Żegnają gotówkę. Władze mówią o wygodzie, obywatele o chaosie

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Wprowadzili obowiązkowe płatności bezgotówkowe. Władze mówią o wygodzie, obywatele o chaosie.

Od 1 kwietnia Uzbekistan zakazał płacenia gotówką za paliwo, rachunki za media, wyroby alkoholowe i tytoniowe, nieruchomości, samochody i wszelkie towary wyższej wartości. Reforma, wprowadzona dekretem prezydenta Szawkata Mirzijojewa, ma zwalczyć szarą strefę, która jeszcze w 2019 r. pochłaniała niemal połowę PKB kraju. 37,7 mln mieszkańców byłej republiki radzieckiej mierzy się z kolejkami, prowizjami i gniewem, którego skala zaskoczyła choćby władze w Taszkencie.

Kraj, w którym gotówka była królową

Uzbekistan to kraj, w którym przez dekady gotówka była nie tylko preferowanym, ale de facto jedynym powszechnie akceptowanym środkiem płatniczym. Bazary, serce handlu w Azji Centralnej, operowały wyłącznie banknotami. Nieruchomości kupowano za walizki pełne pieniędzy. Rachunki za gaz i prąd regulowano w kasach, stojąc w fizycznych kolejkach.

Jeszcze w 2021 r. zaledwie 39 proc. Uzbeków korzystało z jakiejkolwiek formy płatności cyfrowej. Cztery lata później, w 2025 r., odsetek ten wzrósł do 72 proc. To skok, który świadczy o gwałtownej modernizacji, ale też o tym, iż niemal co trzeci obywatel wciąż nie jest z cyfrowymi płatnościami oswojony. To właśnie ci ludzie, drobni handlarze, emeryci, mieszkańcy prowincji, zostali przez reformę postawieni pod ścianą.

W 2019 r. szara strefa stanowiła w Uzbekistanie według różnych szacunków od 40 do 50 proc. PKB. Do 2025 r. udało się ją zmniejszyć do około 33 proc. To wciąż gigantyczna liczba, ale tendencja spadkowa jest widoczna. Władze traktują dalszą cyfryzację płatności jako narzędzie do kontynuowania tego trendu. Cel zapisany w dekrecie jest ambitny: zmniejszyć szarą strefę o co najmniej 1,3-krotność i podnieść udział płatności bezgotówkowych w handlu i usługach do 75 proc. do 2030 r.

Co dokładnie się zmieniło?

Dekret prezydencki z 10 grudnia 2025 r. nosi tytuł, który nie zostawia pola do interpretacji: O dodatkowych środkach w celu rozszerzenia płatności bezgotówkowych i zmniejszenia udziału szarej strefy. Od 1 kwietnia 2026 r. płatność wyłącznie kartą bankową lub przez system elektroniczny obowiązuje za szeroki katalog towarów i usług.

Lista obejmuje wszelkie opłaty za świadczenia organów państwowych, rachunki za energię elektryczną, gaz ziemny i wodę pitną (z wyjątkiem wpłat dokonywanych bezpośrednio w kasach bankowych), zakup alkoholu i wyrobów tytoniowych, tankowanie na stacjach benzynowych i ładowanie pojazdów elektrycznych, wszelkie transakcje kupna i sprzedaży nieruchomości oraz pojazdów do 10 lat, a także każdy zakup towarów i usług o wartości powyżej 25 mln sumów (około 7460 zł). Wyjątek stanowią produkty rolne.

Dla transakcji o dużej wartości (nieruchomości i samochody) wdrożono dodatkowy mechanizm. Ministerstwo Sprawiedliwości uruchomiło system elektronicznej wymiany danych między bankami a notariuszami. Kupujący deponuje pieniądze na rachunku powierniczym typu escrow, bank potwierdza zabezpieczenie środków i dopiero wtedy notariusz może sfinalizować umowę. Pieniądze trafiają do sprzedającego dopiero po podpisaniu dokumentów. Zaniżanie wartości transakcji w umowach – proceder powszechny na uzbeckim rynku nieruchomości – ma w ten sposób stać się niemożliwe.

Od 1 lipca 2026 r. obowiązkowe stanie się również przyjmowanie płatności przez zunifikowany kod QR we wszystkich punktach handlowych i usługowych. Brak takiego kodu będzie traktowany jako naruszenie przepisów handlowych.

Paraliż przy dystrybutorach i wszechobecny chaos

Teoria brzmi spójnie. Praktyka okazała się jednak znacznie bardziej chaotyczna. Najbardziej dotkliwym skutkiem reformy jest paraliż stacji benzynowych. Zakup paliwa za gotówkę stał się nielegalny z dnia na dzień, ale infrastruktura nie nadążyła. Terminale płatnicze na wielu stacjach działają z przerwami, internet w regionach poza Taszkentem bywa niestabilny, a kolejki do dystrybutorów wydłużyły się kilkukrotnie. Tankowanie, które wcześniej zajmowało kilka minut, teraz potrafi ciągnąć się godzinami.

Frustrację potęguje też sam system prowizji. Obywatele, którzy dysponują gotówką i muszą ją przekonwertować na formę cyfrową, korzystają z punktów Paynet – sieci do doładowywania kart płatniczych. Za każdą taką operację pobierana jest prowizja w wysokości 3 proc. Oznacza to, iż siła nabywcza gotówki automatycznie spada o 3 proc. w momencie jej digitalizacji. Dla ludzi zarabiających na bazarze, a takich w Uzbekistanie jest wciąż bardzo wielu, to ogromny cios.

W mediach społecznościowych krążą nagrania mieszkańców Uzbekistanu, którzy w bezpośrednich apelach do prezydenta pytają o sens reformy. Jednym z najgłośniejszych był mężczyzna, który przed kamerą zwraca się do Mirzijojewa: wybraliśmy cię na przywódcę ludu, ale zwykli ludzie cierpią. Brak transparentności w kwestii tego, kto zarabia na prowizjach od doładowań podsyca podejrzenia o korupcyjne tło reformy, która oficjalnie miała korupcję zwalczać.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału