Volkswagen ID. Polo ma być odpowiedzią na Renault 5. Niemiecki styl w pełnej krasie

1 tydzień temu

Tego modelu brakowało w gamie – biorąc pod uwagę aktualnie panujące trendy. Nie jest łatwo stworzyć samochód z napędem akumulatorowym, który odniesie rynkowy sukces. Volkswagen ID. Polo ma jednak ku temu predyspozycje. Czas pokaże czy zostaną odpowiednio „sprzedane” przez marketing.

Sensowna koncepcja

Pojazdy elektryczne są coraz częstszymi bywalcami europejskich dróg. Nie jest jednak tajemnicą, iż wynika to przede wszystkim z narzucanego prawa, które premiuje takie konstrukcje – kosztem spalinowych, które nie są w stanie spełnić obowiązujących norm emisji spalin.

Gdyby wobec obu technologii była równość prawna, to sprzedaż aut na prąd wciąż byłaby marginalna – przynajmniej w większości państw Starego Kontynentu. Volkswagen ID. Polo mógłby jednak utrzymać się w ofercie, ponieważ jego koncepcja ma sens.

Volkswagen ID. Polo – przód, fot. Volkswagen

Nie jest przerośniętym SUV-em o wielkiej masie własnej, który tylko udaje, iż ma ekologiczny charakter. To auto realnie pozwala ograniczyć emisję szkodliwych substancji przy jednoczesnej użyteczności w konkretnych warunkach.

Miejski charakter oznacza, iż powstał z myślą o krótkich dystansach. To pozwoliło zastosować mniejszą baterię, która umożliwiła zachować masę własną na rozsądnym poziomie (około 1200 kg). Mówiąc jaśniej. Nowy samochód elektryczny z Niemiec nie zużywa dużo prądu i próbuje być tym, czym nie jest.

Volkswagen ID. Polo nadaje się do miasta

I właśnie w takich warunkach najlepiej sprawdzają się samochody zasilane jedynie energią elektryczną. Nie „kopcą” pod oknami i jednocześnie nie wymuszają ładowania na autostradach czy drogach szybkiego ruchu, po których za dużo nie jeżdżą (w ramach aglomeracji).

Volkswagen ID. Polo – tył, fot. Volkswagen

Nowy rywal Renault 5 E-Tech bazuje na platformie MEB+. Pomimo przynależności do segmentu B, jest większy, niż można przypuszczać. Ma 4053 milimetrów długości, 1816 milimetrów szerokości i 1530 milimetrów wysokości. Będzie występował w trzech wariantach:

  • 114 KM, bateria 37 kWh, 329 km zasięgu, możliwość ładowania z mocą 90 kW
  • 208 KM, bateria 52 kWh, 455 km zasięgu, możliwość ładowania z mocą 105 kW
  • 223 KM (GTI), bateria 52 kWh (debiut w 2027 roku)

Bez względu na wybór konfiguracji, Volkswagen ID. Polo będzie oferował napęd na przednią oś. Przy takich wartościach jest to adekwatne rozwiązanie ograniczające potencjalne koszty – zarówno zakupu, jak i eksploatacji.

Podane rezultaty na jednym ładowaniu dotyczą cyklu WLTP, ale to nie zmienia faktu, iż choćby 20% gorsze wyniki w warunkach rzeczywistych będą wystarczające do codziennego użytkowania na krótkich dystansach. Po kilku dniach można uzupełnić energię podczas snu i znów przywrócić pełen zasięg.

Volkswagen ID. Polo wygląda po niemiecku

Widać, iż to rozwinięcie koncepcji stylistycznej znanej z konwencjonalnego Polo. To oznacza zgrabną sylwetkę i nowoczesne elementy oświetlenia, ale całość tworzy raczej konserwatywną formę. Być może dzięki temu uda się spowolnić proces starzenia designu.

Jeżeli klient oczekuje większych emocji, ale przy zachowaniu tych samych technologii, to zawsze może zdecydować się na Cuprę Raval, która w nieco bardziej emocjonującej karoserii kryje praktycznie identyczne podzespoły.

Volkswagen ID. Polo – kokpit, fot. Volkswagen

Volkswagen ID. Polo oferuje projekt kokpitu, który pasuje do jego zewnętrznego designu. I tu warto zaznaczyć, iż marka wysłuchała próśb użytkowników, czego dowodami jest większa liczba fizycznych przycisków.

Przykładem może być owalna kierownica z ergonomicznymi „klawiaturami” na obu ramionach). Na drzwiach też zastosowano klasyczne cięgna i pokrętła. Wyjątkiem są klamki w nowym stylu. Takimi samymi dysponuje aktualnie oferowany T-Roc.

Zegary są cyfrowe i osadzone na sporym wyświetlaczu. Podobnie jak centralny ekran multimedialny, wystają poza obrys podszybia. Oba instrumenty wydają się czytelne. Producent nie zapomniał też o praktyczności, co uwydatniają pojemne kieszenie, uchwyty na butelki, podwójna półka z indukcyjną ładowarką i spore schowki.

Kiedy należy spodziewać się tego modelu w Polsce? Podejrzewamy, iż w drugiej połowie roku. Na Zachodzie będzie można go spotkać już w najbliższych tygodniach. Cennik otwiera kwota 24 995 euro. Wydaje się całkiem przyzwoita.

Idź do oryginalnego materiału