McLaren przez lata budował swoją pozycję w dość prosty sposób. Lekkie samochody, mocne silniki, centralnie umieszczone jednostki napędowe i jak najmniej kompromisów. Teraz wygląda jednak na to, iż brytyjska marka chce trochę zmienić zasady gry.
Właśnie pojawiły się informacje o nowym modelu P34, który ma zadebiutować w 2027 roku. To hybrydowe coupe z silnikiem V6 i mocą około 810 KM. A to dopiero początek. McLaren ma w planach również nowe GT oraz pierwszy SUV. Wszystko wskazuje więc na to, iż w najbliższych latach gamę marki czeka spora rewolucja.
Nowy McLaren będzie miał około 810 KM
P34 to na razie kodowe oznaczenie samochodu, ale według najnowszych doniesień projekt jest już mocno zaawansowany. Model ma trafić pomiędzy Arturę a 750S i pełnić rolę nowej generacji samochodu z segmentu Super Series.
Największą zmianą będzie silnik. Zamiast charakterystycznego dla mocniejszych McLarenów V8 samochód ma otrzymać 3-litrowe V6 twin-turbo połączone z układem hybrydowym. Łączna moc ma wynosić około 810 KM, czyli więcej niż w 750S z 4-litrowym V8.
To nie będzie jednak zwykła hybryda dołożona do istniejącego samochodu. McLaren ma opracowywać własną skrzynię biegów, a P34 zachowa typowy dla marki układ z silnikiem umieszczonym centralnie. Według informacji przekazanych przez dealerów samochód będzie również dłuższy od Artury.
Stylistycznie ma być trochę bardziej efektowny niż obecne modele. W przedniej części nadwozia pojawią się podobno nawiązania do McLarena F1, a silnik będzie można oglądać przez szklaną pokrywę.

McLaren chce zrobić bardziej luksusowy samochód
P34 ma różnić się od dotychczasowych McLarenów nie tylko napędem. Wnętrze będzie wyraźnie bardziej luksusowe. Mają pojawić się skórzane fotele, większy ekran multimedialny oraz nowocześniejsze cyfrowe zegary.
To może wydawać się drobiazgiem, ale w przypadku McLarena jest to całkiem spora zmiana kierunku. Marka przez lata stawiała przede wszystkim na niską masę i osiągi, a wyposażenie czy wygoda schodziły na dalszy plan.
Teraz najwyraźniej ma być inaczej. McLaren chce, żeby jego samochody były nie tylko szybkie, ale również bardziej pożądane jako produkty luksusowe.
Według doniesień P34 ma kosztować około 315 tys. dolarów, a w pierwszym pełnym roku produkcji McLaren planuje zbudować około 1000 egzemplarzy. Dostawy mają rozpocząć się pod koniec lata 2027 roku. Trzeba jednak zaznaczyć, iż są to informacje pochodzące z doniesień medialnych, a nie oficjalna specyfikacja przedstawiona przez McLarena.
To nie będzie jedyna nowość
Jeszcze ciekawsze jest to, iż P34 ma być dopiero początkiem większej ofensywy. McLaren planuje kolejne premiery w następnych latach, a jednym z samochodów ma być nowe GT.
To istotny krok, ponieważ taki model pozwoliłby marce wyjść poza typowy świat dwuosobowych supersamochodów. Zamiast skupiać się wyłącznie na osiągach, GT może zaoferować więcej miejsca, komfortu i możliwości podróżowania na co dzień.
A później ma pojawić się coś jeszcze bardziej kontrowersyjnego.

Pierwszy SUV w historii McLarena
McLaren pracuje również nad samochodem, który można określić jako super-SUV. Na jego temat wiadomo na razie niewiele, ale pojawia się on w doniesieniach dotyczących przyszłej gamy marki.
I właśnie tutaj najlepiej widać, jak mocno McLaren chce zmienić swoją pozycję. Producent, który przez lata kojarzył się z lekkimi supersamochodami dla kierowców, zaczyna myśleć o modelach, które mogą zainteresować znacznie szerszą grupę klientów.
Nie oznacza to jednak, iż McLaren zamierza całkowicie porzucić swoje korzenie.
788HS żegna starą erę
W tym samym czasie kończy się jedna z najważniejszych historii współczesnego McLarena. Pokazany w lipcu 788HS jest ostatnią ewolucją rodziny rozpoczętej przez 720S, a później rozwijanej przez 765LT i 750S.
To samochód zdecydowanie innego rodzaju niż P34. Ma 4-litrowe V8 twin-turbo, 788 KM, 800 Nm i waży zaledwie 1265 kg na sucho. Do 100 km/h przyspiesza w 2,8 s i rozpędza się do 330 km/h.
Powstanie tylko 200 egzemplarzy, po równo w wersji Coupe i Spider. McLaren zastosował również rozbudowany pakiet aerodynamiczny z włókna węglowego, który zwiększa docisk o 10 proc. względem 765LT. Są też hamulce inspirowane rozwiązaniami z McLarena Senna i po raz pierwszy w tej serii centralnie mocowane koła.
788HS jest więc trochę symbolicznym pożegnaniem. Z jednej strony mamy samochód będący szczytowym rozwinięciem starej koncepcji, a z drugiej już czeka zupełnie nowa generacja.

I jeszcze jeden McLaren z manualem
Co ciekawe, przyszłość marki nie będzie oznaczała wyłącznie hybryd i coraz większej liczby elektroniki.
Podczas Monterey Car Week McLaren pokazał koncepcyjny McL 6GT. To samochód, który ma trafić do produkcji w 2028 roku jako jeden z najbardziej wyjątkowych modeli marki.
Największą niespodzianką jest manualna skrzynia biegów. McLaren wraca do manualnej przekładni po raz pierwszy od debiutu drogowego McLarena F1 w 1992 roku.
6GT ma również hydrauliczne wspomaganie kierownicy, fizyczne przełączniki i nowe V8 umieszczone centralnie. Zamiast ścigać się na kolejne rekordy przyspieszenia, ten model ma stawiać na kontakt kierowcy z samochodem. Do tego stylistycznie nawiązuje do historycznego M6GT. Produkcyjna wersja ma pojawić się w 2028 roku.
McLaren znajduje się więc w naprawdę ciekawym momencie. 788HS zamyka erę 720S, P34 otwiera nowy rozdział z hybrydowym V6 o mocy około 810 KM, 6GT pokazuje, iż marka przez cały czas chce bawić się analogowymi rozwiązaniami, a w tle pojawiają się GT i pierwszy SUV.
Jeżeli te plany zostaną zrealizowane, za kilka lat McLaren będzie wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. I chyba właśnie dlatego P34 jest ciekawszy niż kolejny supersamochód z jeszcze większą mocą. Nie chodzi tutaj tylko o 810 KM. Chodzi o zmianę całej filozofii marki.















