Toyota ogłosiła istotne zmiany w strukturze zarządczej. Od 1 kwietnia 2026 roku nowym dyrektorem generalnym Toyota Motor Corporation (TMC) zostanie Kenta Kon, dotychczasowy dyrektor finansowy koncernu. Zastąpi on Kojiego Sato, który obejmie nowo utworzone stanowisko dyrektora ds. przemysłu. Równocześnie funkcję dyrektora finansowego przejmie Yoichi Miyazaki, dotychczasowy dyrektor operacyjny.

Zmiany mają bezpośredni związek z nowymi obowiązkami Sato poza Toyotą. Został on prezesem Japońskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (JAMA) oraz wiceprezesem organizacji gospodarczej Keidanren. W nowej roli w TMC ma koncentrować się na współpracy międzybranżowej oraz pozycji Toyoty w japońskiej i globalnej gospodarce, co wpisuje się w trwającą transformację koncernu w firmę zajmującą się szeroko pojętą mobilnością.
Najwięcej uwagi przyciąga jednak nominacja Kenty Kona. To menedżer o wyraźnie finansowym profilu, absolwent ekonomii Uniwersytetu Tohoku, związany z Toyotą od 1991 roku. Jako dyrektor finansowy odpowiadał m.in. za poprawę struktury przychodów oraz rozwój nowych źródeł zysku, takich jak usługi i subskrypcje. Sam nie ukrywa swojego podejścia, mówiąc wprost: „Jestem bardzo surowy, jeżeli chodzi o pieniądze i liczby”.
Postawienie finansisty na czele największego producenta samochodów na świecie naturalnie rodzi pytania o przyszłość kosztownych projektów, w tym zaangażowania Toyoty w sport motorowy. Programy takie jak starty w WEC, Rajdowych Mistrzostwach Świata czy rozwój technologii poprzez motorsport wymagają ogromnych nakładów, a presja na rentowność rośnie. Spadek marż, rosnąca konkurencja z Chin oraz bariery handlowe sprawiają, iż kontrola kosztów staje się kluczowa.
Jednocześnie trudno spodziewać się gwałtownego odwrotu od wyścigów. Akio Toyoda pozostaje prezesem zarządu i symbolem filozofii, według której motorsport jest integralną częścią DNA marki oraz poligonem rozwoju technologii. Dopóki to on wyznacza strategiczny kierunek Toyoty, radykalna redukcja zaangażowania w sport wydaje się mało prawdopodobna. Bardziej realny scenariusz to większa dyscyplina finansowa i dokładniejsze uzasadnianie sportowych inwestycji, a nie ich likwidacja.
Nowy układ sił w Toyocie może więc oznaczać zmianę akcentów, ale niekoniecznie koniec wyścigowych ambicji koncernu. Raczej próbę pogodzenia pasji z twardą kalkulacją.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














