd jest rozliczany za minuty, to warunki nie mogą przerzucać na konsumenta całego ryzyka w razie problemów z aplikacją czy sprzętem – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Twoja wina, choćby gdy zawiedzie system lub hamulce

Kolejnym krytycznym punktem jest przenoszenie na użytkowników odpowiedzialności za błędy techniczne. Urząd zakwestionował klauzule, w których Bolt wyłączał swoją odpowiedzialność za niedziałanie aplikacji. Jest to o tyle istotne, iż bez sprawnie działającego systemu użytkownik nie może np. zakończyć przejazdu. W takiej sytuacji opłaty naliczają się dalej, a klient – według kwestionowanych zapisów – musiałby pokryć te koszty mimo braku swojej winy.

Równie kontrowersyjne okazały się zapisy dotyczące stanu technicznego pojazdów. Zapis „w takim stanie, w jakim się znajdują” sugeruje, iż konsument bierze na siebie ryzyko wypożyczenia niesprawnego sprzętu. jeżeli w trakcie jazdy dojdzie do wypadku z powodu usterki, która istniała już wcześniej, regulamin mógł zmuszać użytkownika do pokrycia kosztów odszkodowań dla osób trzecich, zwalniając z tego operatora.

Widmo gigantycznych kar finansowych dla Bolta

Postępowanie może zakończyć się dla spółki Bolt Operations OÜ bardzo dotkliwymi sankcjami. jeżeli zarzuty o stosowanie niedozwolonych klauzul zostaną potwierdzone, Prezes UOKiK ma prawo zakazać ich stosowania. Może także nałożyć karę finansową w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorstwa.

To jednak nie koniec, ponieważ nowe przepisy pozwalają na pociągnięcie do odpowiedzialności również osób zarządzających firmą. jeżeli zostanie udowodnione, iż umyślnie dopuściły one do naruszenia praw konsumentów, mogą zostać ukarane grzywną sięgającą choćby 2 mln złotych.

Ewentualna decyzja uznająca te zapisy za niedozwolone sprawi, iż staną się one nieważne od momentu zawarcia umowy. Dla użytkowników oznacza to otwartą drogę do ubiegania się o zwrot środków za niesłusznie naliczone opłaty (np. wynikające z błędów aplikacji) oraz znacznie silniejszą pozycję w sporach dotyczących awarii sprzętu, których koszty próbowano przerzucić na klientów.

Źródło tekstu: UOKiK / Zdjęcie otwierające: Bolt

Boltuokik
Idź do oryginalnego materiału