
Współczesny rynek SUV-ów przypomina niekiedy wyścig o to, kto zamontuje większy ekran, więcej świecących listew i bardziej skomplikowane menu. Coraz częściej producenci zdają się zapominać, iż samochód ma przede wszystkim dobrze jeździć, być wygodny i sprawiać przyjemność podczas codziennego użytkowania. Na szczęście są jeszcze wyjątki. Jednym z nich jest Nissan X-Trail.
fot. Kuba CiesielskiJuż po pierwszych kilometrach można odnieść wrażenie, iż ktoś w Nissanie naprawdę słuchał kierowców. Zamiast podporządkowywać wszystko elektronice, postawiono na ergonomię, komfort i funkcjonalność. Efekt? Wsiadasz do X-Traila i niemal od razu czujesz się jak u siebie.
Wnętrze robi świetne pierwsze wrażenie. Jest eleganckie, nowoczesne, ale nieprzekombinowane. Materiały są przyjemne w dotyku, spasowanie stoi na wysokim poziomie, a całość wygląda dojrzale i premium. Co jednak najważniejsze – Nissan nie uległ modzie na całkowitą cyfryzację. Tak, są nowoczesne ekrany, ale nie przejęły kontroli nad samochodem.
Klimatyzację obsługujemy przyciskami. Najważniejsze funkcje również są pod ręką. Nie trzeba trafiać palcem w ikonki podczas jazdy po nierównej drodze ani przeszukiwać pięciu podmenu, żeby zmienić temperaturę o dwa stopnie. To może wydawać się drobiazgiem, ale po kilku dniach użytkowania okazuje się jedną z największych zalet tego auta. W czasach, gdy wielu producentów traktuje ekran jak głównego bohatera wnętrza, Nissan przypomina, iż bohaterem powinien być kierowca.
fot. Kuba CiesielskiNissan X-Trail – komfort przede wszystkim
X-Trail płynie po drodze z wyjątkową lekkością. Zawieszenie doskonale radzi sobie z nierównościami, skutecznie izolując pasażerów od kiepskiej nawierzchni. Niezależnie od tego, czy poruszamy się po miejskich ulicach, drogach krajowych czy autostradzie, samochód pozostaje stabilny, przewidywalny i niezwykle przyjemny w prowadzeniu.
Na szczególne słowa uznania zasługuje również wyciszenie kabiny. Przy wyższych prędkościach do wnętrza dociera zaskakująco kilka hałasu, dzięki czemu można naprawdę odpocząć za kierownicą. To jeden z tych SUV-ów, który nie męczy choćby podczas wielogodzinnej podróży.
Nie sposób pominąć także panoramicznego dachu, który otwiera się do wnętrza auta, nie generując typowego dla wielu SUV-ów huku powietrza. Dzięki temu choćby podczas szybszej jazdy można swobodnie rozmawiać, słuchać muzyki czy po prostu cieszyć się przyjemnym przewiewem bez konieczności podnoszenia głosu.
fot. Kuba CiesielskiBose robi różnicę…
A skoro o muzyce mowa – system Bose zastosowany w testowanej wersji Nissana X-Trail nie jest zwykłym dodatkiem z listy wyposażenia. To element, który realnie wpływa na odbiór samochodu. Głośniki rozmieszczone również wysoko przy słupkach A sprawiają, iż dźwięk nie dociera do kierowcy z jednego kierunku, ale otacza go niemal jak podczas koncertu na żywo.
Efekt jest imponujący. Ulubiona playlista nabiera głębi, podcasty brzmią wyjątkowo czysto, a każdy instrument ma swoje miejsce w przestrzeni. To jeden z tych systemów audio, który sprawia, iż czasem celowo wybiera się dłuższą trasę tylko po to, by posłuchać jeszcze kilku utworów.
I właśnie wtedy widać, jak dopracowanym samochodem jest X-Trail. Nie próbuje imponować na siłę. Po prostu dostarcza kierowcy i pasażerom przyjemności z podróżowania.
fot. Kuba CiesielskiPodsumowanie – więcej niż sugeruje cennik
Patrząc na to, co oferuje Nissan X-Trail, trudno nie odnieść wrażenia, iż jest jednym z najbardziej rozsądnie wycenionych SUV-ów w swojej klasie. Otrzymujemy przestronne i świetnie wykonane wnętrze. Ale też wysoki komfort podróżowania, bogate wyposażenie, nowoczesne technologie, doskonałą ergonomię oraz konstrukcję dopracowaną przez lata doświadczeń.
Tymczasem coraz więcej nowych marek próbuje przekonać klientów ogromnymi ekranami, futurystycznym designem i listą gadżetów dłuższą niż instrukcja obsługi. Problem w tym, iż po kilku miesiącach użytkowania znacznie bardziej liczy się wygodny fotel, intuicyjna obsługa, jakość wykonania i komfort jazdy niż kolejny wyświetlacz wielkości domowego telewizora.
I właśnie dlatego wiele modnych dziś chińskich SUV-ów przy X-Trailu zaczyna tracić swój blask. Owszem, często oferują efekt „wow” podczas pierwszego kontaktu, ale Nissan wygrywa czymś znacznie ważniejszym – dojrzałością i dopracowaniem. X-Trail nie krzyczy. Nie próbuje na siłę udowadniać swojej nowoczesności. Po prostu każdego dnia przypomina, jak powinien być skonstruowany dobry samochód.
Tekst i zdjęcia: Kuba Ciesielski

2 godzin temu














