Lamborghini ma kilka pomysłów na Temerario. Jeden z nich jest naprawdę szalony

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Lamborghini Temerario dopiero zaczyna swoją historię, a już widać, iż nie będzie musiało przez cały czas być tym samym samochodem. Włosi potwierdzili przygotowanie wersji Spyder, ale nowa konstrukcja daje im znacznie więcej możliwości. W grę wchodzą zarówno odmiany stworzone z myślą o kierowcy szukającym czystej frajdy, jak i samochód, który najlepiej czułby się poza asfaltem.

To właśnie jest najciekawsze. Nie chodzi tylko o dodanie kolejnych koni mechanicznych. Lamborghini może zmienić charakter Temerario niemal tak mocno, jak zmieniało charakter Huracána.

Ten samochód może pójść w kilka stron

Bazowe Temerario już samo w sobie jest bardzo mocne. Układ z 4-litrowym, podwójnie doładowanym V8 i trzema silnikami elektrycznymi rozwija łącznie 920 KM, ale przedstawiciele Lamborghini podkreślają, iż nowa architektura została przygotowana z myślą o różnych zastosowaniach. Moc można więc czerpać zarówno z silnika spalinowego, jak i z części elektrycznej.

To otwiera interesującą drogę.

Jedna wersja może być nastawiona przede wszystkim na osiągi. Inna może być lżejsza i bardziej skoncentrowana na prowadzeniu. Jeszcze inna może zostać przygotowana z myślą o torze.

I nie są to wyłącznie domysły wynikające z samej konstrukcji. Paolo Racchetti, dyrektor odpowiedzialny za linię modelową Lamborghini, mówił o samochodzie sportowym w duchu Huracána Tecnica, bardziej purystycznej odmianie torowej oraz o możliwości stworzenia następcy Sterrato.

Najpierw jednak będzie można zdjąć dach

Pierwszą pewną nowością jest Temerario Spyder. Lamborghini potwierdziło już tę wersję, a prototypy były testowane między innymi na Nürburgringu. Debiut spodziewany jest w 2027 roku.

To akurat naturalny ruch. Lamborghini od lat traktuje otwartą wersję jako jeden z podstawowych etapów życia swoich supersamochodów.

Prawdziwie interesujące rzeczy zaczną się dopiero później.

Lamborghini może postawić na frajdę z jazdy

Jednym z pomysłów jest samochód przypominający charakterem Huracána Tecnicę. Nie musi to oznaczać jeszcze większej mocy. Wręcz przeciwnie.

Wśród rozważanych rozwiązań pojawia się napęd na tylną oś oraz lżejszy układ hybrydowy typu self-charging zamiast obecnego PHEV. Taki samochód mógłby być mniej skomplikowany i mniej obciążony ciężkim zestawem akumulatorów, a jednocześnie bardziej skupiony na prowadzeniu.

To interesująca zmiana podejścia. Przy supersamochodzie 920 KM brzmi już przecież jak liczba wystarczająca do wszystkiego. Kolejna wersja niekoniecznie musi więc być szybsza na papierze. Może po prostu dawać więcej powodów, żeby jechać nią dla samej przyjemności z jazdy.

Jest też miejsce na samochód torowy

Lamborghini wspomina o bardziej purystycznej i torowej odmianie. Tutaj inspiracją mogą być wyścigowe wersje Temerario.

To nie jest przypadkowy kierunek. Temerario już trafiło do świata motorsportu w odmianie GT3, a w 2027 roku do rywalizacji w serii Super Trofeo dołączy również wersja przeznaczona do tego pucharu.

Drogowe Temerario może więc dostać wariant, który będzie znacznie bliżej samochodu wyścigowego niż komfortowego supersamochodu do codziennej jazdy.

I znowu — nie musi chodzić wyłącznie o moc.

Można przecież zmienić masę, aerodynamikę, zawieszenie czy sposób działania napędu. Lamborghini ma tutaj naprawdę duże pole do popisu.

Ponad 1000 KM też nie jest wykluczone

Oczywiście Lamborghini nie byłoby Lamborghini, gdyby przy okazji nie zostawiło sobie miejsca na jeszcze wyższe liczby.

Dyrektor techniczny Rouven Mohr już wcześniej sugerował, iż przyszła, najbardziej ekstremalna odmiana Temerario może przekroczyć 1000 KM. Nowa architektura pozwala bowiem zwiększać możliwości zarówno silnika V8, jak i części elektrycznej.

To jednak tylko jedna z dróg.

A potem ktoś w Lamborghini przypomniał sobie o Sterrato

Najbardziej nietypowy pomysł dotyczy oczywiście Temerario Sterrato.

I tutaj warto zachować ostrożność. Lamborghini nie potwierdziło, iż taki samochód powstaje. Paolo Racchetti zostawił jednak drzwi uchylone, mówiąc, iż Sterrato jest koncepcją, którą w firmie bardzo lubiano i którą „tylko Lamborghini może zrobić”. Jednocześnie wyraźnie zaznaczył, iż nie oznacza to potwierdzenia prac nad nowym autem.

Trudno jednak nie wyobrazić sobie takiego samochodu.

Temerario z większym prześwitem, dodatkowymi osłonami podwozia, odpowiednimi oponami i napędem, który potrafi niezależnie kontrolować przednie koła, mogłoby być czymś naprawdę niezwykłym. Pierwsze Sterrato już pokazało, iż Lamborghini potrafi zrobić supersamochód, który nie potrzebuje idealnego asfaltu.

I właśnie dlatego Temerario może być czymś więcej niż następcą Huracána

Huracán przez lata zmieniał charakter. Był Spiderem, Performante, Tecnicą, STO, STJ, a na końcu również Sterrato. Lamborghini stworzyło w ten sposób całą rodzinę samochodów bazujących na jednym modelu.

Temerario może pójść podobną drogą, ale ma jedną dużą przewagę: jego hybrydowy układ napędowy daje inżynierom znacznie więcej możliwości zmiany charakteru samochodu.

Na razie pewny jest Spyder. Reszta pozostaje planem, pomysłem albo możliwością.

Ale już teraz widać, iż Lamborghini nie traktuje Temerario jak projektu zamkniętego w jednej wersji.

To może być dopiero początek.

Idź do oryginalnego materiału