
Ten sedan przez dekady stał zamknięty w garażu z przebiegiem zaledwie 20 kilometrów. Rzadki egzemplarz nazywany „plastikową świnką” stoi cały czas nierozpakowany z oryginalną folią na kierownicy i fotelach. To prawdziwy rarytas – na całym świecie powstało tylko 750 takich samochodów, a ten ma numer seryjny 82 i wciąż oryginalne opony z 1988 roku.
Spis treści
- Holden Commodore to australijski sedan, który doczekał się pięciu generacji
- Oryginał z 1978 roku bazował na ówczesnym Oplu Rekordzie E
- Ten egzemplarz ma 20 km i jest dosłownie nowy
Wyjątkowy sedan z zerowym przebiegiem
fot. RichmondsHolden Commodore to sedan oferowany w Australii i Nowej Zelandii przez pięć generacji. Oryginał z 1978 roku bazował na Oplu Rekordzie E, który otrzymał nową atrapę chłodnicy. najważniejsze zmiany dotyczyły jednak wszystkiego, co działo się pod maską. Niemiecka wersja ograniczała się do silników czterocylindrowych, a Holden stworzył rzędowy silnik sześciocylindrowy i widlasty ośmiocylindrowy.
Reakcja opinii publicznej była tak ogromna, iż Holden utrzymał ten silnik aż do 1999 roku. Dodatkowo, Australijczycy odpowiednio dostroili mniejszą jednostkę, dzięki czemu generowała ona 166 KM i 323 Nm. Ośmiocylindrowa jednostka była przedstawiana jako ta przeznaczona do holowania przyczep. A silnik sześciocylindrowy dostał też turbosprężarkę Garretta, dzięki czemu jego moc wynosiła choćby 200 KM.
W 1987 roku Holden założył sportowy oddział Holden Special Vehicles (HSV). Miał on zdobywać punkty na drogach i torach wyścigowych. Jego pierwszym dziełem był Commodore VL SS Group A SV, dostępny wyłącznie z silnikiem V8. Oferował on 245 KM i 380 KM z napędem na tylną oś i manualną skrzynią biegów.
fot. RichmondsZmiany nie tylko pod maską
HSV opracowało też pakiet nadwozia, który zmniejszył opór powietrza o 25 procent. Australijczycy starali się jednak kontrolować koszty, więc… większość listew z przodu, boku i z tyłu była wykonana z plastiku. Z tego powodu wersję SS Group A nazwano „plastikową świnką”. Sedan osiągał prędkość 100 km/h w zaledwie 6,7 sekundy, co choćby dziś jest wynikiem interesującym.
Holden pierwotnie planował wyprodukować tylko 500 egzemplarzy. Ale zainteresowanie było tak ogromne, iż musiał zwiększyć produkcję do 750 sztuk. Jeden z pierwszych egzemplarzy spotkał bardzo interesujący los – nigdy nie ujrzał nie tylko toru wyścigowego, ale drogi w ogóle. Zamiast tego wciąż ma ochronną folię we wnętrzu i przebieg w postaci 20 kilometrów.
Jest to prawdziwy wehikuł czasu – choćby opony ma oryginalne z 1988 roku. Jest też cała dokumentacja i zdjęcia. Sedan ten nie będzie jednak tani. Najdroższym sprzedanym do tej pory Commodore VL SS Group A SV był samochód z numerem podwozia 333. Ten kosztował aż 1 milion złotych.
fot. Richmonds
1 godzina temu














