
To Audi rujnuje jego obecnego właściciela w niewiarygodny sposób. Ten egzemplarz stracił 425 000 złotych ze swojej wartości w zaledwie 4 lata i 62 tysiące przejechanych kilometrów. Jeszcze kilka lat temu wielu kierowców miało nadzieję, iż to tylko trend, który w końcu się zatrzyma. Najwyraźniej jednak samochody elektryczne wciąż tracą na wartości niezwykle szybko.
Spis treści
- Gwałtowna utrata wartości wciąż jednym z największych problemów aut elektrycznych
- To Audi e-tron GT RS z 2021 roku straciło na wartości 425 000 złotych
- Egzemplarz ma dwa silniki o łącznej mocy 646 KM
Samochody elektryczne wciąż tracą na wartości
fot. Cars & BidsJeszcze kilka lat temu można było mieć nadzieję, iż to tylko trend, który niedługo minie. Ludzie mówili, iż właściciele pierwszych elektryków „odrobią” pierwszą utratę wartości w ciągu kolejnych lat. Ale takie myślenie było błędne. Spadek cen tych samochodów nie jest liniowy, choć ich wartość już po 4-5 latach użytkowania jest bliska zeru.
Samochody elektryczne nie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, na jakie liczyły firmy samochodowe. Jest to szczególnie widoczne w segmencie aut używanych. choćby w miarę świeże i mało używane samochody można dziś kupić za naprawdę niewielkie pieniądze.
W przypadku aut z silnikami spalinowymi sytuacja jest zupełnie odwrotna. Ze względu na ich długą żywotność ceny utrzymują się na wysokim poziomie. W przypadku samochodów elektrycznych często widzimy utratę wartości na poziomie 70 procent już po trzech latach użytkowania. Jednym z przykładów jest Porsche Taycan, które w USA można kupić dziś za mniej niż 150 000 złotych. A mówimy tu przecież o modelu, który trafił na rynek w 2019 roku.
fot. Cars & BidsTo Audi pozostało młodsze od Taycana
Audi e-tron GT trafił do produkcji dwa lata później niż swój krewny, Porsche Taycan. Nie ma tu więc egzemplarzy starszych niż pięć lat. Gigantyczną utratę wartości także tego modelu potwierdza niedawna aukcja na portalu Cars & Bids.
Egzemplarz z 2022 roku pierwotnie kosztował 561 000 złotych. Samochód w ciągu czterech lat przejechał zaledwie 62 925 kilometrów. To nie jest gigantyczna liczba, choćby jak na samochód elektryczny. Za ten model na aukcji nikt nie zapłacił więcej niż 137 000 złotych, co odzwierciedla jego aktualną wartość rynkową. Oznacza to utratę 76 procent pierwotnej wartości.
Co więcej, to nie jest byle pierwsze Audi, a wersja RS, z dwoma silnikami elektrycznymi o mocy 646 KM. Wydawało by się, iż przy takiej cenie 137 000 złotych ludzie powinni się o niego bić. Ale nikt nie zaoferował więcej, a samochód ostatecznie nie osiągnął minimalnej ceny ustawionej przez pierwszego właściciela.
fot. Cars & Bids
1 godzina temu











