Mercedes szumnie zapowiedział nadejście następcy Klasy V i twierdził przy tym, iż otworzy zupełnie nową klasę aut zwaną Grand Limousine. Przyznam, iż optymizm producenta odbierałem z dużym dystansem. W końcu co nowego można wymyślić, tworząc dużego vana. Tymczasem VLE pokazało, iż Niemcy nie przesadzali ani odrobinę, o czym miałem okazję przekonać się podczas pierwszych jazd.