Mercedes kasuje EQS-a. Elektryczna Klasa S ma ustawić BMW i7, ale nie wiem, czy to możliwe

7 godzin temu
W Stuttgarcie właśnie pękła bańka. Mercedes zrozumiał to, co BMW wiedziało od początku: klienci luksusowych limuzyn nie chcą jeździć mydelniczkami o dziwnych nazwach. Dlatego szef rozwoju marki, Jörg Burzer, oficjalnie potwierdził, iż elektryczna Klasa S powstaje i pojawi się na rynku pod koniec tej dekady.


Mercedes przyznaje się do błędu, choć robi to w białych rękawiczkach. Strategia rozdzielania flagowej limuzyny na dwa osobne modele, czyli spalinową Klasę S i elektrycznego EQS-a, nie wypaliła tak, jak zakładano.

Zamiast tego, Niemcy zamierzają teraz pójść ścieżką wytyczoną przez Monachium. Tak jak mamy BMW serii 7 i jego prądowy odpowiednik BMW i7, tak nowa generacja Mercedesa Klasy S będzie oferowana z różnymi napędami w tej samej, prestiżowej budzie.

– Następna generacja będzie wysoce atrakcyjna, zarówno wizualnie, jak i technicznie – zapowiada Jörg Burzer w rozmowie z "Automobilwoche". To jasna sugestia, iż Mercedes porzuci jajowaty kształt EQS-a na rzecz klasycznej, dumnej sylwetki, za którą fani marki daliby się pokroić.

Walka o tron


Zanim jednak pożegnamy obecnego EQS-a, czeka go jeszcze jeden lifting, by mógł powalczyć z odświeżonym BMW i7, które zadebiutuje lada moment. Ale prawdziwa bitwa zacznie się pod koniec dekady.

Podczas gdy Mercedes szykuje swoją elektryczną bombę, BMW nie próżnuje. Według kuluarowych informacji, obecne i7 (G70) zostanie z nami aż do 2032 roku. Oznacza to, iż przez kilka lat nowiutka, elektryczna Klasa S będzie musiała udowodnić swoją wyższość nad bawarskim rywalem, który zdążył już na dobre zadomowić się na rynku.

W powietrzu wisi jeszcze jedno pytanie: co z ultraluksusem? Choć Mercedes milczy na temat bezemisyjnego Maybacha, trudno sobie wyobrazić, by go zabrakło. Szczególnie iż BMW szykuje potężną odpowiedź, bo plotki mówią o modelu ALPINA i7 70 xDrive (kodowo: G72), który ma wyjechać na drogi już w przyszłym roku.

Jeśli Mercedes chce utrzymać koronę króla luksusu, ich S-Class EV musi być czymś więcej niż tylko elektrykiem z gwiazdą. Ale patrząc na plany BMW, wydaje się to być ciężkim zadaniem.


Audi zostaje w tyle?


W tym całym zamieszaniu najdziwniejsza jest cisza ze strony Ingolstadt. Podczas gdy Mercedes i BMW prężą muskuły, obecne Audi A8 dobija do dziesiątych urodzin, a następcy ani elektrycznej wersji wciąż nie widać na horyzoncie. Wygląda na to, iż walka o portfele najbogatszych rozegra się wyłącznie na linii Stuttgart - Monachium.

Idź do oryginalnego materiału