Toyota i Nissan ostrzegają klientów w Japonii. Chodzi o modele tych marek produkowane w USA

3 godzin temu

Toyota i Nissan sprzedają w Japonii samochody produkowane w USA, ale robią to z nietypowym zastrzeżeniem. Klienci otrzymują bowiem informację, iż amerykański standard wykonania może się nieco różnić od lokalnego.

Samochody produkowane w USA nie zawsze kojarzone są z bezbłędnym wykończeniem. Przykładem pierwszym z brzegu jest choćby Tesla Model X, w przypadku której użytkownicy zwracali uwagę m.in. na fatalne spasowanie elementów nadwozia, w tym unoszonych drzwi drugiego rzędu.

Toyota Highlander Hybrid z rynku USA. Produkowany w Indianie model jest jednym z aut, które Toyota sprowadza do Japonii z amerykańskich fabryk. fot. Toyota

Import modeli z amerykańskich fabryk do Japonii już się rozpoczął. Toyota od kwietnia 2026 r. sprzedaje w Japonii produkowane w USA modele Tundra i Highlander — początkowo przez Toyota Mobility Tokyo, a od lata także w ogólnokrajowej sieci sprzedaży. Nissan zapowiada natomiast, iż produkowane w Smyrna w stanie Tennessee Murano trafi do japońskich klientów na początku 2027 r. Stanowi to zresztą interesujący zwrot, ponieważ przez lata japońskie auta trafiające do Stanów Zjednoczonych budowały reputację Toyoty jako producenta aut trwałych, dopracowanych i dobrze znoszących ciężką eksploatację.

Teraz samochody płyną w przeciwną stronę, a wraz z nimi przychodzi informacja, iż wykonano je… według amerykańskich standardów.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/najbardziej-niezawodne-auta-2026-wedlug-kierowcow-mala-toyota-na-czele,aid,6355

Różnice w wykończeniu

Z tego względu Toyota i Nissan ostrzegają japońskich klientów chcących kupić Tundrę, Highlandera i Murano o nieco niższych standardach montażu niż w ich japońskich fabrykach. Nie chodzi o bezpieczeństwo ani sprawność techniczną, tylko o oczekiwania dotyczące wykończenia.

Nissan Murano najnowszej generacji powstaje od 2024 r. Ma nadwozie o długości 490 cm. fot. Nissan

Dotyczy to głównie detali widocznych przy oględzinach nadwozia. Wśród możliwych zastrzeżeń pojawiają się większe różnice w spasowaniu paneli, drobiny kurzu w lakierze, niewielkie nierówności powierzchni oraz widoczne pozostałości masy uszczelniającej.

Nissan informuje klientów, iż opisane różnice nie wpływają na funkcjonowanie, jakość ani bezpieczeństwo pojazdów. Chodzi po prostu o kwestie kosmetyczne, które w jednym kraju mogą przejść bez większego echa, a w innym stają się elementem wymagającym osobnego wyjaśnienia. Pokazuje to zresztą, jak mocno oczekiwania klientów zależą od rynku. W różnych miejscach klienci mogą mieć odmienne oczekiwania dotyczące jakości wykończenia i spasowania.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/ta-toyota-land-cruiser-w-rok-przejechala-177-000-km-w-tym-czasie-22-razy-otrzymala-nowy-olej-silnikowy,aid,5717

Ostrzeżenia od samych producentów

Najbardziej wymowny jest fakt ostrzeżeń, które wyszły od samych producentów. Taki mechanizm świadczy o tym, iż Toyota i Nissan wolą uprzedzić klientów przed zakupem, niż później tłumaczyć, dlaczego auto z ich logo nie wygląda dokładnie tak, jak japoński nabywca mógłby oczekiwać.

Prawdę mówiąc to zaskakujący krok. W końcu utarło się, iż standardy danych marek są niezmiennie globalniestandardy danej marki są takie same na każdym rynku, a produkty różnią się wyłącznie miejscem powstania. Toyota i Nissan pokazują jednak, iż wcale tak nie jest, a istotne znaczenie ma lokalna kultura dotycząca jakości.

Idź do oryginalnego materiału