Tym razem Niemcy nie bawią się w półśrodki. Zamiast jednej bohaterki, dostajemy całe trio. Porsche, we współpracy z Disneyem i Pixarem, przygotowuje trzy unikatowe egzemplarze modelu Porsche 911, inspirowane postaciami z kultowej sagi "Toy Story". Na warsztat poszli Chudy, Buzz Astral oraz Jessie.
To nie są zwykłe okleiny z marketu. Za projekt odpowiada legendarny program Porsche Sonderwunsch. Auta zjeżdżają z regularnej linii produkcyjnej w Zuffenhausen, a potem trafiają w ręce rzemieślników, którzy manualnie nadają im duszę filmowych bohaterów. Cel? Oddać "osobowość i energię" zabawek w formie metalu, skóry i koni mechanicznych.
Premiera na czerwonym dywanie, w tle wyniki Porsche
Wszystkie trzy samochody są w tej chwili trzymane pod grubymi plandekami. Porsche dawkuje napięcie, bo oficjalny debiut zaplanowano na wielką premierę filmu "Toy Story 5" w Los Angeles. Film wchodzi do kin 19 czerwca, a motywem przewodnim nowej części ma być starcie klasycznych zabawek z cyfrowym światem.
Głównym antagonistą (jeśli można tak nazwać tablet...) będzie Lilypad, urządzenie, które namiesza w głowie Bonnie. W tym kontekście tradycyjne, spalinowe Porsche 911 wydaje się idealnym reprezentantem "starej szkoły", która stawia czoła nowej technologii.
Co ważne, po premierze wszystkie trzy auta zostaną sprzedane w pakiecie, a dochód zasili organizacje charytatywne pomagające dzieciom.
Choć projekty z Pixarem brzmią jak czysta zabawa, w tle toczy się twarda gra o rynkowe udziały. Porsche, a szczególnie jego amerykański oddział Cars North America nie ma za sobą najlepszego kwartału, bo sprzedaż w USA spadła o 12,5 proc. w porównaniu do ubiegłego roku (wynik to 16 517 dostarczonych aut). Oczywiście sporo w tym "winy" ceł i zawirowań na rynku.
Ale takie akcje jak ta z "Toy Story" mają przypomnieć klientom, iż Porsche to nie tylko korporacja, ale marka budząca emocje.
Spokojnie, puryści też dostaną coś dla siebie. Marka właśnie wypuściła Porsche 911 GT3 S/C. To w zasadzie list miłosny do fanów analogowych wrażeń: otwarta karoseria, wyłącznie manualna skrzynia biegów i silnik, który brzmi jak symfonia w najwyższych partiach obrotów.
Nowy Cayenne Electric S
Dla tych, którzy patrzą w przyszłość (i mają liczną rodzinę), nadjeżdża nowy Cayenne Electric, który testowaliśmy dla was ostatnio. W gamie tego modelu jest m.in. Cayenne S, które dzięki dwóm silnikom i napędowi AWD generuje potężne 657 KM przy użyciu procedury Launch Control.
Oprócz mocy, Porsche stawia na luksus, bo do oferty trafia nowy pakiet Interior Style Package, dostępny dla wszystkich elektrycznych modeli Cayenne.
Czy to wystarczy, by odwrócić spadkowe trendy? Zobaczymy. Jedno jest pewne: między purystycznym GT3, elektrycznym SUV-em a 911-tką o wyglądzie Buzza Astrala, Porsche robi wszystko, by o nich mówiono. I to im się udaje.

2 godzin temu