Ford Transit to popularna alternatywa na rynku samochodów dostawczych dla takich modeli jak Fiat Ducato, VW Crafter, IVECO Daily, czy Renault Master. Jak wypada pod kątem awaryjności na tle konkurencji?
Krótka historia kultowego dostawczaka
Ford Transit od dziesięcioleci stanowi synonim lekkiego pojazdu użytkowego. Jego historia sięga lat 50. XX wieku, kiedy to w niemieckiej fabryce Forda w Kolonii pojawił się model Taunus Transit. Ten pierwotny pojazd, choć odległy od dzisiejszych standardów, był prekursorem i przygotował grunt pod rewolucję, która miała nadejść. Prawdziwym przełomem było wprowadzenie w 1965 roku pierwszej generacji Forda Transit, która ukształtowała klasę dostawczych vanów na kolejne dekady, oferując innowacje takie jak opcjonalna blokada kolumny kierownicy czy punkty mocowania pasów bezpieczeństwa. Ewolucja modelu postępowała, a każda kolejna generacja wprowadzała nowe standardy w zakresie pojemności, bezpieczeństwa i silników.
Silniki spalinowe Transita. Co się psuje w „sercu” dostawczaka?
Mimo ogólnie dobrej reputacji, jednostki napędowe Forda Transit, w szczególności silniki wysokoprężne Duratorq TDCi, są źródłem wielu kosztownych problemów. Jednym z najczęściej zgłaszanych jest wysoka awaryjność układu paliwowego, w tym wtryskiwaczy i pomp paliwa. Wtryskiwacze są szczególnie podatne na awarie w silnikach 2.2L i 2.4L TDCi, a ich uszkodzenie może prowadzić do nierównej pracy silnika, spadku mocy i nadmiernego dymienia z wydechu. Właściciele zgłaszają, iż problemy te mogą pojawić się już przy niskich przebiegach i często wiążą się z kosztownymi naprawami. Warto jednak zaznaczyć, iż 2.4-litrowa jednostka, pomimo występowania powyższych kłopotów, ma zdecydowanie najlepsze opinie wśród użytkowników.
Kolejnym powszechnym wyzwaniem jest układ recyrkulacji spalin (EGR) oraz filtr cząstek stałych (DPF). Wersje z silnikami 2.0 EcoBlue, spełniające normy Euro 6, są szczególnie narażone na te usterki. Problemy te często wynikają z częstej jazdy na krótkich dystansach w warunkach miejskich, która uniemożliwia prawidłową regenerację filtra, prowadząc do jego zablokowania sadzą. Objawy obejmują spadek mocy silnika, a w skrajnych przypadkach przechodzenie w tryb awaryjny. Rozwiązaniem bywa wymuszona regeneracja z użyciem sprzętu diagnostycznego, jednak w zaawansowanych przypadkach konieczne jest profesjonalne czyszczenie lub wymiana podzespołu.
Awarie turbosprężarek również stanowią powtarzający się problem. Mogą one wynikać z uszkodzenia siłownika, nagromadzenia nagaru w mechanizmie zmiennej geometrii lub niedoborów smarowania. Symptomy to utrata mocy, gwizd turbiny lub błędy związane z ciśnieniem doładowania. W tym kontekście, regularna wymiana oleju o adekwatnej specyfikacji jest uznawana za najważniejszy element prewencji. Użytkownicy zgłaszają także inne, potencjalnie poważne problemy, takie jak nadmierne zużycie oleju, przegrzewanie się silnika, a także spadek osiągów, który może być spowodowany wadliwymi filtrami, świecami zapłonowymi lub pompą paliwa. Poważną usterką, która może wystąpić w jednostce 2.2 TDCi, jest przepalenie tłoka, co często wymaga pełnej wymiany silnika.
