Zacznijmy od konkretów. W styczniu 2026 roku zarejestrowano w Polsce 45 691 nowych samochodów osobowych i dostawczych. Dużo? Niby tak, ale to o 7,08 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. jeżeli spojrzymy na same osobówki, spadek pozostało bardziej bolesny, bo wyniósł niemal 9 proc. (dokładnie 40 284 sztuki).
Skąd to tąpnięcie? Odpowiedź jest złożona, ale ja obstawiam podatki. Grudzień 2025 był szalony, bo firmy rzuciły się do salonów, by zdążyć przed nowymi limitami amortyzacji. Od 1 stycznia limit dla aut spalinowych spadł ze 150 tys. zł do 100 tys. zł. Kto miał kupić auto na firmę, zrobił to przed sylwestrem i to widać w statystykach jak na dłoni.
Kto wygrał, a kto płacze?
Mimo ogólnego spadku, na rynku są gracze, którzy otwierają szampana. Najpopularniejsze marki aut w Polsce wciąż mają swojego lidera, ale podium robi się coraz ciekawsze. Toyota tradycyjnie patrzy na resztę z góry, choć w styczniu zanotowała lekki spadek. Prawdziwymi bohaterami minionego miesiąca są jednak Skoda, BMW oraz Cupra, bo to jedyne marki z pierwszej dziesiątki, które zaliczyły wzrosty.
Szczególne brawa należą się Bawarczykom. BMW wskoczyło na piąte miejsce z wynikiem lepszym o blisko 10 proc. rdr. To pokazuje, iż rynek premium w Polsce jest odporny na zawirowania, a polski przedsiębiorca, jeżeli ma oszczędzać, to najwyraźniej nie na prestiżu. A może to efekt wejścia do sprzedaży nowego BMW iX3.
Chińska ofensywa i elektryczny skok
To, co dzieje się w segmencie napędów, to efekt kończących się dopłat oraz zmian na rynku jeżeli chodzi o gamy modelowe i silnikowe. Samochody elektryczne (BEV) podwoiły swój wynik, notując wzrost o niewiarygodne 216 proc. Ich udział w rynku wynosił 8,8 proc. Jeszcze lepiej radzą sobie hybrydy, które (wliczając MHEV) zgarnęły aż 46 proc. całego rynku.
Zaskoczenie wywołuje inna liczba: 10,2 proc. Tyle wynosił w styczniu udział chińskich producentów w polskim rynku aut osobowych. Podkreślam, producentów, bo jesli rozbić to na poszczególne marki już tak kolorowo nie wygląda.
Co z cenami i rynkiem wtórnym?
Jeśli liczyliście, iż mniejszy popyt sprawi, iż ceny nowych aut zaczną spadać, to mam złe wieści. Średnia cena samochodu wciąż oscyluje wokół rekordowych poziomów, a jedynym pocieszeniem jest fakt, iż auta są w końcu dostępne "od ręki".
Ciekawie dzieje się też w segmencie "używek". Import samochodów używanych w styczniu 2026 zaliczył najgorszy wynik od trzech lat (spadek o 16,4 proc.). Polacy wolą poczekać na lepsze finansowanie nowego auta niż ściągać 12-letniego diesla z Niemiec.

3 godzin temu












