
Samochody użytkowe Renault cieszą się w Polsce bardzo dużym zainteresowaniem, co potwierdza pozycja lidera lokalnego rynku. Jest to związane zarówno z dobrą ofertą produktową, jak i rozsądnymi cenami. To jednak nie jest koniec ofensywy modelowej. niedługo do gamy dołączy nowy Trafic, który ma zagospodarować nieco inny target, niż można było przypuszczać.
W nowym stylu
Nie jest tajemnicą, iż stylistyka samochodów dostawczych ma raczej drugorzędne znaczenie. To jednak nie oznacza, iż każdy projekt musi być unifikowany z całą resztą. Styliści tej marki to wiedzą, dlatego zawsze starają się zaszczepić dawkę oryginalności.
Renault Trafic Van E-Tech – przód, fot. Marcin Koński / NaMasce.plNowy Trafic jest tego przykładem. Właśnie doczekał się pierwszego pokazu w Polsce, co poprzedza jego oficjalny debiut w salonach, który ma nastąpić na początku 2027 roku. Na tym etapie jest już jasne, iż pojawią się dwie wielkości nadwozia:
- L1H1: 4869 milimetrów długości, 1891 milimetrów wysokości, 847-1000 kilogramów ładowności, 5,1 metra sześciennego przestrzeni załadunkowej
- L2H1: 5269 milimetrów długości, 1891 milimetrów wysokości, 847-1000 kilogramów ładowności, 5,8 metra sześciennego przestrzeni załadunkowej
Różnice względem dotychczasowego wydania są bardzo duże. O ile sylwetka jest zbliżona, o tyle elementy karoserii mają zupełnie inne kształty, formy i motywy. Najwięcej tożsamości tworzy pas przedni.
Renault Trafic Van E-Tech – tył, fot. Marcin Koński / NaMasce.plTuż przed szybą czołową znalazła się krótka maska, pod którą wkomponowano masywny, obły zderzak z dodatkowymi osłonami. Najwyżej położone światła odpowiadają za widoczność auta w ciągu dnia. Z kolei główne reflektory osadzono znacznie niżej.
Tył jest już bardziej konwencjonalny, co uwydatniają pionowe lampy, które nie zachodzą na skrzydła skrzyni ładunkowej. Ciekawostkę stanowi „obramowanie” z czarnego plastiku, które optycznie łączy się ze zderzakiem. Fajny pomysł.
Nowy Trafic od środka
W kabinie tego samochodu można dostrzec użytkowy charakter, co nie oznacza, iż nie ma zaawansowanych instrumentów pokładowych – wprost przeciwnie. Można odnieść wrażenie, iż są bardziej rozbudowane, niż choćby w Dacii Duster.
Wskaźniki mają cyfrową formę i można je personalizować. Dostawcom i innym użytkownikom na pewno spodoba się możliwość wyświetlania map i nawigacji. To znacząco ułatwi docieranie we adekwatne miejsce.
Renault Trafic Van E-Tech – kokpit, fot. Marcin Koński / NaMasce.plPrzed zegarami osadzono owalną kierownicę, która została uzupełniona fizycznymi przyciskami na obu ramionach. Dobrze, iż autorzy nie pokusili się o dotykowe odpowiedniki, które są zwyczajnie gorsze w obsłudze.
Największe wrażenie robi centralny ekran multimedialny – nie tylko swoimi gabarytami. Zapewnia szereg rozwiązań, wśród których warto wyróżnić funkcje Google, którymi dysponuje na przykład Espace. Choć został zintegrowany z panelem klimatyzacji, temperaturę, siłę i kierunek nawiewu można ustawić dzięki klasycznych klawiszy znajdujących się tuż pod nim.
Renault Trafic Van E-Tech – skrzynia ładunkowa, fot. Marcin Koński / NaMasce.plNowy Trafic posiada również sporą liczbę przydatnych kieszeni, półek, wnęk i schowków. Wszystko po to, by jak najłatwiej rozmieścić wykorzystywane przedmioty codziennego użytku. Podobnie jak w Masterze, w sąsiedztwie fotela kierowcy może znajdować się dwuosobowa kanapa.
Skrzynia ładunkowa może być duża lub większa. Wariant L1H1 pozwala przewozić przedmioty o maksymalnej długości 2537 milimetrów. Z kolei L2H1 może zmieścić rzeczy o 400 milimetrów dłuższe. Maksymalna szerokość w obu przypadkach wynosi 1662 milimetry (lub 1268 milimetrów pomiędzy nadkolami).
Jakie napędy otrzymał nowy Trafic?
Niektórych może zaskoczyć, iż prezentowany model będzie oferowany równocześnie z tym dotychczasowym. I nie jest to przypadek. Różnice stanowią wykorzystane układy napędowe, które bazują na innych koncepcjach.
Renault Trafic Van E-Tech – profil, fot. Marcin Koński / NaMasce.plNowy Trafic w prezentowanej formie będzie wyłącznie elektrycznym pojazdem. We Francji jest już dostępna specyfikacja jednej wersji. Tak wyglądają jej szczegóły techniczne:
- moc: 220 koni mechanicznych
- prędkość maksymalna: 135 km/h
- pojemność baterii: 81 kWh
- zasięg: do 690 kilometrów
- maksymalna moc ładowania DC: 190 kW
Użyteczność samochodu ma podkreślać architektura 800 V oraz funkcja V2L, która umożliwia ładowanie zewnętrznych urządzeń. Elektryczny pojazd użytkowy Renault wyróżnia się także średnicą zawracania wynoszącą zaledwie 10,3 metra, co przywodzi na myśl nowe Clio.
Jeżeli chodzi o ceny w rodzimym państwie, to startują od 36 370 euro. Można podejrzewać, iż w Polsce będzie nieco taniej, choć trzeba jeszcze zaczekać na oficjalny konfigurator, który ujawni także możliwości personalizacji auta.

4 godzin temu












