
To jeden z tych samochodów, który wygląda na droższy, niż jest w rzeczywistości. To jednak nie oznacza, iż pod jego atrakcyjną karoserią kryje się przeciętność – wprost przeciwnie. Ten 240-konny fastback z Europy charakteryzuje się wysoką jakością wykończenia, praktycznością i wydajnym napędem.
Stylistyczna aktualizacja
Linia tego samochodu jest rzeczywiście bardzo oryginalna. Tak naprawdę trudno byłoby wskazać jakiegokolwiek konkurenta, który dysponowałby podobną formą. I tu należą się ukłony dla projektantów, tym bardziej iż proporcje auta są naprawdę bardzo dobre.
Design robi świetne wrażenie. 240-konny fastback z Europy przeszedł niedawno lifting, który znacząco zaktualizował jego motywy oświetlenia. Przednie reflektory zostały oddzielone od LED-ów do jazdy dziennej. Wygląda to jednak znacznie zgrabniej, niż choćby w Audi Q3.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – przód, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.plZ kolei tył zyskał podświetlony napis, który wkomponowano w listwę łączącą lampy. Świetne wrażenie robi także oliwkowy lakier pasujący do całego nadwozia. Nowy Peugeot 408 to po prostu bardzo ładny samochód.
Jeżeli chodzi o wymiary, pozostaje kompaktem, acz wyrośniętym. Ma 4687 milimetrów długości, 1848 milimetrów szerokości i 1485 milimetrów wysokości. Jest zatem dłuższy, szerszy i niższy, niż Cupra Formentor. To oznacza, iż oferuje jeszcze więcej stylistycznej dynamiki.
240-konny fastback z Europy ma jakościowe wnętrze
Peugeot to jedna z nielicznych marek z Zachodu, która wciąż zwiększa poziom wykończenia w kabinach swoich samochodów. I nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady. Dziś jest to klasa premium, bez względu na to, czy znaczek w grillu budzi takie skojarzenie.
Tworzywa użyte do pokrycia drzwi są starannie dobrane i pieczołowicie spasowane. Sam kokpit też tworzą dobre materiały, które są miłe w dotyku. Ponadto, dobrze wyglądają. Projekt też robi świetne wrażenie. Co prawda jest zbieżny z „deską” w 308, ale to nie przeszkadza.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.plCyfrowe wskaźniki osadzono nad wieńcem niewielkiej kierownicy – głęboko na podszybiu. Co ciekawe, coraz większa liczba producentów decyduje się na takie rozwiązanie (np. Volvo w EX60). Dzięki niemu łatwiej utrzymać wzrok na drodze.
Zegary można personalizować w wystarczającym stopniu. Zastosowane motywy wyglądają dobrze, a przejścia pomiędzy nimi są wystarczająco płynne. Oferują także tryb trójwymiarowy, co przywodzi na myśl te z Klasy S.
Nowy Peugeot 408 posiada też ekran multimedialny, który został zgrabnie wkomponowany w konsolę środkową. Nie wystaje poza obrys podszybia i prezentuje się znacznie bardziej estetycznie, niż choćby podobny instrument z Volkswagena Golfa. Jego płynność nie jest może doskonała, ale za to można personalizować jego interfejs i przyciski funkcyjne.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – kabina, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.plFotele bardzo dobrze wyglądają i taki też komfort oferują. Dysponują odpowiednim podparciem, szerokim zakresem (elektrycznej) regulacji, podgrzewaniem i funkcją masażu. Użytkownicy o średnich gabarytach dobiorą na nich optymalną pozycję.
Choć linia dachu wyraźnie opada, otwory drzwiowe drugiego rzędu są wystarczające, by choćby wysokie osoby z łatwością trafiły na kanapę. Miejsca na nogi jest sporo, a na głowy – trochę mniej. Pasażerowie do 180 centymetrów nie będą jednak narzekać.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl240-konny fastback z Europy posiada także wystarczająco duży bagażnik. Zacznijmy jednak od jego samego wykończenia. choćby burty zostały obite tapicerką, co zapobiega porysowaniu. I właśnie takie przestrzenie pokazują klasę premium.
Bazowa pojemność to 415 litrów, co wiąże się z zastosowaną technologią napędową (konwencjonalne wydanie ma 536 litrów). Świetny dostęp zapewnia szeroki otwór załadunkowy, co wiąże się z dużą klapą, która otwiera się wraz z szybą. Może nie jest to 308 SW, ale praktyczności odmówić mu nie można.
