Nostalgia pokonała luksus. Pierwszy Golf GTI rozbił bank na zlocie klasyków w Mierzęcinie

2 godzin temu

Wyobraź sobie trawnik przed malowniczym pałacem, na którym zaparkowano przedwojenne Maybachy, ociekające chromem Horchy i dostojne Rolls-Royce’y. A teraz wyobraź sobie, iż największą gwiazdą tego elitarnego towarzystwa zostaje… kanciasty, kompaktowy Volkswagen z 1977 roku.

Tak mniej więcej wyglądał tegoroczny zlot klasyków w Mierzęcinie. Odrestaurowany Golf GTI pierwszej generacji udowodnił właśnie, iż w świecie klasyków to nie metka z ceną, ale czyste emocje grają pierwsze skrzypce.

Dziewiąta edycja Classica Mierzęcin (organizowana na terenie pięknego pałacu na granicy województw lubuskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego) to w tej chwili najbardziej prestiżowe spotkanie miłośników zabytkowej motoryzacji w Polsce. To również jedyna impreza w naszym kraju, podczas której rygorystyczna komisja techniczna przyznaje oficjalne certyfikaty Międzynarodowej Federacji Pojazdów Zabytkowych (FIVA). W tym roku komisja, jak i sama publiczność, przecierała oczy ze zdumienia.

Platyna dla „Gie-Te-I”

Do konkursu zgłoszono polski projekt odrestaurowanego Volkswagena Golfa GTI pierwszej generacji z 1977 roku. Samochód, który powstał by uświetnić jubileusz 50-lecia legendarnej linii GTI, został rozebrany do śrubki i przywrócony do absolutnego stanu fabrycznego. W procesie renowacji wykorzystano mnóstwo oryginalnych, fabrycznie nowych części Volkswagena, co nie uszło uwadze ekspertów.

Międzynarodowa komisja, w skład której weszli m.in. delegaci FIVA i Polskiego Związku Motorowego, zbadała auto wyjątkowo wnikliwie. Werdykt nie pozostawił złudzeń: kompaktowy hot hatch uzyskał 98 na 100 możliwych punktów, zdobywając platynowy certyfikat FIVA – najwyższe możliwe odznaczenie w świecie motoryzacyjnych zabytków. Oznacza to, iż samochód jest zachowany w stanie w zasadzie identycznym z tym, w jakim opuszczał fabrykę pod koniec lat siedemdziesiątych.

Lud przemówił: kratka i piłeczka golfowa zamiast drewna

Jednak to nie oceny technokratów z komisji były największym zaskoczeniem, a werdykt gości. W starciu z monumentalnymi ikonami motoryzacji z lat 20. i 30. ubiegłego wieku, to właśnie niepozorny Golf GTI MK1 zdobył Nagrodę Publiczności. Dlaczego? Bo to samochód, który zdemokratyzował sportowe emocje. Goście imprezy, wysiadający ze swoich luksusowych i wielkich maszyn, z uśmiechem na ustach zaglądali do wnętrza GTI. Charakterystyczna tapicerka w szkocką kratę, kultowa gałka zmiany biegów w kształcie piłeczki golfowej, a do tego niska, piórkowa masa połączona z ostrym, wolnossącym silnikiem – ten samochód to czysta definicja analogowej frajdy z jazdy, której tak bardzo brakuje w dzisiejszej, naszpikowanej elektroniką i ciężkimi bateriami motoryzacji.

Sukces w Mierzęcinie to najlepszy dowód na to, iż fenomen kultowych, sportowych kompaktów nie przemija. I choć w 1977 roku nikt o nim tak nie myślał, dzisiaj pierwszy Golf GTI to pełnoprawny, rasowy klasyk, który kradnie show choćby w najbardziej arystokratycznym towarzystwie.

VW Golf GTI Edition 50 wjeżdża do Warszawy

Jeśli artykuł Nostalgia pokonała luksus. Pierwszy Golf GTI rozbił bank na zlocie klasyków w Mierzęcinie nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału