Zobaczyliśmy, jak wygląda odświeżony Mercedes-Benz GLS 2026. "Marian, tu jest jakby luksusowo"

7 godzin temu
Choć auto zadebiutuje na drogach dopiero za jakiś czas, opublikowane właśnie zdjęcia i dane techniczne nie pozostawiają złudzeń: nowy Mercedes-Benz GLS to manifest siły marki ze Stuttgartu. Producent odświeżył swój największy model, nazywając go bez skromności "Klasą S wśród SUV-ów". I patrząc na to, co ten samochód oferuje "na papierze", trudno z tym polemizować.


To, co najbardziej rzuca się w oczy na pierwszych zdjęciach, to powrót do absolutnych podstaw luksusu. Pionowa gwiazda Mercedes-Benz dumnie pręży się na masce, co dotychczas było domeną głównie limuzyn. W połączeniu z jeszcze większą, podświetlaną osłoną chłodnicy i chromowaną ramką, odświeżony GLS wygląda jak forteca na kołach.

Stuttgart nie bawił się w subtelności. Zmieniony przedni zderzak i nowa sygnatura świetlna DIGITAL LIGHT sprawiają, iż auto wygląda nowocześnie, ale zachowuje ten specyficzny, "prezesowski" sznyt. jeżeli zdjęcia oddają choć połowę tego, jak ten SUV prezentuje się na żywo (a tego dowiecie się niebawem z naszej relacji z premiery w USA), to konkurenci z Monachium czy Ingolstadt mogą mieć twardy orzech do zgryzienia.

Wnętrze, w którym MBUX Superscreen gra pierwsze skrzypce


W kabinie dzieje się jeszcze więcej. Mercedes podobnie jak w CLA, GLB czy GLC porzucił klasyczne podejście na rzecz cyfrowej rewolucji. Standardem w nowym modelu stał się ekran MBUX Superscreen, który rozciąga się niemal przez całą szerokość kokpitu. To nie tylko gadżet tylko już centrum dowodzenia wspierane przez sztuczną inteligencję.

Co ciekawe, producent obiecuje, iż dzięki systemowi MB.OS, auto będzie uczyć się nawyków kierowcy i aktualizować się "z chmury" przez lata. Na zdjęciach wnętrze w wygląda niezwykle przytulnie, a Mercedes obiecuje, iż pasażerowie poczują efekt "Witamy w domu" już w momencie zamknięcia drzwi.

Oto co znajdziemy w środku nowego GLS:


Trzy rzędy siedzeń regulowane elektrycznie w standardzie.

Pasażerowie z tyłu dostali własne ekrany Full HD o przekątnej 11,6 cala.

System ENERGIZING AIR CONTROL, który monitoruje jakość powietrza i filtruje choćby najdrobniejsze pyły PM2.5.

Nowa kierownica z haptycznymi przyciskami "rocker-and-roller".


I tego ostatniego to akurat nie rozumiem. Kiedy wszyscy idą w fizyczne przyciski na kierownicy i kasują haptykę, a ta w Mercedesie działała... no powiedzmy dyplomatycznie, iż problematycznie, szczególnie jak ktoś ma duże palce, no to ta decyzja jest moim zdaniem nietrafiona.


Zaskoczyło mnie natomiast to, iż pozostawiono naprawdę oldschoolowy touchpad na tunelu środkowym i na szczęście rząd fizycznych przycisków funkcyjnych z obsługą klimatyzacji włącznie. To jest godne pochwały!

Nowe silniki i zawieszenie, które "widzi" drogę


Pod maską również zaszły istotne zmiany. Wszystkie jednostki napędowe są teraz zelektryfikowane (miękkie hybrydy 48V). Topowy model GLS 580 4MATIC z silnikiem V8 (tak, dobrze czytacie!) generuje teraz imponujące 395 kW (537 KM), co przy tych gabarytach musi zapewniać atomowe przyspieszenie.

Jednak to nie moc ma być kluczowa, a komfort jazdy. Mercedes wprowadza inteligentne sterowanie amortyzatorami oparte na chmurze. Dzięki systemowi AIRMATIC i danym "Car-to-X", auto dowiaduje się o dziurze w jezdni lub progu zwalniającym, zanim do niego dojedzie, i automatycznie przygotowuje zawieszenie na uderzenie. Brzmi jak technologia z filmów sci-fi, jak to wyjdzie w praktyce? Zobaczymy!

Co interesujące wersja na rynek chiński posiada podświetlaną gwiazdę na masce, która zapala się na postoju, natomiast w USA gwiazda ta może świecić się choćby podczas jazdy. Czy zobaczymy to rozwiązanie w Europie? Patrząc na to, iż Klasa S nie dostała na nią homologacji można zakładać, że... nie.


Czy nowy Mercedes GLS zdominuje rynek SUV-ów premium?


Patrząc na specyfikację i zdjęcia, luksusowy SUV od Mercedesa wydaje się być autem kompletnym. Łączy 140-letnią tradycję marki (w 2026 roku firma obchodzi ten okrągły jubileusz) z futurystycznymi rozwiązaniami, jak wideokonferencje bezpośrednio z pokładu auta czy biometryczne płatności Mercedes pay+.

Choć na testy drogowe przyjdzie jeszcze czas, już teraz można powiedzieć, iż nowy GLS to deklaracja statusu. To auto dla tych, którzy nie chcą wybierać między dzielnością SUV-a a komfortem najbardziej luksusowej limuzyny świata.

Stuttgart udowadnia, iż w 2026 roku luksus to nie tylko skóra i drewno, ale przede wszystkim spokój ducha i cyfrowa inteligencja, która wyręcza nas w każdej sytuacji.

Idź do oryginalnego materiału