Zamawiasz Ubera, a tam latająca taksówka. Nowa usługa już jest

5 godzin temu

Uber, we współpracy z Joby Aviation, oficjalnie ogłosił start usługi Uber Air. To zwieńczenie wieloletnich przygotowań, które zaczęły się jeszcze w 2019 roku, a nabrały tempa po przejęciu specjalistycznego działu Uber Elevate przez Joby.

Cel jest oczywisty. Zamiast marnować godziny w miejskich korkach, mamy po prostu przelecieć nad nimi, oszczędzając czas i nerwy.

Standardowe taksówki to już przeszłość. Uber Air to sposób na tłok w mieście

Gwoździem programu jest nowoczesna latająca taksówka od Joby Aviation. To w pełni elektryczny statek powietrzny, który łączy w sobie cechy helikoptera i tradycyjnego samolotu.

Dzięki sześciu ruchomym śmigłom potrafi wystartować pionowo z niewielkiej platformy, a w powietrzu przejść do lotu poziomego. Maszyna pędzi z prędkością choćby 320 km/h, a jej zasięg pozwala na sprawne pokonywanie dystansów do 160 kilometrów.

Co ważne dla mieszkańców metropolii, silniki elektryczne pracują na tyle cicho, iż dźwięk maszyny ma naturalnie wtapiać się w szum ulicy, nie generując uciążliwego hałasu. Choć konstrukcja naszpikowana jest nowoczesną technologią i licznymi systemami bezpieczeństwa, za sterami zasiądzie doświadczony, zawodowy pilot. Natomiast w przyszłości być może Uber postawi na pełną autonomię i całkowicie zrezygnuje ze wsparcia człowieka.

Cały proces rezerwacji ma być tak samo intuicyjny, jak zamówienie zwykłego przejazdu do domu. Gdy wpiszemy adres docelowy w aplikacji Uber, system sam sprawdzi, czy na danej trasie opłaca się lecieć. jeżeli tak, zobaczymy opcję Uber Air.

Proces zamawiania Uber Air. | Źródło: Uber

Najciekawsze jest jednak to, iż nie kupujemy samego lotu, ale pełną podróż od drzwi do drzwi. W ramach jednej transakcji Uber zorganizuje nam luksusowy samochód Uber Black, który dowiezie nas na lądowisko, a po wylądowaniu kolejna limuzyna będzie już na nas czekać, by dowieźć nas pod sam cel.

W środku podniebnej taksówki znajdzie się miejsce dla czterech osób, które podczas lotu będą mogły podziwiać panoramę miasta przez wielkie, panoramiczne okna.

Dubaj przeciera szlaki, a reszta świata już stoi w kolejce

Gdzie najszybciej zobaczymy te maszyny na niebie? Pierwszym przystankiem jest Dubaj, w którym pierwsi pasażerowie mają wzbić się w górę jeszcze przed końcem 2026 roku.

Na horyzoncie widać już jednak kolejne metropolie, takie jak Los Angeles, Nowy Jork czy miasta w Japonii i Wielkiej Brytanii. W Stanach Zjednoczonych realizowane są właśnie ostatnie formalności z urzędem lotnictwa, a maszyny testowe wylatały już tysiące kilometrów bez żadnych problemów.

Oczywiście cena takiej usługi prawdopodobnie będzie wysoka. Koszty zatrudnienia pilotów i eksploatacji nowej technologii sugerują, iż Uber Air wystartuje jako produkt premium dla najbardziej wymagających klientów.

Ciekawe czy dożyjemy czasów, kiedy latające taksówki staną się tak popularne, iż korki przeniosą się w przestrzeń powietrzną.

Źródło: Uber / Zdj. otwierające: Joby Aviation

Latające samochodysamochody elektryczneuber
Idź do oryginalnego materiału