
Volkswagen jeszcze do niedawna był jedną z firm, która najmocniej trzymała się swojego elektromobilnego planu. Zgodnie z jego założeniami, choćby hot hatche miały niedługo przejść na napęd elektryczny. Ale niemiecka firma zmieniła w końcu zdanie na temat silników spalinowych, co może być świetną informacją dla wielu pasjonatów motoryzacji.
Spis treści
- Volkswagen zmienia swoją strategię dotyczącą silników spalinowych
- Niemiecka firma chce zainwestować w rodzinę jednostek EA888
- VW chce oferować klasyczne silniki choćby po 2030 roku
Volkswagen zmienia zdanie na temat silnika spalinowego
fot. VWPraktycznie większość firm samochodowych jeszcze nie tak dawno temu postanowiła, iż przejdzie na elektromobilność. adekwatnie nie licząc się ze zdaniem klientów. Taka strategia nie mogła jednak skończyć się sukcesem. Popyt na elektryki istnieje głównie za sprawą rządowych dopłat, które nota bene w Polsce niedługo się zakończą.
Volkswagen był jedną z firm, która chciała przejść na elektromobilność szybciej, niż można się było tego spodziewać. Rezultat jest taki, iż firmie ciężko jakkolwiek dotrzymać kroku pod kątem liczb sprzedanych egzemplarzy Toyocie. A przecież jeszcze nie tak dawno temu byli absolutnym numerem 1 w Europie.
Aby powstrzymać dalsze pogarszanie się sytuacji, Volkswagen zamierza zainwestować w rodzinę silników spalinowych EA888. To jednostki napędzające jego hot hatche, takie jak Golf GTI, czy R. Obecna jednostka spełnia tylko normę emisji spalin Euro 6. Od listopada tego roku wchodzi w życie jednak nowa norma Euro 7. Pierwotnie miała ona wyeliminować oba ostre modele. A w zamian na rynku miały one pojawić się w wersjach elektrycznych.
fot. VWTeraz ten plan się zmieni
Dziennikarze z portalu Auto Express zapytali Sebastiana Willmanna, szefa działu rozwoju podwozia i dynamiki, czy obecny Golf GTI jest ostatnim tego typu. Jego odpowiedź była stanowcza: „Nie!”. Jego zdaniem producent liczy na wprowadzenie tych wersji, jak i innych modeli spalinowych, także po 2030 roku.
Co więcej, wszystko wskazuje na to, iż Volkswagen może poradzić sobie z normą Euro 7 lepiej niż BMW, którego norma Euro 7 kosztuje dziesiątki koni mechanicznych. Volkswagen, w przypadku Golfa R, może zaproponować choćby mocniejsze jednostki. Według Willmanna wciąż jest miejsce na pewne ulepszenia.
Jeden z szefów działu rozwoju zasugerował również, iż Volkswagen nie chce spieszyć się z wojną o osiągi. Dla firmy najważniejsze będzie dotarcie do wszystkich segmentów rynku. „Potrzebujemy zarówno wydajnych samochodów, jak i mocnych aut sportowych, takich jak Golf R i GTI”.
fot. VW
2 godzin temu











