Przez lata wnętrza samochodów przechodziły cyfrową metamorfozę, upodabniając się do telefonów. Fizyczne pokrętła i przełączniki systematycznie znikały, ustępując miejsca gładkim taflom szkła. Choć wyglądało to nowocześnie, codzienna praktyka pokazała, iż nie zawsze jest to rozwiązanie wygodne. Dziś Volkswagen, jeden z największych producentów na świecie, ogłasza odwrót od tej koncepcji.
Koniec fascynacji ekranami
Thomas Schäfer, który objął stery w Volkswagenie w 2022 roku, wprost wskazuje przyczyny dotychczasowego kierunku zmian. Branża motoryzacyjna uległa specyficznej modzie, którą prezes nazywa „duchem iPhone’a”. Chęć przeniesienia estetyki nowoczesnych telefonów do kabin aut była silnie wspierana przez sukces Tesli i jej minimalistycznych systemów multimedialnych. Jak przyznaje Schäfer, projektantom trudno było odejść od tej wizji, mimo rosnącej frustracji użytkowników.
Dla obecnego szefa marki pewne kwestie pozostają jednak wręcz nienegocjowalne. Chodzi przede wszystkim o fizyczne przyciski oraz klasyczne klamki. Te ostatnie mają być szczególnie intuicyjne – kierowca nie powinien zastanawiać się, jak otworzyć drzwi, zwłaszcza gdy ma zajęte ręce.
Lekcja wyciągnięta na podstawie błędów
Volskwagen już w ubiegłym roku przyznał, iż wnętrza przeładowane dotykowymi panelami nie spełniły oczekiwań. Pierwsze efekty nowej strategii widać w nadchodzących, budżetowych modelach elektrycznych. Na udostępnionych niedawno zdjęciach można zauważyć powrót tradycyjnych rozwiązań: fizycznych przycisków do obsługi świateł awaryjnych, ustawień temperatury czy regulacji głośności. To znacząca zmiana względem krytykowanych wcześniej dotykowych suwaków.
fot. VolkswagenNiemiecki koncern nie jest odosobniony w tych działaniach. Podobną drogę obrały marki takie jak Hyundai, Subaru czy Mercedes-Benz. Szczególnie interesujące są obserwacje Hyundaia, który przeprowadził testy z grupami osób w USA. Wykazały one, iż kierowcy czują się zestresowani i zirytowani, gdy muszą obsługiwać najważniejsze funkcje auta przez ekran w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji.
Sekundy, które ratują życie
Najmocniejszym argumentem za powrotem przycisków jest jednak bezpieczeństwo. Badania przeprowadzone w 2023 roku potwierdziły, iż klasyczne kontrolki pozwalają na znacznie szybszą obsługę funkcji pojazdu niż ekrany dotykowe. Korzystanie z wyświetlacza odrywa wzrok kierowcy od drogi na dłużej, co realnie pogarsza czas reakcji w przypadku niebezpieczeństwa.
Potwierdzają to chociażby testy szwedzkiego magazynu „Vi Bilägare”. Podczas jazdy z prędkością 110 km/h sprawdzono czas wykonania kilku prostych czynności. W Volvo z 2005 roku, wyposażonym jedynie w przyciski, zajęło to zaledwie 10 sekund. W nowoczesnym modelu MG Marvel R, gdzie niemal wszystko obsługuje się dotykiem, ten sam proces trwał aż 44,6 sekundy.
Cóż, wyniki mówią więc same za siebie. W podanym czasie samochód przejeżdża kilkaset metrów, podczas których uwaga kierowcy skupiona jest głównie na ekranie, a nie na jezdni. Trzeba przyznać, iż to daje do myślenia.
A przynajmniej powinno.
Źródło: Gizmodo / Zdj. otwierające: Volkswagen

3 godzin temu














