Karmazynowy król szos. Magnetyzm TEGO BMW zbił mnie z pantałyku

8 godzin temu
BMW iX2 xDrive30 to kolejne auto elektryczne, które miałem przyjemność ostatnio testować. W moich żyłach płynie wysokooktanowa benzyna, a "elektryki" nie wkręcają mojej pompy paliwowej na wyższe obroty. Czy to w ogóle możliwe, aby takiego petrolhead'a przeszył prąd ekscytacji za kierownicą elektrycznego samochodu? Głowę mam otwartą, więc zabrałem iX2 na Mazury, aby się o tym przekonać.


Zacznę od tego, iż BMW, którym jeździłem, wzbudzało ogromne zainteresowanie przechodniów, innych kierowców i sąsiadów na kempingu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdybym prowadził jakiegoś egzotycznego potwora ze stajni M Power, ale w przypadku iX2 ta nagła popularność zbiła mnie z pantałyku.

Szybko zorientowałem się, iż elektryczny SUV BMW posiada wiele cech, które przyciągają zainteresowanie gapiów niczym latarnia ćmy. Po pierwsze wersja M Sport ma muskularną sylwetkę z łagodnie opadającą ku tyłowi linią dachu niczym w sportowym coupé. Ostre linie karoserii i drapieżne lampy nie pozwalają iX2 zginąć w tłumie. Ten samochód jest niczym żbik przechadzający się wśród pospolitych dachowców.

Lukrem na tym ciastku jest piękny lakier frozen metallic z palety BMW Individual w karmazynowym (a może bordowym) odcieniu czerwieni. Gdy byłem mały mój ojciec, miłośnik progresywnego rocka często puszczał utwór King Crimson "The Court Of The Crimson King", a ja puszczałem wodze fantazji, próbując wyobrazić sobie siebie na dworze owego karmazynowego monarchy. Dzisiaj jestem pewien, iż w powozowni stałoby właśnie iX2 we wspomnianym kolorze.

Dobrze Wam więc radzę, jeżeli chcecie rozpuścić się w tłumie i unikać świdrujących oczu oraz small talku na każdym kroku, to iX2 nie jest dla Was. Zainwestujcie lepiej w jakiegoś Rolls-Royce’a albo inne pospolite, niezauważalne auto. Ta beemka to ekstrawertyzm na kołach.

Różowo mi


Jak wiele nowych modeli BMW, iX2 wyposażone jest w podświetlaną atrapę chłodnicy BMW Iconic Glow. LEDy znajdują się również w drzwiach, więc otwierając wieczorem auto, stajemy się widzem świetlnego spektaklu, niosącego prosty przekaz – "jestem z przyszłości!".

A gdy zajrzymy do wnętrza, oświetlać je będzie różowa (aczkolwiek jestem pewien, iż ten kolor można zmienić) poświata ambientowego podświetlenia. W końcu, jak już ustaliliśmy, to dyliżans karmazynowego króla.

Kokpity BMW słyną z tego, iż skupione są wokół kierowcy i w iX2 nie jest inaczej. Zza mięsistego wieńca sportowej, skórzanej kierownicy wyłania się panoramiczny zakrzywiony ekran, na którego lewej stronie wyświetlają się zegary i inne dane dotyczące jazdy, a na prawej stronie system multimedialny, bardzo intuicyjny i łatwy w obsłudze, co warte odnotowania.

Pod ekranem, w tunelu środkowym BMW umieściło podstawkę do bezprzewodowego ładowania telefonu, która jest genialna, mówiąc najkrócej. Podstawka jest niemal pionowa, więc nie zajmuje całej wnęki, jak w przypadku większości ładowarek indukcyjnych, a telefon mamy pod ręką zupełnie jakby stał w cupholderze. Na dodatek możemy przyszpilić telefon do ładowarki dzięki specjalnego uchwytu, aby nie latał po całym kokpicie.

BMW iX2 xDrive30 może się pochwalić pojemnością akumulatora do 64,8 kWh i szacowanym zasięgiem WLTP między 418 a 449 km. Na trasie szybkiego ruchu, jadąc z przepisową prędkością przy włączonej klimatyzacji, udało mi się osiągnąć około 320-350 km zasięgu. Całkiem przyzwoicie. W mieście z pewnością przejechałbym więcej.

iX2 xDrive30 ma 313 KM mocy, która rozpędza auto do setki w zaledwie 5,6 sekundy. Jak przystało na silnik elektryczny cały, pokaźny moment obrotowy (494 Nm) mamy dostępny pod stopą od razu. Auto jest bardzo zrywne, co na drodze często jest przydatne.

Koncern z Monachium wypuścił na rynek świetnego elektryka. Wygląda fenomenalnie i nie stara się na siłę pokazać, iż jest elektryczny – do złudzenia przypomina spalinowe X2, co poczytuję za dużą zaletę.

Kabina również zaprojektowana jest w stylistyce BMW, a ergonomia i wygoda są na najwyższym poziomie. Kierowcę otulają wygodne sportowe fotele, kierownica wzorowo leży w rękach, no euforia z jazdy jak się patrzy.

Fani marki BMW (sam do nich należę) będą iX2 zachwyceni i poczują się w nim jak w domu. Dla tych, dla których byłoby to pierwsze BMW i pierwszy elektryk, iX2 z pewnością okazałoby się dobrym portierem do tego świata. jeżeli tylko chciałbym kupić auto elektryczne, to wybrałbym SUVa BMW, nie zastanawiając się ani chwili. To solidny samochód podany w formie, którą znamy, bez udziwnień.

Idź do oryginalnego materiału