Japońscy producenci już dawno nie mają monopolu na klasyczne hybrydy. Sprawdzamy, jak w kompaktowych SUV-ach wypadają podejścia do tego napędu o innym pochodzeniu — koreańskim w Hyundaiu Tucsonie i francuskim w Renault Australu. Różnice są wyraźne i odczuwalne.
Wszystko wskazuje na to, iż silnik spalinowy jeszcze trochę pożyje – ale z pomocą elektrycznego wsparcia. Ostatnie lata pokazały, iż producenci, którzy postawili na klasyczne hybrydy, mają nieco spokojniejszy sen. Słuszność tego kierunku potwierdzają zresztą doniesienia o wprowadzeniu takiego napędu również przez koncern Volkswagen.
Pełne hybrydy (HEV) są zauważalnie droższe od miękkich, ale zdecydowanie od nich oszczędniejsze w mieście. Przyjemnie jeździ się nimi w gęstym ruchu. I cóż, nie trzeba ich ładować. Nie jest to napęd do aut o sportowym przeznaczeniu, ale do popularnych pojazdów nadaje się doskonale.
Dziś HEV-y oferują nie tylko producenci japońscy, ale także m.in. Hyundai i Renault. Kompetencje ich hybryd najlepiej sprawdzić w starciu modeli należących do jednego z wiodących segmentów – kompaktowych SUV-ów. Tucson mierzy się z Australem.
- Hyundai Tucson 1.6 T-GDI HEV 6AT 2WD: silnik benz., turbo + elektr., R4, 1598 cm3
- Renault Austral full hybrid E-Tech 200: silnik benz., turbo + 2 x elektr., R3, 1199 cm3
fot. Kacper Szczepański/Motor
Wciąż świeże
Aktualna, czwarta generacja Tucsona debiutowała w 2020 r., a Austral pojawił się 2 lata później. Oba auta całkiem niedawno zaliczyły liftingi (Hyundai w 2024 r., Renault w 2025). Ich wymiary są zaskakująco zbliżone (453 cm dł., rozstaw osi 267-268 cm), choć koreański SUV góruje nad rywalem większą szerokością 187 vs 183 cm). Nie ma to jednak szczególnego przełożenia na przestronność kabiny – Austral ma niemal równie szerokie wnętrze, a swoim podróżującym oferuje więcej miejsca nad głowami z przodu i na nogi z tyłu. Zapewnia też większą rozpiętość ustawień kolumny kierownicy oraz obszerniejsze fotele. Te w Hyundaiu mają krótkawe siedziska, ale z racji wysokiego zamocowania nie jest to dokuczliwe.
Mocną stroną Tucsona jest duży bagażnik, o pojemności aż 616 l. Rywal zabierze 430-555 l (z opcjonalną przesuwną kanapą, seryjną w topowej wersji esprit Alpine). Niestety w Hyundaiu nie ma haków na torby, a burty wykonano z twardego, rysującego się plastiku. Z kolei w Renault po złożeniu oparcia kanapy (tylko dwudzielnego) powstaje uciążliwy uskok.
Dobra organizacja
W ramach liftingu Hyundai otrzymał nowy kokpit, ale zachował osobny panel do obsługi wentylacji. Przyciski mają co prawda formę dotykowych paneli, ale pozwalają gwałtownie wybierać funkcje i błyskawicznie reagują na dotyk; są też pokrętła temperatury i klawisze skróty.
Deska rozdzielcza Tucsona jest bardzo dobrze rozplanowana, a przy tym ponadprzeciętnie starannie wykończona – materiały nie są efekciarskie, ale porządne, a montaż może służyć konkurencji za wzór. Także system operacyjny po zmianach wypada przyzwoicie, choć brakuje „bystrzejszej” obsługi głosowej oraz bardziej interaktywnych zegarów.
Hyundai Tucson 1.6 T-GDI HEV 6AT 2WD
2348
W naszym porównaniu Tucson trafia jednak na wymagającego rywala. Kokpit Australa jest nieco gorzej zmontowany, trzeba też zaakceptować więcej czarnych, lśniących tworzyw z ich tendencją do „łapania” odcisków palców (w tym niestety ramiona kierownicy) – ale to w zasadzie wszystkie jego wady.
Jest rozplanowany jeszcze bardziej ergonomicznie niż w Hyundaiu, ma dogodnie zlokalizowane otwory nawiewu i oferuje jeszcze więcej schowków. Wentylację obsługuje się tu fizycznymi przełącznikami, a pionowo zlokalizowany ekran jest blisko dłoni. No i system operacyjny z usługami Google (m.in. mapy i asystent głosowy) – jest po prostu doskonały.
„Na deser” Renault dokłada bardzo przyjemne dla oka materiały wykończeniowe w górnych partiach, przynajmniej w testowanej odmianie esprit Alpine, z zamszowymi wstawkami oraz podwójnymi przeszyciami.
Renault Austral full hybrid E-Tech 200
2347
Odmienne podejścia
Pełne hybrydy Hyundaia i Renault różnią się od popularnych japońskich rozwiązań rodzajem przekładni; w koreańskim SUV-ie zastosowano tradycyjny automat, a we francuskim – skrzynię wielotrybową, z kilkunastoma przełożeniami. To determinuje charakter napędów obu aut.
Tucson łączy zalety, jakie daje okresowa jazda w trybie elektrycznym, z „klasyczną” zmianą biegów. Jego silnik spalinowy pracuje gładko i ma niegłośne, przyjemne dla ucha brzmienie, a reakcja na zmianę obciążenia jest bardzo naturalna. Wyższa moc przekłada się na lepsze osiągi – przyspieszenie do 100 km/h zajmuje mniej niż 8 s. Zastosowanie konwencjonalnego automatu skutkuje jedną odczuwalną wadą: Hyundai nie jest szczególnie oszczędny. W mieście potrzebuje 7-7,5 l na 100 km (wiosenne temperatury), na drogach jednopasmowych 5-5,5 l, a na autostradzie – ok. 9,7 l.
