Skoda Epiq jest niewielka, ale ambicje ma większe niż typowy miejski elektryk. Ma 475-litrowy bagażnik, w wersji 55 obiecuje do 440 km zasięgu, a podczas naszych pierwszych jazd zużyła 13,9 kWh/100 km. Sprawdziliśmy, jak najmniejszy elektryczny SUV Skody radzi sobie nie tylko w mieście.
- Epiq to najmniejszy elektryczny model Skody
- Wersja z bazowym akumulatorem zapewnia do 310 km zasięgu
- Wersje 35 i 40 korzystają z akumulatora LFP, a 55 – z akumulatora NMC
Pierwszym seryjnie produkowanym elektrykiem Skody było Citigo-e iV, ale etap elektrycznej ofensywy marki ze zdecydowanie bardziej zauważalnym rozmachem otworzył Enyaq. Zadebiutował w 2020 r. jako pierwszy model Skody oparty na platformie MEB i na wielu rynkach wypracował pozycję w czołówce sprzedaży aut zasilanych prądem.
Zwycięskiego składu się nie zmienia, więc nie powinno dziwić, iż debiutujący cztery lata później Elroq pełnymi garściami czerpie z rozwiązań technicznych Enyaqa. Korekcie nie uległ choćby rozstaw osi. Teraz Skoda wykonała kolejny krok w rozwoju palety modeli aut elektrycznych – rozpoczyna sprzedaż mniejszego, 4,2-metrowego modelu Epiq.
https://magazynauto.pl/testy/kia-ev3-leapmotor-b10-skoda-elroq-elektryczne-suv-y-porownanie,aid,6289Trzy wersje, dwa akumulatory, przedni napęd
Nowy elektryczny SUV Skody bazuje na platformie MEB+, którą koncern VAG stosuje też w Cuprze Raval i Volkswagenach ID. Polo oraz ID. Cross. Wniosła ona kilka innowacji. Pierwszą jest napędzanie przednich kół (w MEB napęd trafia na tył lub obie osie). Z kolei brak silnika pod tylną częścią podłogi otworzył drogę do zaprojektowania dużych bagażników.
Wszystkie wersje silnikowe mają napęd na przednią oś. Tylne koła są prowadzone przez belkę skrętną. Wszystkie hamulce są tarczowe. Zrezygnowano ze stosowania znanych z Enyaqa i Elroqa tylnych bębnów – Epiq nie ma z tyłu silnika, który mógłby hamować koła w trakcie odzyskiwania energii.
Akumulatory trakcyjne są wykonywane w technologii litowo-żelazowo-fosforanowej (wersje 35/40, w obu pojemność 37 kWh netto) lub niklowo-manganowo-kobaltowej (wariant 55, 52 kWh netto). Baterie ważą niemal tyle samo (291/297 kg). Zróżnicowana jest maksymalna moc ładowania prądem stałym, która wynosi, odpowiednio, 50, 90 i 105 kW. Na identyczne tempo ładowania (11 kW) można liczyć po podłączeniu auta do źródła prądu przemiennego, a więc wallboxu czy gniazda 230 V.
| elektryczny | elektryczny | elektryczny |
| 115 KM | 135 KM | 211 KM |
| 267 Nm | 267 Nm | 290 Nm |
| do 310 km | do 310 km | do 440 km |
| 38,5/37 kWh | 38,5/37 kWh | 55/52 kWh |
| 33 min | 23 min | 24 min |
| 150 km/h | 150 km/h | 160 km/h |
| 11,0 s | 9,8 s | 7,1 s |
| 13,0 kWh/100 km | 13,0 kWh/100 km | 13,7-14,1 kWh/100 km |
| 112 900 zł | 122 900 zł | 139 600 zł |
Modern Solid i 13,9 kWh/100 km podczas jazdy
Epiq jest pierwszym modelem w pełni utrzymanym w konwencji stylistycznej Modern Solid, której znakiem rozpoznawczym, poza prostymi, a zarazem masywnymi liniami, są światła do jazdy dziennej w kształcie litery T.
Sporo pracy pochłonęło dopracowanie karoserii pod względem aerodynamiki. Finalnie uzyskano współczynnik oporu na poziomie 0,275-0,283. Dzięki temu choćby przy wyższych prędkościach w kabinie panuje cisza, a zużycie energii nie rośnie w lawinowym tempie.
Podczas pierwszych jazd na dystansie 221 km topowy wariant 55 w cyklu mieszanym, obejmującym autostrady, drogi drugiej kategorii oraz kręte drogi w górach, zużywał 13,9 kWh/100 km. Oznacza to, iż bez cyzelowania każdego ruchu gazu można liczyć na zasięg przekraczający 300 km.
Epiq przekonuje także nastawami podwozia. Układ kierowniczy jest odpowiednio komunikatywny, a zawieszenie trzyma w ryzach przechyły nadwozia na dynamiczniej pokonywanych zakrętach, jednocześnie nie pozwalając sobie na wytrząsanie zawartością kabiny podczas jazdy po zniszczonych odcinkach dróg. Nie generuje przy tym irytujących dźwięków. Auto jest też dobrze wyważone (55/45).
Duży bagażnik, ciaśniej na kanapie
Projektanci wnętrza dołożyli starań, by – jak przystało na Skodę – było ono funkcjonalne i możliwie łatwe w obsłudze. Ale miejsca w kabinie mogłoby być więcej. Gdy z przodu usiądą osoby o wzroście ok. 1,8 m, w drugim rzędzie zaczyna robić się ciasno. Kolejnym minusem jest krótkie siedzisko kanapy. Bagażnik mieści 475 l, czyli o 75 l więcej niż w Skodzie Kamiq.
2488
Do miasta i na dłuższą trasę
Z perspektywy potencjalnego nabywcy zaletą może być pozycjonowanie auta. I nie mamy tu na myśli wyłącznie rozsądnie skalkulowanych cen. Nie brakuje osób, które chciałyby jeździć SUV-em ze względu na podwyższoną pozycję za kierownicą czy wygodę wsiadania oraz wysiadania, ale nie zdecydowały się na jego zakup z powodu rozmiarów nadwozia, utrudniających manewrowanie czy parkowanie.
Zwarty Epiq świetnie sprawdzi się w aglomeracji. Mimo przejścia na przedni napęd średnica zawracania pozostała na poziomie 10,7 m, co jest wynikiem o 0,3 m gorszym niż w Fabii. Wersja 55 zdaje też egzamin na dłuższych trasach.
Skoda Epiq: naszym zdaniem
fot. Skoda
Samochody z napędem elektrycznym stają się coraz bardziej dostępne. Przestały straszyć ceną, a zasięgi czy prędkości ładowania akumulatora uczyniły z nich propozycję dla szerszej grupy nabywców. Skoda Epiq udowadnia, iż nie muszą być stylistycznie udziwnione. Znosi to kolejną barierę.
Doświadczenie procentuje. Skoda stworzyła auto elektryczne, któremu – poza ilością miejsca z tyłu – trudno wytknąć słabości. Ceny są atrakcyjne – choćby bazowa wersja Essence ma niezłe wyposażenie.
Łukasz Szewczyk, „Motor”

1 godzina temu














