Zapewne jeżeli wyjdziesz teraz na balkon i spojrzysz na parking pod blokiem, istnieje niemal stuprocentowa szansa, iż zobaczysz tam chociaż jedną Toyotę. A jeżeli mieszkasz w dużym mieście, to prawdopodobnie będzie to Toyota Yaris Cross.
Ten model to fenomen. Od debiutu w 2021 roku rozbił bank, a statystyki za 2025 rok tylko to potwierdzają, czyli ponad 200 000 sprzedanych sztuk w Europie sprawiło, iż to w tej chwili najchętniej wybierany model japońskiej marki.
Ale Japończycy nie lubią stać w miejscu. Zgodnie z filozofią "Kaizen", czyli ciągłego doskonalenia, właśnie zaserwowali nam największą modernizację w historii tego modelu.
Nowa twarz miejskiego hitu
Najwięcej dzieje się z przodu. Nowa Toyota Yaris Cross zyskała zupełnie przeprojektowany pas przedni, który nadaje jej znacznie więcej pewności siebie. Nowa atrapa chłodnicy o strukturze plastra miodu, polakierowana pod kolor nadwozia, w połączeniu z czarnym dołem zderzaka i poszerzonymi nadkolami sprawia, iż ten miejski crossover wygląda teraz jak miniaturowy SUV z wyższego segmentu.
Do tego dochodzą nowe "oczy". Reflektory LED mają teraz ostrzejszy kształt, a światła do jazdy dziennej są z nimi zintegrowane już w standardzie. jeżeli lubicie się wyróżniać, na listę opcji wpadły dwa nowe kolory. Mój faworyt? "Precious Bronze" w połączeniu z czarnym dachem. Wygląda świetnie. Dla fanów klasyki przygotowano też nowy lakier "Celestite Grey".
Wnętrze, w którym zapomnisz, iż to segment B
Wchodzimy do środka i tutaj niespodzianka. Toyota mocno podciągnęła jakość materiałów. W wersji Executive znajdziecie tapicerkę "SakuraTouch". Brzmi egzotycznie? To materiał z recyklingu, który przy produkcji generuje o 95 proc. mniej CO2 niż tradycyjna skóra. Jest miły w dotyku, wytrzymały i ekologiczny, no czego chcieć więcej?
W wersji Style dostajemy fotele z lepszym trzymaniem bocznym (wcześniej tylko w najdroższych odmianach), a platynowe wykończenie deski rozdzielczej dodaje kabinie sznytu.
Co ważne dla gadżeciarzy: bezprzewodowa ładowarka do telefona oraz system Toyota Smart Connect z nawigacją w chmurze i bezprzewodowym Apple CarPlay/Android Auto są na pokładzie. A, i jeszcze jedno, mamy tu elektrycznie składane lusterka, które są teraz w standardzie każdej wersji. Mała rzecz, a cieszy przy parkowaniu w ciasnych alejkach.
Dynamika, której brakowało
Największy gamechanger kryje się jednak pod maską. Do znanej i sprawdzonej hybrydy o mocy 116 KM dołącza mocniejszy wariant. Układ 1.5 Hybrid 130 KM to dokładnie to, na co czekali kierowcy częściej wyjeżdżający poza miasto.
Dzięki mocniejszemu silnikowi elektrycznemu, auto zbiera się do setki w 10,7 sekundy, a moment obrotowy wzrósł do 185 Nm.
Co najlepsze, spalanie przez cały czas oscyluje w granicach 4,4–5,1 l/100 km. To jest właśnie magia Toyoty, czyli dostajesz więcej mocy, a pod dystrybutorem przez cały czas płacisz tyle samo.
Dla tych, którzy zimą nie chcą utknąć na zaśnieżonym podjeździe, dostępny jest inteligentny napęd na wszystkie koła AWD-i. To unikalne rozwiązanie w tej klasie aut, które realnie poprawia bezpieczeństwo na śliskiej nawierzchni.
A jeżeli uważacie, iż zwykły Yaris Cross jest zbyt grzeczny, wersja GR SPORT jest dla was. Dostajecie tu 18-calowe felgi i agresywniejszy zderzak, ale też przeprojektowane zawieszenie. Auto ma dzięki temu prowadzić się sztywniej, precyzyjniej i po prostu dawać więcej frajdy z jazdy. W środku z kolei znajdziecie fotele z materiału Ultrasuede z czerwonymi przeszyciami.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Toyota nie byłaby sobą, gdyby nie dołożyła czegoś w kwestii ochrony. Pakiet Toyota T-MATE zawiera najnowsze systemy Toyota Safety Sense, które widzą więcej i reagują szybciej.
Samochód potrafi sam zahamować przed przeszkodą, utrzymać pas ruchu, a choćby monitorować martwe pole (standard od wersji Style). To taki elektroniczny anioł stróż, który nigdy nie zasypia.
Nowa Toyota Yaris Cross będzie oferowana w pięciu wersjach: Active, Comfort, Style, Executive oraz GR SPORT. jeżeli planujecie zmianę auta, zaznaczcie sobie maj w kalendarzu, bo to właśnie wtedy rusza przedsprzedaż w Polsce. Dlatego pierwsze egzemplarze pojawią się na drogach prawdopodobnie pod koniec wakacji.
Patrząc na to, jak bardzo dopracowano ten model, spodziewam się, iż listy zamówień zapełnią się w ekspresowym tempie.

1 godzina temu