Czy Elfyn Evans w końcu zostanie mistrzem świata?

rallyandrace.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Czy Elfyn Evans w końcu zostanie mistrzem świata?


Przez ostatnie lata Elfyn Evans regularnie znajdował się w ścisłej czołówce, wygrywał rajdy, imponował konsekwencją i punktował wtedy, gdy rywale popełniali błędy. Mimo to wciąż brakuje mu najważniejszego trofeum – tytułu mistrza świata WRC.

Po sezonach zakończonych na drugim miejscu wielu zaczęło zastanawiać się, czy Evans nie zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych kierowców bez mistrzowskiego tytułu. Sezon 2026 może jednak okazać się przełomowy. Co więcej, po pierwszych miesiącach rywalizacji wygląda na to, iż Walijczyk znajduje się w najlepszym położeniu od początku swojej kariery.

Historia wiecznego wicemistrza

Kariera Evansa od dawna przypomina historię kierowcy, który zawsze jest bardzo blisko wielkiego sukcesu. Reprezentant Toyoty kończył mistrzostwa świata na drugim miejscu aż pięciokrotnie. Był wicemistrzem w sezonach 2020, 2021, 2023, 2024 oraz 2025.

Pierwsze wicemistrzowskie lata to 2020 i 2021. W pierwszym przypadku przegrał walkę z Sébastienem Ogierem podczas finałowej rundy sezonu. Rok później ponownie musiał uznać wyższość Francuza. Gdy wydawało się, iż era Ogiera dobiega końca, na scenę wkroczył Kalle Rovanperä. Fin zdobył mistrzostwo w 2022 roku, a następnie ponownie pokonał Evansa w okresie 2023.

Foto: Marcin Rybak PHOTOGRAPHER

W 2024 roku tytuł wywalczył Thierry Neuville, a Evans znów został wicemistrzem. Następnie przyszedł sezon 2025, prawdopodobnie najlepszy w jego karierze. Walijczyk prowadził w klasyfikacji przez większość roku, a jego regularność była imponująca – jako jedyny kierowca kończył wszystkie rundy w czołowej szóstce. Mimo to na finiszu lepszy okazał się Ogier, który nie wystartował w trzech rundach. Evans ponownie był drugi.

Fot. TGR WRT / McKlein

To właśnie dlatego sezon 2026 jest postrzegany jako kolejna – i być może najlepsza – szansa na przełamanie.

Dlaczego rok 2026 może być inny?

Najważniejszym argumentem przemawiającym za Evansem jest jego obecna pozycja w mistrzostwach. Po pierwszej części sezonu 2026 kierowca Toyoty znajduje się na czele klasyfikacji generalnej. Niedawne zwycięstwo w Rajdzie Japonii pozwoliło mu jeszcze bardziej powiększyć przewagę nad rywalami.

Fot. TGR WRT / McKlein

Drugim ważnym argumentem jest siła zespołu Toyota Gazoo Racing.

Japoński producent pozostaje punktem odniesienia dla całej stawki. GR Yaris Rally1 jest w tej chwili najszybszym samochodem. w okresie 2026 zespół ponownie dysponuje bardzo mocnym składem kierowców, ale to Evans pełni rolę lidera projektu.

Rajd Japonii pokazał skalę przewagi Toyoty. Cztery pierwsze miejsca zajęli kierowcy japońskiej marki, a Evans odniósł zwycięstwo przed Ogierem i Samim Pajarim. Zresztą po siedmiu rundach kierowcy Hyundaia stali na podium zaledwie trzy razy – po jednym razie Neuville, Adrien Fourmaux i Hayden Paddon. O M-Sporcie choćby nie warto wspominać.

Dla kierowcy walczącego o mistrzostwo oznacza to jedno: niemal zawsze dysponuje samochodem zdolnym do walki o podium.

Fot. TGR WRT / McKlein

Mniej groźnych rywali niż wcześniej

Paradoksalnie sytuacja Evansa poprawiła się również ze względu na zmiany w stawce.

