Nowa Klasa V może mieć 409 KM. Jej świecący grill ma gabaryty sporego telewizora

1 tydzień temu

Premiera tego modelu wzbudziła bardzo duże zainteresowanie. Nie należy do najpopularniejszego segmentu, ale stanowi prawdziwą rewolucję – zarówno stylistyczną, jak i technologiczną. Nosi nazwę VLE i chce przekonać duże grono klientów, którzy komfort rozumieją poprzez odpowiednio dużą przestrzeń w kabinie.

Mercedes-Benz VLE nadjechał

Prezentowany projekt zdecydowanie zwraca na siebie uwagę. Trzeba przyznać, iż styliści wykonali kawał dobrej roboty – przynajmniej w kontekście topowych konfiguracji. Jesteśmy ciekawi, czy bazowe wydanie też będzie miało choćby odrobinę takiego sznytu.

Nowa Klasa V w przedstawionym wydaniu ma oryginalny pas przedni, który wykorzystuje motywy znane z GLC. Podobieństwo do osobowych aut z najnowszej serii jest dobrym pomysłem, bo skutecznie wzmacnia tożsamość auta.

Nowy Mercedes-Benz VLE – przód, fot. Mercedes-Benz

Reflektory z charakterystycznymi wypełnieniami mają łagodne kształty, co przywodzi na myśl Klasę E. Łączy je dyskretna blenda LED. Niżej zagościł wielki grill, którego wielkość przywodzi na myśl spory telewizor. Uwydatnia to wszechobecne podświetlenie.

Profil jest już bardziej konwencjonalny, choć udało się zaszczepić odrobinę stylistycznej dynamiki. To zasługa przede wszystkim opadającej linii przeszkleń bocznych, chowanych klamek, nakładek progowych i sporych felg.

Nowy Mercedes-Benz VLE – tył, fot. Mercedes-Benz

Bardzo ciekawie prezentuje się tylna część karoserii, gdzie wielkie lampy zostały optycznie zintegrowane ze światłem STOP, które biegnie przez całą szerokość – w spojlerze. Taki sam motyw oferuje Hyundai IONIQ 9.

Wielka klapa bagażnika otwiera się oczywiście do góry. Jej większą część pokrywa szyba z dużą wycieraczką. Próg załadunku osadzono bardzo nisko, by wkładanie dużych przedmiotów było maksymalnie łatwe.

Nowa Klasa V przeszła „ekranizację”

Mercedes-Benz VLE 2026 posiada szereg rozwiązań z aut osobowych również w swoim wnętrzu. Wystarczy spojrzeć na kokpit, by dostrzec pokrewieństwo choćby z modelem CLA. To zasługa litego panelu, w który wkomponowano aż trzy ekrany – zgodnie z nowymi trendami.

Ten po lewej jest najmniejszy i oferuje zegary z licznymi motywami. Środkowy, oparty na systemie MBUX, oferuje najwięcej funkcji i pełni rolę centrum dowodzenia. Z kolei prawy stanowi gadżet dla pasażera.

Nowy Mercedes-Benz VLE – kokpit, fot. Mercedes-Benz

Bardzo ładnie prezentuje się dekor, który niemal otacza „taflę wyświetlaczy”. Ma nie tylko estetyczną fakturę, ale też dystyngowane podświetlenie. Szczerze? Wygląda znacznie lepiej, niż w mniejszych samochodach tej marki.

Nowa Klasa V posiada szereg praktycznych rozwiązań, wśród których znajduje się wiszący tunel środkowy. Zawiera dwie półki, bezprzewodową ładowarkę, gniazda USB, uchwyty na butelki i schowek z podłokietnikiem. Nie zabrakło również kieszeni w drzwiach.

Nowy Mercedes-Benz VLE – drugi rząd, fot. Mercedes-Benz

Jakość wykończenia nie jest możliwa poprzez zdjęcia, ale liczymy na miękkie, staranie spasowane tworzywa. Pod względem kolorystycznym może być naprawdę ciekawie – producent daje duże możliwości konfiguracji. Mnogość faktur też imponuje.

W kolejnych rzędach może być komfortowo lub bardzo komfortowo. Topowe wersje oferują podświetlenia oparć, dodatkowe wyświetlacze, niezależny panel klimatyzacji i duże możliwości regulacji. Krótko mówiąc, pozostało lepiej, niż w dotychczasowym modelu.

Nowa Klasa V w wydaniu elektrycznym – na tym etapie

Jak można się domyślać, prezentowany model to wydanie w pełni elektryczne, stąd też nieco inna nazwa. Mercedes-Benz VLE będzie początkowo występował w dwóch konfiguracjach napędowych. Obie oferują sporo mocy.

Nowy Mercedes-Benz VLE – profil, fot. Mercedes-Benz

Nowa Klasa V jako VLE 300 skrywa jednostkę elektryczną wytwarzającą 272 konie mechaniczne. Cały potencjał jest przekazywany wyłącznie na przednią oś. Uzupełnieniem zestawu jest akumulator trakcyjny o pojemności 115 kWh. To konstrukcja NMC pozwalająca na pokonanie 700 kilometrów w cyklu WLTP.

Z kolei VLE 400 4MATIC, jak sama nazwa wskazuje, posiada napęd na obie osie. Oddaje do dyspozycji aż 409 koni mechanicznych, co przekłada się na przyspieszanie do 100 km.h w 6,4 sekundy. choćby Lexus LM nie nadąży za tym autem.

Van Mercedesa bazuje na architekturze 800V, która pozwala ładować baterię z mocą DC przekraczającą 300 kW. To oznacza możliwość uzyskania 355 kilometrów zasięgu w około 15 minut. Trzeba tylko mieć do tego infrastrukturę…

Idź do oryginalnego materiału