TSL przed sezonowym szczytem. Firmy szukają pracowników, ale kandydatów jest coraz mniej

5 dni temu

Black Friday i okres przedświąteczny oznaczają dla transportu i logistyki gwałtowny wzrost zapotrzebowania na pracowników. Firmy już zwiększają rekrutację, ale przy niemal 10 tys. wakatów w sektorze samo wynagrodzenie coraz częściej nie wystarcza, by przyciągnąć kandydatów.

fot. unsplash.com

Sektor transportu i gospodarki magazynowej wchodzi w najbardziej intensywną część roku pod presją niedoboru pracowników. Według danych GUS w II kwartale 2026 r. w tej sekcji gospodarki było 9,8 tys. wolnych miejsc pracy, więcej wakatów odnotowano jedynie w przemyśle, handlu i budownictwie. TSL rywalizację o kandydatów będzie toczył nie tylko z innymi branżami, ale przede wszystkim z firmami działającymi w tym sektorze, a ich wciąż przybywa. Liczba aktywnych przedsiębiorstw w transporcie i gospodarce magazynowej wzrosła tylko w ciągu dwóch lat o ponad 5,2 tys. – z 162 997 w I kwartale 2024 r. do 168 224 w II kwartale 2026 r.

Nie tylko magazyny szukają pracowników

Potrzeby kadrowe firm będą dodatkowo rosły wraz ze zwiększającym się ruchem w e-commerce. Przedsiębiorcy ruszyli z rekrutacjami. Przed sezonowym peakiem najczęściej poszukiwani są pracownicy wykonujący proste prace magazynowe – pakowanie, kompletowanie zamówień czy obsługę skanerów – oraz operatorzy wózków widłowych. Jak wynika z analiz Grupy Progres, zapotrzebowanie na te stanowiska w pracy tymczasowej zgłasza około 80 proc. firm działających w transporcie i gospodarce magazynowej.

Na rynku potrzebni są również pracownicy o bardziej specjalistycznych kompetencjach. Według danych GUS operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń to stanowiska stanowiące 63,2 proc. wśród etatów, na które poszukuje się kandydatów w sektorze transportu i gospodarki magazynowej. Pracownicy biurowi stanowią 10,9 proc., a pozostałe grupy zawodowe – 25,9 proc. Co więcej około 30 proc. przedsiębiorstw wskazuje niedobór wykwalifikowanych osób jako barierę w prowadzeniu działalności.

W przypadku specjalistów problemem jest nie tylko liczba dostępnych kandydatów, ale także wymagania, jakie stawiają firmy. Doświadczenie w obsłudze określonych urządzeń, znajomość procesów logistycznych, uprawnienia, umiejętność pracy z systemami magazynowymi czy gotowość do pracy zmianowej zawężają pulę osób, które można gwałtownie wdrożyć. W okresie przedświątecznego peaku czas ma natomiast szczególne znaczenie – przedsiębiorcy potrzebują pracowników, którzy mogą rozpocząć pracę niemal od razu i bez wielotygodniowego szkolenia.

Kandydatów jest mniej, a rekrutacja trwa dłużej

Pozyskanie pracowników zarówno na stanowiska podstawowe, jak i specjalistyczne jest dziś trudniejsze niż w poprzednich latach. Wpływają na to m.in. mniejsza dostępność kandydatów, niestabilna sytuacja polityczna i związane z nią wyjazdy do innych państw oraz wydłużające się procesy legalizacji zatrudnienia w przypadku części narodowości. W przypadku specjalistów dodatkowym ograniczeniem jest niewielka liczba osób posiadających wymagane uprawnienia i doświadczenie, których nie da się łatwo zastąpić krótkim wdrożeniem.

