Podczas gdy unijni ustawodawcy dociskają pedał gazu w drodze do pełnej elektryfikacji, Toyota – gigant, który od ponad 60 lat kształtuje to, czym jeździmy – uderza pięścią w stół. Zamiast ślepego podążania za nierealnymi wymogami, Japończycy kładą na stole gotowy, pragmatyczny plan. I powiem wam szczerze: to brzmi jak głos rozsądku, na który przyszłość europejskiej motoryzacji czekała od dawna.