Widziałem na żywo nowego Mercedesa Klasy S. Podgrzewane pasy to nic, Niemcy wymienili 2700 części

2 godzin temu
To nie jest zwykły lifting, po którym trzeba mrużyć oczy, żeby odróżnić nową wersję od starej. W warszawskim studiu miałem okazję zobaczyć na żywo odświeżonego Mercedesa Klasy S (W223). Oto dlaczego ten samochód sprawia, iż konkurencja z Monachium i Ingolstadt może poczuć lekki niepokój.


Kiedy producent mówi o odświeżeniu modelu, zwykle spodziewamy się nowych świateł do jazdy dziennej i innego wzoru felg. W Stuttgarcie podeszli do sprawy inaczej. Inżynierowie Mercedesa dumnie ogłosili, iż wymienili blisko 2700 części.

To gigantyczna liczba jak na modernizację w połowie cyklu życia. Zmieniono niemal wszystko, czego nie widać na pierwszy rzut oka: od uszczelnień kabiny, przez procesory systemu MBUX, aż po elementy zawieszenia. Efekt? Klasa S jest teraz jeszcze bardziej luksusowa, a więc cichsza, sztywniejsza i inteligentniejsza.

Co się zmieniło w nowym Mercedesie S 2026?


Przede wszystkim nowy pas przedni. Grill stał się nieco bardziej trójwymiarowy, a reflektory zyskały nową sygnaturę świetlną, która nawiązuje do elektrycznych modeli z rodziny EQ, ale zachowuje spalinowy prestiż. Znaczek Mercedesa może być podświetlany, ale niestety nie w naszym kraju. U nas nie dostał na to homologacji.

W środku mamy "eskowe" wnętrze 2.0, czyli przez cały czas jest komfortowo, przytulnie, a do tego nowocześniej. Ekran centralny ma teraz jeszcze lepszą rozdzielczość (OLED), a system operacyjny działa z płynnością najnowszego iPhone’a. Szkoda, iż Klasa S nie dostała hyperscreena jak nowe GLB czy GLC, ale przez cały czas jest zacnie.

No i coś, co na maksa jest ważne dla podróżujących Mercedesem Klasą S, czyli wyciszenie. Mamy więc dodatkowe maty wygłuszające w nadkolach, które sprawiają, iż przy 140 km/h w środku można szeptem rozmawiać o spadkach na giełdzie.

Fanaberia czy genialny detal?


W mediach społecznościowych huczy o jednym detalu: podgrzewanych pasach bezpieczeństwa. Można pomyśleć: "Niemcy już naprawdę nie wiedzą, co wymyślić". Ale gdy usiądziesz w tych fotelach po mroźnym poranku (a zimę mieliśmy teraz wybitnie srogą), gwałtownie zmieniasz zdanie.

To element pakietu Warmth Comfort. Ciepło płynące nie tylko z fotela i kierownicy, ale także z podłokietników i teraz z samej taśmy pasa, tworzy wokół kierowcy termiczny kokon.

To drobiazg, który pokazuje, iż w Klasie S luksus nie polega na wielkim logo na masce, ale na tym, iż samochód dba o ciebie w sposób, o którym sam byś nie pomyślał.

Jednego tylko nie rozumiem i to pytanie padało też z ust moich kolegów po fachu: dlaczego to rozwiązanie, przecież tak genialne, nie trafiło na tył dla pasażerów. Przecież to tam, poza fotelem kierowcy, siedzą główni użytkownicy tego samochodu. Moim zdaniem zmarnowany potencjał, a może to furtka do kolejnego liftingu...?

Technologia, która patrzy na drogę za ciebie


Pod maską (i w komputerach) też zaszły zmiany. Nowa Klasa S na 2026 rok dostała System Drive Pilot 2.0, który pozwala na jeszcze bardziej autonomiczną jazdę w korkach na drogach ekspresowych (do 95 km/h w określonych warunkach).

W standardzie mamy też skrętną tylną oś nowej generacji, która sprawia, iż ta ponad 5-metrowa limuzyna zawraca niemal w miejscu, zawstydzając auta kompaktowe.

No i poza kultową jednostką V8 (w nowej wersji z płaskim wałem korbowym o mocy 538 KM), która zostaje w tym modelu, mamy także zoptymalizowane hybrydy plug-in. Zasięg na samym prądzie w wersji S 580e oscyluje teraz w okolicach 120-130 km. To już nie jest auto, które musisz ładować codziennie, by dojechać do biura.

Czy warto było czekać?


Premiera w Warszawie pokazała, iż Mercedes nie zamierza oddać korony króla limuzyn bez walki. Mimo ogromnej ofensywy modeli elektrycznych, to właśnie spalinowo-hybrydowa Klasa S pozostaje okrętem flagowym, który definiuje markę.

Jeśli 2700 nowych części i podgrzewane pasy to dla kogoś mało, to przypominam: w tym aucie luksus polega na tym, iż po przejechaniu 500 kilometrów wysiadasz bardziej wypoczęty, niż do niego wsiadałeś. I to się w 2026 roku nie zmieniło.

Idź do oryginalnego materiału