– W tym roku firmy logistyczne muszą przygotować się na większą konkurencję o pracowników. Kandydat nie patrzy już wyłącznie na stawkę. Znaczenie ma cały pakiet oferty: grafik, lokalizacja, długość zatrudnienia, możliwość zakwaterowania, premie i dodatkowe benefity. Im więcej takich elementów pracodawca jest w stanie zaoferować, tym łatwiej przyciągnąć pracownika na sezon – mówi Justyna Lach, dyrektorka regionu i Linii Progres HR Logistics w Grupie Progres.

Magazynier i kierowca – zawody z ciągłymi barierami wejścia

Problem nie dotyczy wyłącznie sezonowego wzrostu zapotrzebowania. Magazynierzy i kierowcy samochodów ciężarowych należą do zawodów deficytowych wskazywanych w Barometrze Zawodów. W przypadku magazynierów barierą jest m.in. charakter pracy – zmianowość, również w nocy i w weekendy, wysiłek fizyczny, powtarzalność zadań i presja czasu. Znaczenie ma także lokalizacja magazynów, często poza dużymi miastami, oraz konieczność dojazdu. Dodatkowym ograniczeniem w przypadku części stanowisk są wymagane uprawnienia, np. do obsługi wózków widłowych, a także gotowość do pracy w okresach zwiększonego obciążenia.

W transporcie sytuacja pozostało bardziej wymagająca. Firmy potrzebują kierowców, ale pula kandydatów ograniczana jest m.in. przez wymagane uprawnienia. Dodatkową barierą są długie, wielodniowe trasy, czas spędzany poza domem, nieregularny tryb pracy i związane z zawodem obciążenie oraz odpowiedzialność. Na decyzję kandydatów wpływają również rosnące wymagania dotyczące dyspozycyjności oraz koszt uzyskania i utrzymania niezbędnych kwalifikacji.

– W przypadku kierowców rywalizacja o pracownika jest szczególnie duża, bo pracodawca musi konkurować nie tylko stawką, ale też całym modelem pracy. Długi czas poza domem czy nieregularność tras mają realną wartość dla kandydata i coraz częściej są elementem jego decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu oferty. Dla firm oznacza to również wyższy koszt rekrutacji – jeżeli kandydat nie odpowie na ofertę albo gwałtownie zrezygnuje, przedsiębiorca ponosi koszt kolejnego procesu i ponownego wdrożenia pracownika – dodaje Justyna Lach.

Koszt pozyskania pracownika staje się tym istotniejszy, iż firmy logistyczne same wskazują koszty zatrudnienia jako jedną z największych barier działalności. W sierpniu 2026 r. w badaniu koniunktury GUS wskazało je 63,7 proc. przedsiębiorstw TSL. Niedobór wykwalifikowanych pracowników był barierą dla 30 proc. firm, a niepewność ogólnej sytuacji gospodarczej dla 47,6 proc.

Premia za peak i szansa na stałe zatrudnienie

Dlatego w tym sezonie firmy w jeszcze większym stopniu sięgają po dodatkowe zachęty. Wynagrodzenia na stanowiskach magazynowych często kształtują się w okolicach płacy minimalnej lub nieco powyżej niej, a w okresie peak sezonu pracodawcy dokładają specjalne premie za pracę w najbardziej intensywnym okresie. Znaczenie mają również dodatki za pracę w określonych godzinach, możliwość wyboru grafiku, zapewnienie transportu lub zakwaterowania oraz krótszy proces rekrutacyjny.

Część pracodawców wykorzystuje sezon także jako sposób na pozyskanie kadry na stałe – po zakończeniu wzmożonego okresu część osób otrzymuje możliwość kontynuowania zatrudnienia. W efekcie tegoroczny peak jest dla firm nie tylko testem wydolności operacyjnej, ale również okazją do sprawdzenia kandydatów w realnych warunkach pracy. Pracownik sezonowy coraz częściej nie jest więc traktowany wyłącznie jako rozwiązanie na kilka tygodni – dla części firm może stać się najkrótszą drogą do uzupełnienia stałej kadry.

Idź do oryginalnego materiału