Branża motoryzacyjna od wielu lat wmawiała nam, iż ekrany i panele haptyczne to ewolucja i szczyt nowoczesności. Tymczasem Ferrari przyznaje to, co być może niektórzy podejrzewali, ale nie chcieli przyznać – to nie postęp, a gigantyczne oszczędności pchnęły producentów w stronę "ekranozy". Szef włoskiej marki uważa, iż klienci Ferrari zasługują na coś więcej niż rozwiązania znane z taniej elektroniki użytkowej.