Szef Hondy poleciał do Chin i wrócił z brutalnym wnioskiem

4 godzin temu

Honda coraz mocniej odczuwa skutki ekspansji chińskich producentów. Po wizycie we w pełni zautomatyzowanej fabryce w Szanghaju prezes japońskiego koncernu nie miał złudzeń – przewaga Chin nie kończy się dziś na cenie, ale obejmuje też tempo rozwoju, produkcję i oprogramowanie.

Skala problemu związana z rosnącą przewagę Chińczyków zaczyna być już coraz bardziej widoczna. Prezes japońskiego koncernu – Toshihiro Mibe – niedawno odwiedził fabrykę w Szanghaju, wytwarzającą części na potrzeby tamtejszych producentów.

Co istotne, była ona w pełni zautomatyzowana – praktycznie bez udziału ludzi. To właśnie ten widok miał pokazać, jak mocno chiński przemysł przyspieszył i jak skutecznie połączył automatyzację z jakością wykonania.

W tym układzie Honda nie przegrywa tylko ceną, ale także szybkością działania. „Nie mamy żadnych szans” – powiedział Mibe po wizycie w fabryce.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/szef-forda-ostrzega-chinskie-marki-moga-zniszczyc-swiatowa-motoryzacje,aid,5686

Brutalna weryfikacja planów

Honda ostatnio nie ma zbyt dobrej passy. O ile jeszcze rok czy dwa lata temu chwaliła się przełomowymi rozwiązaniami przewidzianymi dla swoich przyszłych aut na prąd, o tyle teraz rzeczywistość brutalnie zrewidowała jej plany.

Niedawno Honda ogłosiła rezygnację z trzech elektrycznych modeli planowanych dla Ameryki Północnej. Kilkanaście dni później Sony Honda Mobility poinformowało też o zakończeniu prac nad AFEELA 1 i drugim rozwijanym modelem.

Afeela ostatecznie przegrała w starciu z nowymi realiami rynku. fot. Afeela

Przedstawiciele Hondy otwarcie przyznali, iż nie potrafią zaoferować produktów o lepszym stosunku ceny do możliwości niż nowi wytwórcy aut elektrycznych. To przełożyło się na miliardowe straty i czasowe obniżki wynagrodzeń kadry zarządzającej.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/skoda-konczy-sprzedaz-w-chinach-wczesniej-najwiekszy-rynek,aid,6108

Słabnąca rola w Chinach

W 2020 roku Honda sprzedała w Chinach ok. 1,6 mln samochodów, a dziś jej skala działania na tym rynku wyraźnie się kurczy. Branżowe źródła mówią o sprzedaży wyraźnie niższej niż kilka lat temu i o planach produkcyjnych na 2026 r. spadających poniżej 600 tys. aut.

Oznacza to nie tylko wyraźny spadek jej znaczenia na tym rynku, ale też problem z utrzymaniem zakładów, które pracują tylko na połowie swoich możliwości.

Taki układ kosztuje podwójnie. Maleje sprzedaż, a jednocześnie rosną koszty, związane z fabrykami, które ze względu na spadającą produkcję stają się coraz mniej rentowne.

Honda ostatecznie zrezygnowała z rozwoju elektryków nowej generacji, ponosząc ogromne straty. Na zdjęciu koncepcyjne modele o nazwie 0. fot. Honda

Ale Honda nie chce się poddawać. Jej odpowiedzią na rosnącą dominację Chin ma być oddzielenie działu badań i rozwoju od struktur firmy. Wcześniej działał on samodzielnie przez 60 lat, by w 2020 roku stracić swoją niezależność.

Co ciekawe, szefem R&D wtedy był właśnie Mibe, a prezesem – Takahiro Hachigo. Według aktualnego dyrektora generalnego Hondy usamodzielnienie tej komórki ma pomóc odzyskać jej dawny blask, co w przeszłości pozwoliło na stworzenie m.in. systemu VTEC.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/honda-civic-cvcc-trzy-zawory-zamiast-dwoch-motor-nr-11-1974,aid,4419

Chińczycy wyznaczają tempo

Mibe podkreśla, iż Honda potrzebuje w tej chwili dwa razy więcej czasu w zaprojektowanie nowego modelu niż jej chińscy konkurenci. To pokazuje, iż problem jest zdecydowanie większy niż sama elektryfikacja.

Chodzi o całe tempo działania – od rozwoju produktu po wdrożenie gotowego samochodu na rynek. Poza tym Honda musi nadrobić zaległości również w obszarze oprogramowania, bo właśnie w tym zakresie chińscy producenci mają coraz większa przewagę.

Chińczycy wyznaczają tempo nie tylko w rozwoju baterii trakcyjnych, ale i oprogramowania. fot. Xiaomi

Owszem, w samochodzie przez cały czas liczą się silnik, zawieszenie czy jakość wykonania, ale bez szybkiego rozwoju systemu choćby wielka marka może zostać w tyle.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/ue-na-minusie-w-handlu-samochodami-i-czesciami-z-chinami,aid,6095

Zmiany są konieczne

Wcześniej na temat chińskiej motoryzacji wypowiedział się ustępujący prezes Toyoty – Koji Sato. Według niego presja ze strony Chin jest dziś ogromnym problemem japońskiej motoryzacji. „Nie przetrwamy, jeżeli wszystko pozostanie takie, jak teraz” – stwierdził.

Honda znalazła się w momencie, w którym muszą nastąpić drastyczne zmiany. Powinna przyspieszyć rozwój, uprościć procesy i odzyskać technologiczną sprawność, bo w starciu z chińską konkurencją sentyment do dawnych sukcesów nie daje już żadnej taryfy ulgowej.

Idź do oryginalnego materiału