Przez ostatnie lata musiał mierzyć się jednocześnie z Ogierem, Neuville’em, Ottem Tänakiem i Rovanperą. Rzadko zdarzało się, aby wszyscy ci kierowcy mieli słabszy sezon.

W 2026 roku układ sił wygląda nieco inaczej. Kalle Rovanperä opuścił pełnoetatową rywalizację w WRC, koncentrując się na wyścigach jednomiejscowych, choć z powodu problemów zdrowotnych wycofał się w tym sezonie. Jego miejsce w Toyocie zajął Oliver Solberg. Choć Szwed jest niezwykle utalentowany, przez cały czas zdobywa doświadczenie na najwyższym poziomie i popełnia wiele błędów.

Fot. Mateusz Banaś

Ogier przez cały czas pozostaje niezwykle szybki, ale realizuje jedynie częściowy program startów. Wakacje ma spędzać z synem, choć oczywiście trzeba brać poprawkę na wypowiedzi Ogiera dotyczące startów. Mimo to Evans i tak ma bardziej komfortową sytuację.

Sami Pajari, choć zaliczył znaczny postęp, wciąż nie jest kierowcą tak wysokiego kalibru, a Takamoto Katsuta tym bardziej.

Choć Hyundai odstaje, nie ma już w nim Otta Tänaka. Adrien Fourmaux i Thierry Neuville nie są aż tak groźni jak Estończyk, czego potwierdzenie widzieliśmy w zeszłym sezonie.

W trzecim samochodzie rotują Dani Sordo, Esapekka Lappi i Hayden Paddon (ten ostatni prawdopodobnie nie będzie już jeździł).

M-Sport jest zbyt daleko od czołówki, by zagrozić Evansowi.

Fot. Mateusz Banaś

Co może przeszkodzić?

Nie oznacza to jednak, iż droga do tytułu będzie łatwa.

Największym problemem Evansa od lat jest presja. W momentach, gdy stawka była najwyższa, zdarzały mu się błędy kosztujące bardzo dużo punktów. To właśnie dlatego w jego przypadku często mówi się o psychologii sportu bardziej niż o czystej szybkości.

Fot. Mateusz Banaś

Przez większość kariery Evans był kierowcą ścigającym liderów. Teraz coraz częściej sam znajduje się na pozycji lidera klasyfikacji. To zupełnie inne wyzwanie.

Historia WRC zna wiele przypadków kierowców, którzy doskonale radzili sobie jako pretendenci, ale mieli problemy z utrzymaniem prowadzenia przez cały sezon.

Najlepsza szansa w karierze

Istnieją bardzo mocne przesłanki, by uważać Elfyna Evansa za głównego faworyta do zdobycia mistrzostwa świata WRC w okresie 2026.

Jest liderem klasyfikacji. Wygrywa rajdy. Dysponuje najlepszym samochodem w stawce. Ma za sobą najbardziej dojrzały sezon kariery. Rywale nie powinni sprawić mu aż tak dużych problemów, jak w zeszłym roku, a Toyota dostarcza świetny samochód.

Oczywiście rajdy pozostają sportem nieprzewidywalnym. Jedna awaria, jeden błąd lub jedna pechowa sytuacja mogą całkowicie odmienić układ sił. Mimo to w tej chwili trudno wskazać kierowcę, który miałby bardziej przekonujący zestaw argumentów niż Evans.

Po latach życia w cieniu mistrzów świata Walijczyk znajduje się w punkcie, w którym doświadczenie, forma i okoliczności wreszcie zaczynają działać na jego korzyść.

Fot. TGR WRT / McKlein

Jeżeli nie zdobędzie tytułu w 2026 roku, kolejne okazje mogą być już znacznie trudniejsze. jeżeli natomiast utrzyma obecne tempo i regularność, sezon 2026 może przejść do historii jako rok, w którym Elfyn Evans wreszcie przestał być „wiecznym wicemistrzem” i został mistrzem świata WRC.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału