Nowy Hyundai Bayon dostanie pełną hybrydę i więcej cylindrów niż Toyota Yaris Cross. W końcu ujrzał światło dzienne

5 godzin temu

Na salonie samochodowym w Paryżu jedną z najciekawszych nowości jest nowa generacja Hyundaia Bayona. Przystępny crossover może być w segmencie B-SUV dużo ciekawszą alternatywą dla Toyoty Yaris Cross. Zupełnie nowy Bayon po raz pierwszy będzie oferowany bowiem w pełnej hybrydzie. Jednak w odróżnieniu od japońskiego rywala dostanie silnik 4-cylindrowy (Yaris Cross ma 3 cylindry) i cichszą skrzynię DCT. Zmian jest jednak więcej.

Z tego artykułu dowiesz się:
Toggle
  • Hyundai Bayon w końcu dostanie pełną hybrydę
  • Urósł i wygląda znacznie poważniej
  • Dwa duże ekrany i kluczyk w telefonie
  • Nowy Bayon może mocno namieszać w Polsce

Hyundai Bayon w końcu dostanie pełną hybrydę

To właśnie nowy napęd może być jedną z najważniejszych zmian z punktu widzenia polskich klientów. Dotychczasowy Bayon nie występował w wariancie HEV. W nowej generacji taka odmiana dołączy do oferty nieco później. Hyundai planuje zastosować wolnossący silnik benzynowy 1.6 GDI, silnik elektryczny oraz 6-biegową dwusprzęgłową skrzynię DCT. Łączna moc układu ma wynosić 138 KM.

Hyundai Bayon. // fot. materiały prasowe

To interesująca konfiguracja szczególnie na tle Toyoty Yaris Cross. Japoński bestseller korzysta z trzycylindrowego silnika benzynowego i przekładni e-CVT. Hyundai postawi natomiast na cztery cylindry i DCT, co może spodobać się kierowcom, którym podczas mocniejszego przyspieszania przeszkadza charakterystyczne utrzymywanie silnika na wysokich obrotach przez układy hybrydowe z przekładnią planetarną.

Kierowca Bayona będzie mógł również regulować poziom rekuperacji łopatkami przy kierownicy. System otrzyma ponadto adaptacyjne odzyskiwanie energii, samoczynnie dobierające jego intensywność do warunków jazdy.

fot. materiały prasowe

Na początku sprzedaży dostępne będą jednak klasyczne jednostki benzynowe 1.0 T-GDI o mocy 90 lub 115 KM. W polskiej ofercie bazowe 90 KM będzie łączone wyłącznie z 6-biegową skrzynią manualną. Automat przewidziano dla mocniejszej, 115-konnej odmiany.

Urósł i wygląda znacznie poważniej

Bayon nie przeszedł kolejnego liftingu. To zupełnie nowa generacja, która wyraźnie odcina się stylistycznie od poprzednika. Hyundai zastosował swoją nową filozofię projektowania Art of Steel. Z przodu uwagę zwraca przede wszystkim poziomy pas świateł biegnący przez całą szerokość samochodu. Są też mocno zaznaczone nadkola, kontrastowe osłony nadwozia i bardziej kanciaste kształty. W bogatszych odmianach pojawią się reflektory projekcyjne LED, a koła mogą mieć choćby 18 cali.

fot. materiały prasowe

Co ważniejsze, nowy Bayon rzeczywiście urósł. Ma teraz 4245 mm długości, czyli o 65 mm więcej, oraz 1810 mm szerokości – o 35 mm więcej niż poprzednik. Rozstaw osi wynosi 2600 mm.

Zmiany powinny być odczuwalne przede wszystkim we wnętrzu. Pasażerowie tylnej kanapy dostali więcej miejsca na nogi, regulowane pochylenie oparcia oraz środkowy podłokietnik z uchwytami na napoje. W zależności od wersji z tyłu dostępne będą choćby podgrzewane siedzenia i osobne nawiewy. Z przodu można liczyć m.in. na podgrzewane i wentylowane fotele.

Przyzwoity jak na standardy B-SUV-a jest także bagażnik. W wersjach benzynowych pomieści 440 litrów, natomiast hybryda zaoferuje 397 l.

Dwa duże ekrany i kluczyk w telefonie

Hyundai mocno podciągnął Bayona także pod względem elektroniki. Centralny ekran multimediów ma aż 12,3 cala, a w wybranych wersjach obok niego znajdzie się cyfrowy zestaw wskaźników o takiej samej przekątnej. Oba wyświetlacze tworzą zakrzywiony panel. Co ciekawe, producent nie zrezygnował przy tym z fizycznych przycisków najczęściej używanych funkcji.

Bezprzewodowo działają Apple CarPlay i Android Auto. Przewidziano też ładowarkę indukcyjną, złącza USB dla obu rzędów siedzeń oraz opcjonalne nagłośnienie Bose. Jeszcze ciekawszy jest Hyundai Digital Key 2. Kompatybilny telefon lub smartwatch może zastąpić tradycyjny kluczyk – posłuży zarówno do otwierania samochodu, jak i jego uruchamiania.

fot. materiały prasowe

Nie należy natomiast oczekiwać systemu PLEOS znanego z najnowszych premier Hyundaia. Producent potwierdza, iż nowy Bayon go nie otrzyma.

Nowy Bayon może mocno namieszać w Polsce

Na liście systemów bezpieczeństwa znalazły się rozwiązania kojarzone jeszcze niedawno z większymi i znacznie droższymi samochodami. Bayon może otrzymać m.in. Highway Driving Assist 2, aktywny tempomat, kamery 360 stopni oraz Blind-Spot View Monitor, który pokazuje na ekranie obraz z kamery po włączeniu kierunkowskazu. Do tego dochodzą systemy zapobiegające kolizjom przy zmianie pasa, cofaniu i wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego.

Dla polskiego rynku kluczowa pozostaje oczywiście cena, której na razie nie podano. Nowy Hyundai Bayon powinien pojawić się w Polsce na przełomie stycznia i lutego 2027 r. Dodatkowym atutem ma być produkcja w Turcji, dzięki której producent nie spodziewa się szczególnie długiego czasu oczekiwania od zamówienia do odbioru samochodu.

Jeżeli Hyundai utrzyma jedną z największych zalet dotychczasowego Bayona, czyli rozsądną cenę, nowa generacja może stać się znacznie groźniejszym rywalem dla najpopularniejszych miejskich SUV-ów. Zwłaszcza iż tym razem do większego nadwozia, 440-litrowego bagażnika i bogatej elektroniki dojdzie coś, czego wcześniej temu modelowi wyraźnie brakowało – pełnoprawny napęd hybrydowy.

Idź do oryginalnego materiału