Ta Toyota to samochód dla prawdziwych facetów. Zachwyca pod każdym względem

2 godzin temu

Oto Toyota, która jest przykładem samochodu dla najbardziej wymagających. Dla tych, dla których zwykłe auto to za mało. Którzy potrzebują czegoś więcej – mocniejszego, większego, bardziej funkcjonalnego. To samochód „dla prawdziwych facetów” – surowy, aczkolwiek przez cały czas komfortowy. Nic dziwnego w tym, iż w Stanach Zjednoczonych stał się absolutnym hitem. Ma w sobie coś wyjątkowego.

Spis treści:

  • Klimat surowej Tundry
  • Kwestie mechaniczne
  • Wyposażenie
  • Cena używanych egzemplarzy

Toyota Tundra – król bezdroży

Toyota Tundra to niesamowity pick-up, który jest produkowany od 1999 roku. Oczywiście co do zasady jest to samochód japoński. Natomiast jednocześnie tak bardzo amerykański, jak tylko może być. Dość powiedzieć, iż prototyp nosił nazwę T150 – co było ewidentnym nawiązaniem do F-150 Forda. Aby nie tworzyć niepotrzebnych kontrowersji, pojawiła się więc nazwa Tundra, nawiązująca do surowych terenów arktycznych, położonych chociażby na północy Alaski, Kanady, Skandynawii czy Rosji. To teren zimny, surowy, bezdrzewny, z ograniczoną roślinnością. To poniekąd oddaje charakter omawianej Toyoty.

fot. Toyota USA

W Polsce samochód ten nie jest zbyt często spotykany, bo to nie nasz rynek był dla Tundry docelowy. Natomiast jeżeli już spotkamy takie auto, będzie to najpewniej generacja druga, produkowana w latach 2007-2021. Na przestrzeni lat silniki były tutaj różne, natomiast mowa o V6 i V8 o pojemności przynajmniej 4 litrów i mocy często przekraczającej 300 koni mechanicznych. Oczywiście to wszystko z automatyczną skrzynią biegów. Toyota Tundra miała niesamowite możliwości terenowe. To pick-up, choć o wiele bardziej pasowałoby do niej określenie „terenowa ciężarówka”.

Czy w środku też jest surowy?

We wnętrzu dominowały solidne, trwałe materiały i prosty, funkcjonalny design. Natomiast jednocześnie, był to samochód całkiem komfortowy, szczególnie w bogatszych wersjach wyposażenia. Kabina była przestronna, z dużą ilością miejsca na nogi i szerokimi, wygodnymi fotelami, często pokrytymi skórą. Można było znaleźć tu klimatyzację automatyczną, niezły system multimedialny, nagłośnienie premium, kamerę cofania, czy tempomat. Toyota Tundra łączyła roboczy charakter pick-upa z komfortem zbliżonym do dużych SUV-ów. Oczywiście bez większych luksusów, czy gadżetów – to jednak nie ten typ samochodu.

fot. Toyota USA

Ceny Tundry są dziś wysokie i trzeba to sobie powiedzieć wprost. Na portalu „Otomoto” większy wybór to okolice 70-90 tysięcy złotych – i mowa tutaj raczej o tych tańszych sztukach. Z drugiej strony, chyba nie można się dziwić takim cenom. To jest potężny samochód – bestia, która poradzi sobie w każdych warunkach. Duży, mocny, przestronny, dobrze wyposażony, z niesamowitymi silnikami i napędem na cztery koła. To jest pewien obraz „amerykańskości”. Ma być głośno i potężnie – i tak właśnie jest.

Zdjęcia: Toyota

Idź do oryginalnego materiału