Koniec kalkulacji. Czas na ostateczne starcie! W dniach 2-4 października Słomczyn stanie się centrum driftingowych emocji, a 85. runda Prime Drift Open zamknie sezon 2026 w wielkim stylu. Na szali są punkty, zwycięstwa i mistrzowskie tytuły, dlatego każdy przejazd może zmienić układ sił. Będzie prędkość, będzie dym, będą centymetry dzielące od triumfu i błędu. Finał sezonu zapowiada się jak prawdziwa wojna nerwów – a w Słomczynie poznamy tych, którzy na koniec roku zostaną najbardziej bezkompromisowymi kierowcami Prime Drift Open.
Z Drift Open na szczyt światowego driftu
Zanim jednak Autodrom Słomczyn wyda tegoroczne wyroki, warto cofnąć się do początków. Historia Drift Open sięga 2008 roku, kiedy organizatorzy przeprowadzili pierwsze imprezy – BMW Drift Day i Japan Drift Attack. Dwa lata później narodziła się już regularna seria Drift Open, która przez kolejne sezony rozwijała się, odwiedzała kolejne tory i na stałe wpisała się w krajobraz polskiego driftingu. Dziś jest jedną z najstarszych serii driftingowych nie tylko w kraju, ale i w Europie, a jej historia liczy już 18 lat.
Przez te lata Drift Open było czymś więcej niż tylko kolejnymi zawodami. Seria stała się miejscem, w którym młodzi kierowcy mogli zdobywać doświadczenie, rywalizować z bardziej doświadczonymi zawodnikami i budować swoją markę. Nieprzypadkowo w historii ligi znajdziemy nazwiska, które dziś kojarzą się z najwyższym poziomem driftingu.
Paweł Korpuliński, Jakub Król, Piotr Więcek, Bartosz Stolarski, Paweł Grosz czy Tobiasz Puścian – wszyscy mają w swojej historii starty i sukcesy w Drift Open. Korpuliński dwukrotnie sięgał tutaj po mistrzowski tytuł, a dziś jest jednym z najważniejszych polskich kierowców na międzynarodowej scenie. w okresie 2026 reprezentant Polski wygrał już rundę Drift Masters w irlandzkim Mondello Park i w tej chwili zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu.
Fot. Drift OpenTo pokazuje, jaką drogę można przejść. Od lokalnych torów i pierwszych pojedynków w Drift Open – aż po największe areny światowego driftu. I właśnie dlatego kolejne nazwiska pojawiające się na listach startowych tej serii warto obserwować szczególnie uważnie. Być może za kilka lat to właśnie oni będą stanowić o sile najważniejszych driftingowych mistrzostw na świecie.
Drift Open przez 18 lat swojej historii zmieniało się razem z driftingiem. Były rundy torowe, uliczne, górskie, wyjazdy zagraniczne, pandemia, powroty i kolejne pokolenia kierowców. Jedno pozostawało niezmienne – pasja do driftu i rywalizacja, która pozwalała kolejnym zawodnikom zrobić następny krok. A teraz historia serii dopisuje kolejny rozdział. 85. runda PRIME DRIFT OPEN będzie finałem sezonu 2026.
Słomczyn. Finał przez duże „F”
Za nami sezon pełen zwrotów akcji, emocji i sportowej walki do ostatnich metrów. W Kielcach niezwykle trudne warunki i kapryśna pogoda próbowały rozdawać karty, w Toruniu kibice byli świadkami emocjonujących zawodów, a w Koszalinie dramatyczny przebieg rywalizacji pokazał, jak niewielka jest granica między triumfem a porażką. Każda z tych rund dopisała własny rozdział do historii tegorocznego Prime Drift Open.
Teraz czas na Słomczyn. I trudno o lepszą arenę na zakończenie takiego sezonu. Obiekt, którego historia sięga 1994 roku, zaczynał jako szutrowy tor rallycrossowy, by po kolejnych modernizacjach stać się jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc na motoryzacyjnej mapie Polski. Dziś około 1200 metrów asfaltowej nitki, szybkie partie, techniczne zakręty i rozbudowana infrastruktura tworzą arenę, na której każdy błąd może kosztować bardzo dużo.
Fot. Drift OpenSłomczyn ma jeszcze jedną wyjątkową cechę – jest to tor niezwykle przyjazny kibicom. Naturalny wał ziemny i trybuna mieszcząca setki widzów pozwalają obserwować rywalizację z bardzo dobrej perspektywy. To miejsce, w którym emocje nie kończą się na torze – widzowie są niemal w centrum wydarzeń i mogą śledzić akcję na większości trasy.
Automobilklub Rzemieślnik cechuje się niesamowitą otwartością na promocję różnych dyscyplin motorsportu, także widzi potencjał w driftingu, co udowadniały ostatnie lata i tym samym liga Drift Open ma po raz kolejny okazję odbyć wielki finał na tak wspaniałym obiekcie. To pokazuje niesamowicie otwarty umysł i przyjacielskie podejście do różnych dyscyplin sportów motorowych.
