Nowa metoda kradzieży aut gwałtownie zyskuje na znaczeniu i potrafi wyprzedzić klasyczne techniki. Złodzieje używają urządzeń wyglądających jak Game Boy, które po wykryciu braku klucza automatycznie dopasowują kody serwisowe i otwierają pojazd. Całość trwa kilkadziesiąt sekund, a czarny rynek wycenia taki sprzęt na około 20 tys. euro. To realne zagrożenie, które może wymagać radykalniejszych zabezpieczeń i nowego podejścia do ochrony pojazdów bezkluczykowych.