Układ przeniesienia napędu: Od sprzęgła po tylny most
System przeniesienia napędu w Fordzie Transit jest źródłem licznych problemów, które podważają jego reputację jako niezawodnego pojazdu. Jednym z najbardziej krytycznych punktów są skrzynie biegów, w których, jak donoszą użytkownicy, główny wałek jest wykonany z materiałów o niskiej wytrzymałości. Prowadzi to do jego przedwczesnego zużycia, powstawania wżerów, a w konsekwencji do głośnego buczenia i utraty biegów, co często ma miejsce przy przebiegach w granicach 250 000-280 000 km. Dodatkowo, w nowszych modelach, kierowcy zgłaszają problemy z synchronizatorami i łożyskami, co objawia się trudnościami w płynnej zmianie przełożeń, zgrzytaniem, a choćby wyskakiwaniem biegów.
Częstym problemem jest również przedwczesne zużycie sprzęgła i koła dwumasowego. Te usterki są szczególnie powszechne w pojazdach intensywnie eksploatowanych w ruchu miejskim z częstym zatrzymywaniem i ruszaniem.
W automatycznych skrzyniach biegów typu PowerShift zaobserwowano złożony mechanizm awarii, który wskazuje na błędy konstrukcyjne. Początkiem problemów jest uszkodzenie tłumika drgań skrętnych – pęknięcie sprężyny i uszkodzenie przekładek teflonowych. To pierwotne uszkodzenie wywołuje łańcuch następstw: z uszkodzonego tłumika wydostają się opiłki i drobne elementy, które krążąc po skrzyni, zatykają filtry, przywierają do magnesów czujników i w konsekwencji zacierają łożyska i wałki. Jest to doskonały przykład awarii kaskadowej, gdzie usterka jednego komponentu prowadzi do destrukcji całego, skomplikowanego systemu, co w efekcie generuje ogromne koszty naprawy.
Wyzwania elektryczne i elektroniczne: Od prostych awarii do drenażu baterii
W tradycyjnych modelach z silnikami spalinowymi, problemy z układem elektrycznym często mają charakter mechaniczny lub są związane z okablowaniem. Właściciele regularnie zgłaszają awarie alternatora i rozrusznika, co prowadzi do problemów z uruchomieniem pojazdu. Do innych powszechnych usterek należą uszkodzenia przekaźników i przewodów masowych, które mogą skutkować spadkami napięcia i migotaniem kontrolek. Analiza wykazuje również, iż awarie czujników są powszechne, a ich przyczyną bywa uszkodzenie wiązek kabli. Przykładem jest czujnik położenia pedału gazu, którego przetarte przewody mogą powodować całkowity brak reakcji silnika. Inne problemy obejmują awarie immobilizera, centralnego zamka oraz liczne, trudne do zdiagnozowania błędy na desce rozdzielczej, które mogą wskazywać na problem z modułem sterującym.
Elektryczny e-Transit
Wraz z pojawieniem się w pełni elektrycznej wersji, natura problemów uległa radykalnej zmianie. Kluczową i powtarzającą się usterką, która frustruje właścicieli, jest nadmierny drenaż akumulatora 12V. Problem ten nie ma nic wspólnego z tradycyjnym alternatorem, ale wynika z faktu, iż niektóre moduły sterujące pojazdu, takie jak moduł nadwozia (BCM), nie przechodzą w tryb uśpienia po wyłączeniu zapłonu. W efekcie, stale pobierają one prąd, co w krótkim czasie jest w stanie rozładować choćby sprawny akumulator. Właściciele e-Transita i innych nowoczesnych pojazdów Forda z podobną architekturą zgłaszają, iż problem ten objawia się powiadomieniami w aplikacji FordPass o wyłączeniu funkcji w celu oszczędzania energii. choćby po wizytach serwisowych i aktualizacjach oprogramowania, problem ma tendencję do powracania, co sugeruje, iż leży u jego podstaw błąd w projekcie lub oprogramowaniu, a nie w uszkodzeniu podzespołów.
Układ kierowniczy i zawieszenie
Analiza Forda Transit ujawnia, iż podwozie, choć zaprojektowane do pracy, ma swoje słabe punkty. Właściciele zgłaszają przedwczesne zużycie elementów przedniego zawieszenia, szczególnie w pojazdach często przewożących ciężkie ładunki. Wśród najczęstszych usterek wymienia się zużycie łączników stabilizatora i górnych mocowań kolumn. Symptomy to niepokojące odgłosy, takie jak pukanie, słyszalne podczas jazdy po nierównościach.
Pojawiały się również doniesienia o awariach elektrycznego wspomagania kierownicy (EPS). Problem może wynikać z poluzowania śrubunku w module EPS lub awarii silnika wspomagania, co sprawia, iż kierownica staje się sztywna lub wydaje niepokojące, „jęczące” dźwięki.
Układ hamulcowy
Usterki układu hamulcowego Forda Transit są powtarzalne i niekiedy zaskakujące. Oprócz standardowych problemów, takich jak zapiekanie się zacisków, pojawia się problem przedwczesnego zużycia klocków i tarcz hamulcowych, zwłaszcza na tylnej osi.
Wysokie tempo zużycia tylnych hamulców nie jest przypadkowe. Wynika ono z aktywnej interwencji zaawansowanych systemów bezpieczeństwa, takich jak elektroniczny rozdział siły hamowania (EBD) oraz kontrola trakcji i stabilności (ESC). Systemy te, w celu utrzymania stabilności pojazdu i zapobiegania poślizgom, często aplikują siłę hamowania na tylne koła, co znacząco przyspiesza ich zużycie w porównaniu do hamulców przednich, co jest zjawiskiem nietypowym dla standardowych pojazdów.
Korozja nadwozia. Trwały i kosztowny problem
Korozja nadwozia to jeden z najbardziej charakterystycznych i powszechnych problemów Forda Transit starszych generacji (Mk7). Zjawisko to nie jest tylko kwestią upływu czasu, ale często wynika z wad konstrukcyjnych. Użytkownicy donoszą o gniciu, które pojawia się spontanicznie już po zaledwie kilku miesiącach eksploatacji pojazdu. Powszechnie występujące ogniska korozji zlokalizowane są w typowych, newralgicznych punktach: w progach, na podwoziu, w nadkolach, pod matą wygłuszającą, a także na dachu nad przednią szybą. Jednym z najbardziej obciążających ustaleń, o których donoszą właściciele, jest fakt, iż pod panelami karoserii w nadkolach znajdowano gąbki nasączone wodą, co jest ewidentnym błędem projektowym. Co więcej, w raportach z forów internetowych pojawia się informacja o rzekomym wycofaniu przez polski oddział Forda gwarancji perforacyjnej na podłogę Transita z powodu powszechnego występowania korozji, co przerzuca koszt jej usunięcia na właściciela. Takie podejście producenta wskazuje na systemowy charakter problemu.
Podsumowanie. Czy warto postawić na Transita?
Chociaż Ford Transit VI (Mk7/Mk8) generacji, w szczególności z silnikiem 2.4 TDCi o mocy 140 KM, jest chwalony za wytrzymałość i osiągi, to analiza wskazuje, iż jego niezawodność jest często podważana przez słabość w innych miejscach, zwłaszcza w układzie przeniesienia napędu i wtryskowym. W przypadku nowszych modeli, z silnikiem 2.0 EcoBlue, szczególną uwagę należy zwrócić na skomplikowane systemy redukcji emisji spalin, takie jak DPF i EGR.
Eksploatacja pojazdu w trudnych warunkach, takich jak intensywny ruch miejski, znacząco przyspiesza zużycie kluczowych komponentów, w tym sprzęgła, koła dwumasowego i filtra DPF. Wersje elektryczne, choć wolne od tych problemów, wprowadzają nowe, trudne do zdiagnozowania wyzwania, które mają charakter programistyczny, a nie mechaniczny, takie jak drenaż akumulatora 12V.