3 dni, 266 kilometrów oesowych, 212 zgłoszeń – oto Irlandia i jej największe święto rajdów samochodowych

2 godzin temu

Irlandia jest wyspą o ogromnych tradycjach jeżeli chodzi o rajdy samochodowe. Większych, niż wam się wydaje. Celowo nawiązałem tutaj do całej wyspy, a nie do samego kraju, bo akurat w rajdach te tradycje dotyczą zarówno jednego, jak i drugiego państwa położonego na tym pięknym skrawku planety. Już w ten weekend odbędzie się Rajd Donegal. Największe rajdowe święto Zielonej Wyspy – impreza, która zapowiada się niesamowicie.

Spis treści:

  • Kolejne generacje kierowców
  • Najważniejszy rajd w sezonie
  • Lista zgłoszeń – to nie pomyłka
  • Format zbliżony do rundy WRC

Irlandia – region o olbrzymich rajdowych tradycjach

Jeśli chodzi o rajdy samochodowe, Irlandia dla wielu państw powinna być wyznacznikiem. To, jak działa tam dziś motorsport, jest niezwykle imponujące. Całe generacje zawodników wyrosły tam na sukcesach chociażby Billy’ego Colemana. W czasach, kiedy wiele krajów, m.in. Polska, może tylko pomarzyć o kierowcy fabrycznym w WRC, Irlandia ma takich dwóch. Oczywiście zarówno Jon Armstrong jak i Josh McErlean korzystają tutaj na niesamowitym wsparciu federacji Motorsport Ireland oraz jej partnerów. Natomiast w mistrzostwach świata i Europy obserwujemy całą masę Irlandczyków – w najróżniejszych kategoriach, zarówno ze wsparciem federacji, jak i bez niego.

fot. Hyundai Motorsport

A przecież to wszystko nie zaczęło się wczoraj. Prze paroma laty jednym z największych prospektów w rajdach samochodowych był Craig Breen. Wspomnijmy też o reprezentancie Irlandii Północnej – Krisie Meeke’u. Czy też jego nieco młodszym, aczkolwiek równie szalonym koledze, Philipie Allenie. Właśnie dlatego często odnoszę się do Irlandii jako do całej wyspy – te rajdowe tradycje, kultura tego sportu, są tam niesamowite. Jest to coś, czego my możemy im tylko pozazdrościć. Pozazdrościć możemy też tego, co odbędzie się tam w nadchodzący weekend – czyli kolejnej edycji Donegal International Rally.

Donegal – święto irlandzkich rajdów

Rajd Donegal jest czymś wyjątkowym. Motorsportowa Irlandia żyje tym wydarzeniem w sposób szczególny. Donegal International Rally często określany jest potocznie „Christmas in June”, czyli „święta w czerwcu”. To nie jest tylko rajd – to coś, co wykracza daleko poza sferę rajdów samochodowych, czy samego motorsportu. Jest to wydarzenie – święto, festiwal dla wszystkich fana motoryzacji. Donegal to impreza, w której sam start jest czymś szczególnym – jest powodem do dumy i szacunku. Natomiast zwycięstwo to dla wielu kierowców cel numer jeden – najważniejsze, o co mogą walczyć w całej karierze – szczyt marzeń. Wygrywając Donegal, stajesz się w Irlandii bohaterem na zawsze. Dla tamtejszego środowiska ta impreza jest tym, czym dla kierowcy wyścigowego jest Le Mans. Oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji.

Donegal to hrabstwo w północnej Irlandii. Jego największym miastem jest Letterkenny, które jest też bazą rajdu. Odcinki specjalne są zlokalizowane na samej północy, wręcz u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego. Są trudne, techniczne, ale też dosyć szybkie – oczywiście asfaltowe. Często prowadzą skrajem wysokich klifów, zapewniając przy tym absolutnie niesamowite widoki. „Bóg stworzył Irlandię i Donegal po to, aby odbywały się tam rajdy samochodowe” – powiedział kiedyś James Cullen – dwukrotny zwycięzca rajdu, który dziesięciokrotnie stawał w nim na podium.

Irlandia przyciągała gwiazdy

Na trasach Donegal International Rally pojawiały się w przeszłości wielkie gwiazdy. Wygrywali tam m.in. Sebastien Loeb, Ari Vatanen, czy Jimmy McRae. A do tego cała masa kierowców z Irlandii oraz Irlandii Północnej. Niesamowitym Cosworthem wystartował tam kiedyś też Ken Block. jeżeli jesteśmy już przy nazwiskach, przejdźmy do tegorocznej edycji. Na liście zgłoszeń we wszystkich kategoriach widnieje 212 załóg. W tym aż 39 w kategorii RC2.

fot. Adam Pigott / Hyundai Motorsport

Callum Devine, Kris Meeke, Josh McErlean, Josh Moffett, Eamonn Kelly, Philip Allen – to tylko kilka nazwisk tych, którzy będą walczyli o zwycięstwo. Jednocześnie mowa tutaj o kierowcach, których kojarzymy z cykli międzynarodowych. Natomiast przekrój samochodów jest tutaj absolutnie niesamowity. Nie ma sensu, abym wymieniał tutaj konstrukcje, które w nadchodzący weekend będzie można zobaczyć na Donegal International Rally. W skrócie, będzie tam niemal wszystko, o czym tylko mógłbyś pomyśleć, od Rally2, przez Rally3, Rally4, kultowe Escorty, Subaru, Mitsubishi, Toyoty, aż gdzieś po starsze Hondy Civic.

Wiedzą jak się bawić

Wspomniałem już, iż dla wielu osób jest to święto i prawdziwy festiwal motoryzacji. Wpływ ma na to również sam harmonogram rywalizacji. Na zawodników czekają łącznie 3 dni rywalizacji oraz 20 odcinków specjalnych o łącznej długości 266 kilometrów. Przecież mowa tutaj o formacie, któremu bardzo blisko jest do WRC – który znacznie przewyższa to, co oferuje chociażby ERC. I właśnie takie w Irlandii jest znaczenie Rajdu Donegal. To jest unikat – coś wyjątkowego, najważniejszego. To święta w czerwcu.

Zdjęcie główne: Hyundai Motorsport

Idź do oryginalnego materiału