Gdy większość popularnych marek stawia dziś tylko SUV-y i crossovery – głównie hybrydowe lub elektryczne, Skoda wciąż pamięta o klasie średniej i klasycznych napędach. A w gamie Superba ma wersję, która łączy przestronność i komfort dużego auta z osiągami godnymi hot hatcha.
Gdy ktoś chce kupić auto klasy średniej z mocnym benzynowym silnikiem oraz napędem 4x4, ale nie marki premium i nie kombi, ma w tej chwili szczególnie szeroki wybór… który ogranicza się do jednego modelu.
Tak, to nie pomyłka – tylko w salonie Skody można znaleźć takie auto: Superba 2.0 TSI 4x4 265 KM. To doskonale obrazuje szerszy trend porzucania klasy średniej przez popularne marki na rzecz SUV-ów i crossoverów. Czasy, w których można było wybierać spośród wielu aut w tym segmencie, najpewniej bezpowrotnie minęły. A szkoda.
Superba z dynamicznym i kulturalnie pracującym silnikiem 2.0 TSI 265 KM można mieć nie tylko w wersji Sportline, ale także w tańszych Selection i Drive oraz droższej L&K.
Fot. Kacper Szczepański/Motor
Subtelne, ale widoczne zmiany
Na tle innych wersji wyposażenia ta o nazwie Sportline wyróżnia się stylizacją. Ma delikatne nakładki przedniego zderzaka i progów oraz mały spojler na pokrywie bagażnika, a wiele elementów (powyższe, a także m.in. obudowy lusterek, grill, listwy wokół okien czy napisy z tyłu) polakierowano na czarno. Standardem są także przyciemnione tylne szyby oraz 18-calowe felgi (co w połączeniu z obniżonym o 15 mm zawieszeniem sprawia, iż Superb wydaje się bardziej przysadzisty).
Solidnie wykonana i łatwa w obsłudze kabina. Ekran ma 13 cali i działa szybko.
Fot. Kacper Szczepański/Motor
Kabina została wykończona w ciemnej tonacji (z czarną podsufitką i słupkami), zastosowano tu także aluminiowe pedały, listwy ozdobne imitujące włókno węglowe, pseudoskórzane obszycie części deski rozdzielczej czy trójramienną sportową kierownicę. Wszystko to powoduje, iż kabina Superba prezentuje się atrakcyjnie, a większość materiałów robi po prostu dobre wrażenie (cieszą takie detale, jak np. wyściełane kieszenie w drzwiach).
Seryjnie montowane są sportowe siedzenia ze zintegrowanymi zagłówkami i zamszowo-skórzana tapicerka. Testowe auto ma jednak pakiet Suite Sportline (+4200 zł), w skład którego wchodzą m.in. skórzana tapicerka i ergonomiczne siedzenia (z certyfikatem stowarzyszenia AGR) wyposażone nie tylko w elektryczną regulację, masaż i podgrzewanie, ale też wentylację (za ogrzewanie kierownicy i bocznych miejsc kanapy trzeba dopłacić). Fotele okazują się wyjątkowo wygodne także na długich trasach, dobrze podpierają w zakrętach, a wyżsi jadący na pewno docenią wysuwaną podpórkę pod uda.
Superb to jeden z niewielu nowych modeli, które chociaż mają duży ekran, przez cały czas pozwalają sterować klimatyzacją w najlepszy możliwy sposób, czyli pokaźnymi umieszczonymi pod ręką pokrętłami (te w Skodzie mają dodatkowo ekraniki, po naciśnięciu których zmienia się funkcja ustawiana pierścieniem). To między innymi dzięki temu, a także sensownie rozplanowanym przyciskom na kierownicy oraz menu gwałtownie reagującego na dotyk ekranu, obsługa Superba należy do tych łatwiejszych.
Tradycyjnymi przymiotami tej Skody są też znakomita przestronność oraz bardzo pojemny bagażnik.
Moc niczym w GTI
Wszystkie powyższe atuty są w zasadzie takie same bez względu na wersję Superba. Testowana odmiana ma jednak asa w rękawie w postaci najmocniejszej benzynowej jednostki, rozwijającej 265 KM i 400 Nm. Mimo iż Skoda to „kawał auta”, mierzącego 4,91 m i ważącego blisko 1,7 tony, dwulitrowy turbodoładowany silnik zdaje sobie z tego kilka robić. Ma mnóstwo siły już od niskich obrotów (wspomniane 400 Nm jest dostępne w bardzo szerokim zakresie: od 1650 do 4350 obr./min), napędzając auto z dużą łatwością. Co ważne, absolutnie nie traci rezonu także w wyższych rejestrach, na które bardzo chętnie się „wkręca” – cały czas czuć, iż do dyspozycji jest odpowiedni zapas siły.
