Ostatnio gdy słyszę o nowym supersamochodzie, w mojej głowie natychmiast zapala się lampka: "pewnie kolejny elektryk". Jasne, one świetnie wgniatają w fotel, ale często brzmią jak podrasowany odkurzacz i brakuje im duszy. Tym razem jest inaczej. Brytyjczycy z Gaydon właśnie pokazali coś innego. Poznajcie model Aston Martin Valen.