
Elektryki zyskują na popularności
Według danych OTOMOTO użytkownicy coraz częściej szukają samochodów elektrycznych. Od końca lutego liczba bezpośrednich zapytań dla tej kategorii wzrosła o blisko 39 proc. Wzrost zainteresowania tą kategorią jest wyraźny, co wiąże się bezpośrednio z rosnącymi cenami paliw. Dla wielu kierowców najważniejsze stają się koszty codziennego użytkowania auta, a nie tylko cena zakupu.
Zmiana preferencji widoczna jest także w liczbie ofert. Na platformie przybywa ogłoszeń dotyczących aut elektrycznych. To efekt zarówno większej podaży, jak i rosnącego popytu, który zachęca sprzedających do wystawiania takich pojazdów. Już w drugim tygodniu po pierwszych podwyżkach cen paliw, liczba konkretnych zapytań wysłanych do sprzedawców wzrosła o 26 proc., a w trzecim o kolejne 16 proc. względem i tak wysokiej już bazy.
– Obecna sytuacja na rynku motoryzacyjnym to moment przełomowy: zainteresowanie samochodami elektrycznymi przestało być stymulowane wyłącznie przez dopłaty rządowe, a zaczęło wynikać z twardej kalkulacji ekonomicznej – mówi Adam Simon, starszy kierownik ds. rozwoju biznesowego w dziale Motors Professionals Europe w OLX Group/OTOMOTO.
Diesel traci, choć wciąż ma swoją niszę
W tym samym czasie spada zainteresowanie samochodami z silnikiem Diesla – w ostatnich tygodniach spadło o około 2 proc. Jeszcze kilka lat temu dominowały one na rynku wtórnym, jednak dziś ich udział systematycznie maleje.
Nie oznacza to jednak, iż diesel znika całkowicie. Wciąż jest atrakcyjny dla kierowców pokonujących długie trasy, gdzie jego efektywność paliwowa przez cały czas ma znaczenie. Jednak w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza w miastach, coraz częściej przegrywa z alternatywnymi napędami.
– To także sygnał, iż sektor dojrzewa, a zainteresowanie elektromobilnością w Polsce weszło w nową fazę. Zakup elektryka to dziś coraz częściej przemyślana decyzja ekonomiczna i stabilna cenowo alternatywa dla coraz droższego transportu spalinowego – dodaje Adam Simon.
Ceny paliw zmieniają decyzje kierowców
Najważniejszym czynnikiem zmian są koszty paliwa. Ich wzrost w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie sprawia, iż kierowcy zaczynają kalkulować całkowity koszt posiadania auta. W efekcie większą uwagę zwracają na zużycie energii, dostępność infrastruktury oraz koszty serwisowania. Skutkiem tego elektryki cieszą się większą uwagą, bo w wielu przypadkach okazują się tańsze w eksploatacji.
– Dla polskich kierowców nieprzewidywalność kosztów tankowania przestaje być abstrakcyjnym ryzykiem – staje się rzeczywistością. Ceny na stacjach paliw potrafią zmienić się z dnia na dzień o kilkadziesiąt groszy za litr, co znacząco utrudnia planowanie domowego budżetu. Samochód elektryczny ładowany w domu oferuje przewidywalność kosztów i jest nieporównywalnie tańszy w eksploatacji od wariantów o napędzie konwencjonalnym – komentuje Maciej Gis, dyrektor komunikacji i PR w PSNM.
Na koniec lutego 2026 r. po polskich drogach jeździło już niemal 140 tys. pojazdów elektrycznych, z czego 127 tys. stanowiły osobówki. To wzrost o 69 proc. w skali roku. W kraju funkcjonuje ponad 12,3 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania.
Rynek w fazie przetasowania
Zmiany obserwowane na rynku samochodów używanych pokazują, iż sektor motoryzacyjny wchodzi w fazę przetasowania. Rosnące koszty paliw przyspieszają transformację, która wcześniej postępowała wolniej.
W kolejnych latach kierunek zmian będzie zależał m.in. od cen energii, dostępności infrastruktury ładowania oraz polityki regulacyjnej. Już teraz jednak widać, iż preferencje kierowców zaczynają się trwale zmieniać. Według danych OLX Group od połowy lutego popyt na elektryki we Francji, Rumunii i Portugalii wzrósł o 40 do choćby 54 proc. Ma przy tym stałą dynamikę wzrostową z tygodnia na tydzień. Na każdym z tych rynków odnotowano także odwrót od aut na olej napędowy. Liczba zapytań o diesle spadła w tym okresie od 2 do choćby 15 proc.
– Obserwujemy wyraźną zmianę zachowań konsumenckich na naszych europejskich platformach motoryzacyjnych. Od końca lutego popyt na samochody elektryczne we Francji, Rumunii, Portugalii i Polsce wzrósł choćby o 54%, przy czym z tygodnia na tydzień dynamika ta przyspiesza, zamiast zwalniać. Jednocześnie spada liczba zapytań o pojazdy z silnikiem diesla. Szczególnie znamienne jest to, iż zainteresowanie elektrykami wykazywało tendencję wzrostową już wcześniej; obecna niestabilność zdaje się jedynie przyspieszać transformację, która i tak już trwała – mówi Christian Gisy, CEO OLX Group.
Polecamy również:
- Elektryki pod lupą. Tak naprawdę zużywają się baterie
- Zadłużenie rolników spadło o 9 mln zł. To za mało, by mówić o poprawie sytuacji
- UE zmienia zasady dla biur podróży. Szybsze zwroty i większa ochrona klientów

2 godzin temu
