W efekcie Superb jest samochodem naprawdę szybkim – czas rozpędzania od 0 do 100 km/h, choćby na oponach zimowych, wyniósł w pomiarach 5,7 s (dla porównania, Golf GTI: 5,9 s, wg danych fabrycznych). Silnik ma do pary skuteczną przekładnię DSG. W trybie D biegi zmienia wcześnie, poprawiając komfort jazdy, natomiast w S staje się wyraźnie żwawsza.
| benzynowy, turbo |
| 1984 cm3 |
| R4/16 |
| 265 KM/5000 |
| 400 Nm/1650 |
| 4x4 |
| aut./7-biegowa |
| 491/185/150 cm |
| 284 cm |
| 11,1 m |
| 1651/649 kg |
| 645/1795 l |
| 66 l (Pb 95) |
| 235/40 R19 |
| 250 km/h |
| 5,6 s |
| 7,6 l/100 km |
| 860 km |
| 208 350 zł |
| 230 700 zł |
Ogromnym plusem przy tak solidnych parametrach silnika jest seryjny napęd na obie osie. Działa on płynnie i bardzo sprawnie „żongluje" momentem obrotowym, zapewniając choćby na śliskiej nawierzchni znakomitą trakcję.
2.0 TSI potrafi być ekonomiczne, bo podczas spokojnej jazdy w trasie zużywa ok. 7 l/100 km (autostradowe tempo 140 km/h podbija ten wynik do ok. 9,5 l). Jedynie w mieście trzeba się liczyć ze spalaniem na poziomie 11 l/100 km.
| 1,9 s |
| 5,7 s |
| 42,7 m |
| 42,0 m |
| 57,0 dB |
| 62,8 dB |
| 97 km/h |
| 2,1 |
| 10,8/6,8/8,8 l/100 km |
| 750 km |
Nie rozczarowuje
Superb 2.0 TSI może zostać opcjonalnie wyposażony w adaptacyjne zawieszenie DCC Plus. Układ pozwala na bardzo szerokie dostosowanie charakterystyki pracy do potrzeb. Różnice, szczególnie pomiędzy skrajnymi ustawieniami (Comfort/Sport), są wyraźne. Na co dzień spokojnie można wybrać najbardziej miękkie, dzięki czemu tłumienie nierówności jest wtedy naprawdę dobre (trochę jednak przeszkadzają nieseryjne opony 235/40 R19, lepiej pozostać przy standardowych 18"). W najsztywniejszym ustawieniu DCC zawieszenie jest na tyle twarde, iż nadaje się przede wszystkim na naprawdę równe drogi.
Generalnie Superb Sportline przekonuje dużą pewnością i stabilnością prowadzenia oraz precyzyjnym, seryjnie progresywnym (ze zmiennym przełożeniem) układem kierowniczym.
Sportline ma seryjnie 18-calowe felgi, a opcjonalnie – o cal większe. Tylna wycieraczka kosztuje 800 zł.
Fot. Kacper Szczepański/Motor
Skoda Superb 2.0 TSI 4x4 Sportline – plusy i minusy
Nadwozie i wnętrze
- świetna przestronność
- duży bagażnik
- wygodne fotele
- łatwa obsługa
- udane multimedia
- próg w bagażniku po złożeniu oparć
Układ napędowy
- bardzo dobre osiągi
- kulturalna praca silnika
- ogólnie akceptowalne zużycie paliwa
- sprawna skrzynia
- nienaganna trakcja
- dość wysokie spalanie w mieście
Właściwości jezdne
- pewne zachowanie na zakrętach
- dobra stabilność na autostradzie
- precyzyjny układ kierowniczy
- opcjonalne 19-calowe opony pogarszają komfort
Wyposażenie i cena
- niezła seryjna specyfikacja
- 2.0 TSI 265 KM dostępny też w tańszych wersjach wyposażenia
- brak adaptacyjnego tempomatu w standardzie
Warto dopłacić za adaptacyjne zawieszenie DCC Plus.
Fot. Kacper Szczepański/Motor
Cena Skody Superb 2.0 TSI 4x4 Sportline na tle konkurentów
| 265 KM, 0-100: 5,6 s | 230 700 zł |
| 245 KM, 0-100: 5,7 s | 247 500 zł |
| 272 KM, 0-100: 5,6 s | 253 000 zł |
Oba auta klasy średniej marek premium są mniejsze, ubożej wyposażone i droższe od Superba. Zarówno BMW, jak i Audi również korzystają z silników 2.0 R4 turbo.
Skoda Superb 2.0 TSI 4x4 Sportline – test: podsumowanie
Superb Sportline 2.0 TSI 4x4 to wyjątkowo udane auto – przestronne, z dużym bagażnikiem i zapewniające wysoki komfort jazdy. W tej odmianie przede wszystkim przekonuje doskonałym układem napędowym, gwarantującym ponadprzeciętne osiągi oraz nienaganną trakcją. To taki trochę „śpioch” – jego wygląd nie zdradza, iż tyle potrafi.
2304

3 godzin temu