Tu ujawnia się przewaga rozwiązania Renault. Podczas miejskiej jazdy Austral zużywa jedynie ok. 5,3 l na 100 km, na lokalnych drogach choćby poniżej 5 l, a na autostradzie – ok. 8,5 l. Benzynowy silnik francuskiego SUV-a ma „tylko” 3 cylindry, ale jego kultura pracy jest przyzwoita, lepsza od typowych standardów dla takich konstrukcji i dodatkowo „wygładzona” przez komponent elektryczny. Ten ostatni, jak w Tucsonie, zapewnia przyjemnie energiczną reakcję w pośrednim zakresie obciążenia, a osiągi są wystarczające (0-100 km/h w 9 s) choćby do sprawnej jazdy autostradowej. Zastosowanie specyficznej przekładni zapewnia Australowi nie tylko niskie zużycie paliwa, ale i całkiem naturalną reakcję na wciśnięcie gazu, pozbawioną typowego dla japońskich hybryd jednostajnego utrzymywania silnika spalinowego na wysokich obrotach.
| benz., turbo + el. | benz., t. + 2 x el. |
| 1598 cm3 | 1199 cm3 |
| R4/16 | R3/12 |
| 180 KM/6000 | 130 KM/b.d. |
| 65/239 KM | 68+34/199 KM |
| 265 Nm/1500 | 205 Nm/1750 |
| 250/380 Nm | 205+50/b.d. Nm |
| przedni | przedni |
| aut./7-biegowa | aut./wielotrybowa |
| 453/187/165 cm | 453/183/165 cm |
| 268 cm | 267 cm |
| 17,0 cm | 18,0 cm |
| 11,0 m | 10,11 m |
| 1572/618 kg | 1517/584 kg |
| 1510 kg | 1500 kg |
| 616/1795 l | 430/1455 l |
| 52 l (Pb 95) | 55 l (Pb 95) |
| 235/50 R19 | 235/45 R20 |
| 196 km/h | 180 km/h |
| 7,8 s | 8,4 s |
| 5,5-6,0 l/100 km | 4,6-4,8 l/100 km |
| 860-940 km | 1140-1190 km |
| 161 900 zł | 164 800 zł |
| 190 900 zł (Esprit alpine) | 176 800 zł (Executive) |
| 2,8 s | 3,8 s |
| 7,9 s | 8,9 s |
| 43,7 m | 43,0 m |
| 42,9 m | 42,5 m |
| 56,1 dB | 55,6 dB |
| 63,5 dB | 62,6 dB |
| 97 km/h | 98 km/h |
| 2,5 | 2,4 |
| 7,3/5,2/6,3 l/100 km | 5,3/5,1/5,2 l/100 km |
| 820 km | 1050 km |
Skupiony Hyundai
Wysokiej próby jakość montażu i niemal szlachetnie pracujący napęd korespondują z podwoziem Tucsona, które cichutko tłumi większość nierówności. Zestrojono je jednak odrobinę za sztywno; w rezultacie częściej niż u rywala w kabinie czuć lekkie drgania spowodowane kondycją nawierzchni. W zamian Hyundai pewnie reaguje na skręt i pozwala sobie na mniejsze wychylenia nadwozia podczas agresywniejszych manewrów.
Układy kierownicze w obu modelach nie należą do „błyskotliwych”, jeżeli chodzi o komunikację z kołami – stawiają na lekkość prowadzenia, ale pasuje to do charakteru kompaktowego SUV-a. Ten w Renault, za sprawą opcjonalnych czterech kół skrętnych, zapewnia większą zwinność (7000 zł; opcja łączy się z wielowahaczowym tylnym zawieszeniem, które w Hyundaiu jest seryjne; pozostałe Australe mają belkę skrętną). Francuski wóz odznacza się jednak nieco mniej zwartym prowadzeniem i podczas ofensywnej jazdy szybciej wspiera się elektroniką. W zamian oferuje bardziej harmonijne tłumienie nierówności.
| 50 | 35 | 37 |
| 10 | 7 | 8 |
| 10 | 7 | 7 |
| 10 | 7 | 9 |
| 30 | 18 | 13 |
| 110 | 74 | 74 |
| 30 | 16 | 15 |
| 10 | 8 | 7 |
| 10 | 8 | 7 |
| 30 | 22 | 25 |
| 80 | 54 | 54 |
| 30 | 24 | 22 |
| 30 | 21 | 24 |
| 10 | 7 | 7 |
| 20 | 9 | 10 |
| 90 | 61 | 63 |
| 50 | 14 | 17 |
| 40 | 25 | 26 |
| 30 | 16 | 17 |
| 10 | 5 | 5 |
| 120 | 60 | 65 |
| 400 | 249 | 256 |
| 2 | 1 |
Hyundai Tucson, Renault Austral – podsumowanie porównania hybrydowych SUV-ów
Niezwykle wyrównany pojedynek, który wygrywa bardziej komfortowe, oszczędniejsze Renault. Austral przekonuje również wybitnie przyjaznym cyfrowym środowiskiem użytkownika. Hyundai jest bardzo solidnie zmontowany i ma pojemny bagażnik oraz lepsze osiągi, ale bez rabatu okazuje się dużo droższy, a do tego sztywniej tłumi dziury.
fot. Kacper Szczepański/Motor

2 godzin temu














