Skoda Superb z silnikiem o mocy 421 KM. Jest do wzięcia za jedyne 115 tysięcy złotych

2 godzin temu

Ta Skoda Superb jest niezwykle dyskretna. Na pierwszy rzut oka nic nie zdradza potężnej mocy kryjącej się pod maską. Na pierwszy rzut oka to po prostu dobrze wyposażona, luksusowa wersja Superba, którą spotykamy na naszych drogach niemal codziennie. Choć wygląda niepozornie, jej silnik rozwija moc 421 koni mechanicznych i rozpędza się do 300 km/h.

Spis treści

  • Skoda Superb 2.0 TSI 4×4 po rozległych modyfikacjach pojawiła się na sprzedaż
  • Kombi wygląda niepozornie, choć ma osiągi na poziomie BMW M4
  • Ma niewielki przebieg i jest w idealnym stanie technicznym

Niepozorna, 421-konna Skoda

fot. mobile.de

Skoda nigdy nie zaproponowała niczego, co byłoby choć bliskie „usportowionego” Superba. Oczywiście, najmocniejsza wersja wariantu 2.0 TSI 4×4 generuje 280 KM i nie jest specjalnie wolna. Ale to wciąż kompromis między prędkością, komfortem, przestrzenią i praktycznością. Mimo świetnych osiągów ciężko nazwać ją sportową.

Czeski producent nigdy nie stworzył Superba w wariancie RS. Najbliżej była wersja Sportline, która od 0 do 100 km/h przyspieszała w zaledwie 5,6 sekundy. Dla tego właściciela to było jednak niewystarczające.

Mężczyzna kupił swoją Skodę w 2019 roku w dość luksusowej specyfikacji. Nie jest to Laurin & Klement, choć ma mnóstwo dodatkowego wyposażenia. Jego główną zaletą jest natomiast silnik 2.0 TSI oraz napęd na cztery koła. Z czasem przestało mu to jednak wystarczać. Dlatego też oddał swój samochód do renomowanego tunera APR. Firma przekształciła samochód w prawdziwy pocisk.

fot. mobile.de

Świetne osiągi i stan – atrakcyjna cena

Rozległe modyfikacje silnika i układu napędowego Stage 3 pozwalają osiągnąć moc na poziomie 500 koni mechanicznych. Mimo to, mężczyzna postawił na moc na poziomie 421 KM. W tamtych czasach BMW M3 było kilka mocniejsze. Samochód nie posiada też ogranicznika prędkości, więc na niemieckich autostradach może rozpędzić się do 300 km/h.

Ponad 150-konny wzrost mocy pojawił się dzięki nowej turbosprężarce, modyfikacjom układu dolotowego, nowemu intercoolerowi, czy też wydajniejszej pompie paliwa. Skoda otrzymała też inne oprogramowanie jednostki sterującej, nowe świece zapłonowe czy układ wydechowy. Modyfikacje musiały być bardzo drogie. Mimo to, samochód, który wygląda na całkowicie seryjny, wystawiony jest za jedyne 27 948 euro. To po dzisiejszych kursach wymiany walut około 115 000 złotych. A mówimy tu przecież o aucie z przebiegiem zaledwie 96 300 kilometrów. Nic tylko brać.

fot. mobile.de
Idź do oryginalnego materiału