Patrząc na to, co działo się podczas poprzednich rund, możemy być pewni jednego – przed nami finał przez duże „F”. Tu nie będzie już miejsca na odkładanie decyzji na później. Każdy przejazd, każdy punkt i każdy pojedynek mogą mieć znaczenie dla końcowego układu sił.
Od 2 do 4 października Autodrom Słomczyn stanie się areną ostatniego starcia sezonu 2026. A skoro poprzednie rundy dostarczyły tylu emocji, trudno spodziewać się, by finał miał być inny. Możemy spodziewać się wszystkiego – poza spokojem…
Fot. Drift OpenTu nie ma już miejsca na kalkulację
W Słomczynie gra toczy się o coś więcej niż zwycięstwo w jednej rundzie. Na finiszu sezonu każdy punkt może ważyć tyle, co cały dotychczasowy wysiłek. Po trzech rundach różnice w klasyfikacjach pokazują jedno – finał 85. rundy Prime Drift Open może przynieść rozstrzygnięcia, których dziś nikt nie odważy się kalkulować.
W klasie Masters na czele znajduje się Łukasz Pijar, który za kierownicą BMW E46 Touring zgromadził 292 punkty. Za jego plecami czai się Mateusz Suski w Toyocie Suprze MK5 z dorobkiem 262 punktów, a trzeci Fabian Hała, startujący BMW E46, ma 232 punkty. Lider ma więc 30 punktów przewagi nad drugim zawodnikiem i dokładnie tyle samo dzieli Suskiego od Hały. To układ, który gwarantuje walkę do końca – Pijar nie może pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji, a jego rywale z pewnością zrobią wszystko, by wykorzystać każdą nadarzającą się okazję.
Jeszcze bardziej elektryzująco wygląda sytuacja w PRO. Rafał Biej, którego BMW E36 należy w tym sezonie do ścisłej czołówki, prowadzi z 242 punktami. Tuż za nim znajduje się Kordian Trela-Muchewicz w Nissanie S15A – do lidera traci zaledwie 26 punktów. Za nimi również nie brakuje emocji: Michał Karwat w BMW 1 ma 176 punktów, a tuż za nim znajduje się Mike Tessler w BMW E46 z dorobkiem 173 punktów. Tessler do finału przystąpi dodatkowo z wyjątkowym zastrzykiem pewności siebie – w Koszalinie sięgnął po zwycięstwo w klasie. Piąty Ernest Komorowski, startujący BMW M2, zgromadził 163 punkty. W PRO każdy z tych zawodników ma jeszcze o co walczyć, a finał może całkowicie zmienić układ sił za plecami lidera.
Fot. Drift OpenNajbardziej otwarta wydaje się rywalizacja w PROAM. Adam Jung w BMW 1 prowadzi z 57 punktami, ale jego przewaga nad grupą pościgową jest minimalna. Borys Piotrowski (BMW E46), Nikodem Pałasz (BMW E46) i Paweł Nawara (BMW E92) mają po 49 punktów. Zaledwie osiem punktów dzieli więc lidera od aż trzech zawodników. Tuż za nimi plasuje się Krystian Gruszczyński w BMW E36 z 46 punktami, Pavlo Potapov w BMW E46 ma 43 punkty, a Aleksander Pelikański, startujący BMW E82, zgromadził 40 punktów.
Właśnie dlatego Słomczyn będzie czymś więcej niż ostatnim przystankiem sezonu. To będzie egzamin z odporności na presję. Liderzy będą bronić przewagi, pretendenci ruszą do ataku, a każdy przejazd będzie miał swoją cenę. Po tym, co wydarzyło się w Kielcach, Toruniu i Koszalinie, jedno jest pewne: w finale nikt nie może czuć się pewnie.
PetrolHeads.Unite – motorsport łączy
Finał Prime Drift Open to nie tylko sportowa walka na torze. W Słomczynie na kibiców czeka również wyjątkowa strefa Petrolheads, która zapowiada się na jedno z najciekawszych miejsc całego wydarzenia. Będzie tu można zobaczyć niezwykłe projekty tuningowe, efektowne samochody i przede wszystkim spotkać ludzi, dla których motorsport to nie tylko zawód, ale przede wszystkim pasja.
Organizatorzy przygotowali spotkania z gośćmi reprezentującymi różne dyscypliny sportów motorowych. To nie będzie jednak klasyczne oglądanie samochodów zza barierek. Zaproszeni zawodnicy pojawią się ze swoimi maszynami, dzięki czemu kibice będą mieli okazję zobaczyć je z bliska, porozmawiać z kierowcami, zrobić wspólne zdjęcie czy zdobyć autograf. A niektóre z tych wyjątkowych konstrukcji będzie można również zobaczyć w akcji.