240-konny fastback z Europy zapewnia dobrą dynamikę
Francuzi zaktualizowali swoją hybrydę plug-in, co wiąże się także z wzrostem jej potencjału. Jej bazą wciąż jest doładowany silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra. Ma cztery cylindry, dlatego wzbudza nieco większe zaufanie, niż konstrukcja 1.2 R3 z Renault Rafale.
Konwencjonalnego benzyniaka wspiera elektryczność. Kierowca ma do dyspozycji 240 koni mechanicznych i 360 niutonometrów. Takie wartości muszą radzić sobie z masą własną pojazdu wynoszącą 1696 kilogramów.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – tył, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.plPrzenoszeniem mocy zajmuje się nowa skrzynia automatyczna z dwoma sprzęgłami. To przekładnia siedmiobiegowa, która przenosi dostępny arsenał na przednie koła. Wariant AWD nie występuje w tym modelu. A szkoda, bo byłby jeszcze bardziej wydajny.
240-konny fastback z Europy przyspiesza do 100 km/h w 7,5 sekundy i kończy rozpędzać się dopiero przy 233 km/h. To bardzo dobre rezultaty, które powinny wystarczyć większości potencjalnych użytkowników tego samochodu.
Ważny jest tu także akumulator trakcyjny o pojemności 14,6 kWh netto. Dzięki niemu, Peugeot 408 PHEV może realnie pokonać około 70 kilometrów w trybie elektrycznym (cykl mieszany). Po jego rozładowaniu, łatwo utrzymać spalanie poniżej 7 litrów, bo system przechodzi w wariant samoładujący. To znacznie lepsza konstrukcja, niż ta przed modernizacją.
Wrażenia z jazdy
Prowadzenie tego auta daje dużo przyjemności. Choć 240-konny fastback z Europy ma zadatki na crossovera, wydaje się jeszcze lepszy w prowadzeniu, niż model 508. Sprawia wrażenie bardziej zwartej konstrukcji, co da się odczuć szczególnie w zakrętach.
Komfort jazdy tym samochodem też nie budzi zastrzeżeń. Zawieszenie sprawnie pokonuje wszelkie nierówności. Ponadto, samo wyciszenie pozwala na swobodne rozmowy pomiędzy rzędami, choćby przy prędkościach autostradowych.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – profil, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.plUkład napędowy ma sporo wigoru. Silnik spalinowy uruchamia się gwałtownie i we adekwatnych momentach. Sama skrzynia dobrze dobiera przełożenia, ale zdarzają się jej szarpnięcia. Inżynierowie powinni to wyeliminować przy okazji kolejnej aktualizacji.
Możliwy dystans w trybie elektrycznym jest na tyle duży, iż powinien sprostać oczekiwaniom związanym z dojazdem i powrotem z pracy w licznych przypadkach. Właśnie w takich warunkach hybryda plug-in ma największy sens.
Poza tym, to ten sam Peugeot 408, co dotychczas. Jest zwinny i zwrotny, choć widoczność do tyłu ma raczej ograniczoną. Na szczęście dysponuje systemem kamer. Ich rozdzielczość nie jest jednak równie wysoka, co w Mercedesie CLA.
Ile kosztuje 240-konny fastback z Europy?
U dealerów można otrzymać spore rabaty, dlatego nie ma sensu patrzeć na ceny katalogowe. Potwierdza to oferta z autoryzowanego salonu, która dotyczy zupełnie nowego egzemplarza z bieżącego rocznika. Z tym napędem kosztuje 180 000 zł.
Peugeot 408 PHEV 240 GT Exclusive – przód, fot. Wojciech Krzemiński / NaMasce.plZa podaną kwotę można kupić wersję Exclusive GT, czyli tę topową (te gorzej wyposażone są choćby 20 tysięcy złotych tańsze). o ile chodzi o wyposażenie wspomnianej konfiguracji, to obejmuje m.in.:
- cyfrowe wskaźniki 3D
- system audio Focal z 10 głośnikami
- elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika
- tapicerkę Fraxx Alcantara
- system kamer 360 stopni
- podgrzewane, elektrycznie sterowane fotele z masażem
- podgrzewaną kierownicę
- 20-calowe felgi aluminiowe
- dotykowy ekran multimedialny
- adaptacyjny tempomat
- selektor trybów jazdy
- reflektory Matrix LED
- oświetlenie nastrojowe
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- przyciemniane szyby
240-konny fastback z Europy stanowi bardzo ciekawą propozycję na polskim rynku. Nie jest najtańszym samochodem w swojej klasie, ale oferuje znacznie wyższą jakość, ciekawszy design i lepszy napęd, niż BMW X1 za podobną cenę. Warto mieć to na uwadze.

3 dni temu











