Przez lata największym problemem elektrycznych Volkswagenów nie były osiągi, zasięg ani technologia. Problemem był brak emocji. Modele z rodziny ID. miały być nowoczesne, praktyczne i cyfrowe, ale trudno było wyobrazić sobie, by ktoś wieszał ich plakat nad łóżkiem. Po premierze ID. Polo GTI w Hamburgu po raz pierwszy mam wrażenie, iż Volkswagen znalazł kierunek, który może przemówić także do tych, którzy przez lata kochali modele GTI.