Jednym z gości będzie Maciej Serafin, który przywiezie samochód, z którym zmierzył się z legendarnym Pikes Peak International Hill Climb, znanym jako „Wyścig do chmur”. To jedna z najbardziej wymagających i wyjątkowych imprez w świecie motorsportu, dlatego możliwość zobaczenia takiej maszyny z bliska, poznanie osobiście Macieja – będzie dla fanów czterech kółek nie lada gratką.
W Petrolheads pojawi się również Bartłomiej Madziara – czołowy zawodnik Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski – wraz ze swoim wyjątkowym Lamborghini Huracan ST Evo2. Będzie więc okazja, by z bliska zobaczyć samochód stworzony do walki na górskich trasach i porozmawiać z kierowcą, który doskonale zna smak rywalizacji na najwyższym poziomie i posiada gigantyczne doświadczenie w motorsporcie.
Nie zabraknie także klasyki motorsportu. Michał Skrzypczyk zaprezentuje swoje efektowne Mitsubishi Lancera Evo VI, a Krzysztof Czechak pojawi się z pięknym Subaru Impreza GT. Obaj kierowcy są doskonale znani fanom rajdów – mogliśmy ich oglądać między innymi podczas 3. Polskiego Rajdu Legend w Kłodzku. Ich samochody to nie tylko kawał historii rajdów, ale także konstrukcje, które do dziś potrafią wzbudzić ogromne emocje.
Fot. Drift OpenSwoją maszynę pokaże również Oskar Maciejewski, czyli Autocrossowy Mistrz Polski 2024. Na Słomczyn przywiezie niezwykłego crosscara Speedcar Xtreme w wariancie Senior. To kolejny dowód na to, iż Petrolheads będzie miejscem, w którym spotkają się różne oblicza motorsportu – od driftu, przez rajdy, wycigi płaskie i wyścigi górskie, aż po autocross.
Skoro mowa o wyścigach płaskich, kolejną gwiazdą będzie Kuba Święch, młody i niezwykle sympatyczny zawodnik, który zaprezentuje swojego Mini Coopera, który w tej chwili sprawuje najwyższe lokaty w tegorocznym cyklu wyścigów płaskich.
A skoro mowa o innych spojrzeniach na motoryzację, nie może zabraknąć ekipy Gruzzklas. Sympatyczna i pełna energii ekipa pojawi się ze swoimi showcarami, pokazując, iż drifting można traktować nie tylko jako rywalizację, ale również jako sposób na budowanie własnego stylu i motoryzacyjnej społeczności. Ich projekty z pewnością przyciągną uwagę tych, którzy w samochodach szukają czegoś więcej niż osiągów.
Petrolheads ma więc być miejscem, w którym granica między kibicem, a zawodnikiem praktycznie znika. Można podejść, zapytać, porozmawiać, zrobić zdjęcie, zdobyć autograf, obejrzeć wyjątkowy samochód z bliska, a przede wszystkim poczuć atmosferę motorsportu bezpośrednio z jego bohaterami. I właśnie to może sprawić, iż finał w Słomczynie będzie nie tylko wydarzeniem dla fanów driftu, ale prawdziwym świętem motoryzacji.
Fot. Drift OpenWszystkie drogi prowadzą do Słomczyna
Po trzech rundach pełnych zwrotów akcji, walki do ostatnich metrów i emocji, których nie dało się przewidzieć, Prime Drift Open dociera do miejsca, w którym nie będzie już odwrotu. 2-4 października w Słomczynie poznamy mistrzów sezonu 2026.
Będzie walka o punkty, będzie walka o tytuły, będą wyjątkowe samochody i ludzie, którzy każdego dnia udowadniają, iż motorsport to znacznie więcej niż tylko rywalizacja. Będzie dym, ryk silników, adrenalina i atmosfera, której nie da się poczuć przed ekranem.
Jeśli finał ma być zwieńczeniem sezonu, który dostarczył tylu emocji, Słomczyn może być miejscem, w którym wszystko eksploduje po raz ostatni i napisze karty historii driftingu!
Runda Prime Drift Open przed nami. Jeden tor. Ostatnia szansa. Jeden mistrz.
Do zobaczenia w Słomczynie.
Event: 85. runda Prime Drift Open
Data: 2-4 października 2026 roku
Adres: Autodrom Słomczyn, Słomczyn 66, 05-600 Grójec, Mazowieckie
Bilety: dostępne na miejscu w kasach biletowych, piątek – 40 zł, sobota – 60 zł, niedziela – 80 zł, bilet dwudniowy (sobota+niedziela) – 120 zł
Relacja live: dostępna na kanale YouTube oraz portalu Facebook













